Od kilku dni ze zdumieniem odkrywam, że w Polsce njie rzadzi ani PO ani PiS tylko media. I to własnie media narzucają nam sposób, kierunek myślenia i co gorsze oceny bieżącej politycznej codziennosci. A media to, za przeproszeniem, nie tylko orły intelektu, lecz i sokoły sprytu acz z zerowym intelektem.
Zastanawiajace jest to, że odbiorcy wysyłanych przez media sygnałów przyjmują je bezkrytycznie, i jakby machinalnie powtarzają słowo w słowo to co byle dziennikarzyk coś wykrzyknie. W dodatku dzieje się tak niezależnie od kibicowania takiej czy innej partii. Różnica jest tylko w tym czy argumenty uzna się za "nasze" czy "ich". Pitera i jej raport może więc być kompromitacją (tak wydaje się naświetl.aja to w większości media) albo waznym dokumentem zawierającym istotne informacje. Osobiście przychylam się do drugiego sposoby myślenia i to nie dlatego, że uwielbiam PO, tylko wiem, iż tam gdzie idzie o służby specjalne zbytnia jawność jest niedopuszczalne. Trzeba być zaslepionym i kompletnie ogłupionym żeby myśleć, że wszystko należy jak leci ujawniać.
Opinią podtrzymywaną i nagłośnianą przez media jest to, że Rząd przez te dwa i pól miesiąca nie wiele zdziałał. Mogę zrozumieć, że urzędniczka 10 kategorii z Świrolandu uważa, że jeżli ktos w telewizji powiedział, że władza nic nie robi tylko bierze pieniadze, to jest to świeta prawda i teraz w oparciu o tę porażającą wiedzę można budować dalsze emocje ubrane w bezsensowne słowa. Wielu blogerów Salonu powtarza tę ocenę, chociaż zdrowy rozsadek wskazuje, że po niecałych (były Świeta i Nowy Rok a także 11.11) 65 dniach naprawdę nie można nic sensownego powiedzieć o skutecznosci czy jej braku obecnej władzy. To tak jakby ktoś chciał aby po dwóch tygodniach ciąży brzuch ciężarnej zaokrąglił się.
Jest jeszcze jedna sprawa, która mnie zdumiewa. Sympatycy PiS nie mogę zrozumieć, że ponure miny, przemądrzałe w tonie przemówienia, a także ostre podburzajace przemówienia Jarosława Kaczyńskiego w sytuacji zagrożenia kraju to coś co szkodzi obrazowi PiS. Tak samo jak niezwykle nachalna propaganda uprawiana przez urzędników Kancelarii Prezydenta, za co płaci Prezydent. Nie jestem fanką PO, ale wole usmiech Premiera Tuska, niż zaciętą minę Jarosława Kaczyńskiego. I drodzy wielbiciele PiSu - nic na to nie pomożecie, że budzi on sympatię a Kaczyński nie. I nawet gdybyście tysiące razy twierdzili, że polityków nie nalezy sadzic po usmiechu to i tak zostanie wybrany ten, który umie się uśmiechać z większym wdziękiem. A nazwanie mnie idiotką też nie zmieni tego przykrego dla Was faktu - chociaż jest to Wasz ulubiony sposób dyskusji. Na zakończenie chciałabym przypomnić, że jest czas na to, żeby PR poprawić. Trzeba tylko trochę nad soba popracować.
Na łamach Salonu 24 pojawił sie nowy blog "Mała Konserwa" i autorka opublikowała artykulik, w którym pisze, że ma wrażenie, iż dalej rzadzi PiS. Ponieważ cos podobnego sama ostatnio odczułam tym chętniej przeczytałam ten wpis, ale wtedy uświadomiłam sobie, że to prasa, a raczej media ogólnie, może z przewaga elektronicznych zarzadzają naszym sposobem odbierania rzeczywistosci.


Komentarze
Pokaż komentarze (54)