rannal rannal
26
BLOG

Co się z nami dzieje?

rannal rannal Polityka Obserwuj notkę 3
Ostatnio w Salonie 24 pojawiły się dwie notki bardzo znamienne. Ufka stawia pytanie: jak to się stało, że tak się podzieliliśmy? i Karmaniola: dlaczego inteligencja zachowuje się nieprzewidywalnie. Wydaje mi się, że oba eseje szukają odpowiedzi na jedno pytanie: co w sferze kontaktów społecznych dzieje się w Polsce. Jest to bardzo, bardzo ważne pytanie, ono bowiem skieruje nasze zainteresowanie na zasięg i głębokość manipulacyjnych lub nieświadomych wpływów na nasz tok myślenia, wybory i .emocje.

Wiele lat temu w młodości wpadła mi w ręce powieść historyczna,( nie pamiętam jej tytułu, ani autora), w której tłem było Bizancjum, a w szczególności Konstantynopol. Na mnie największe wrażenie zrobił obraz stosunków panujących wśród mieszkańców stolicy Cesarstwa. Społeczność ta dzieliła się na dwa stronnictwa bardzo ostro ze sobą rywalizujące. Tyle, że nie był to podział polityczny, przeciwnie chodziło o wyścigi rydwanów czerwonych i niebieskich. W tej „szlachetnej” rywalizacji ginęło wielu ludzi, którzy niebacznie „nadziali się” na niewłaściwie zabarwione stronnictwo. Coś co trochę przypomina naszych współczesnych szalikowców, tylko o wiele krwawsze i obejmujące niejako obligatoryjnie wszystkich. Każdy dłużej pozostający w Konstantynopolu musiał opowiedziec się po stronie czerwonej lub niebieskiej, albo obie strony robiły mu w rózny sposób kuku. Nie pamiętam skąd by wzięły się owe podziały ale sądzę, że dotyczyło to właścicieli „stajni”, nie wiem czy indywidualnych, czy grupowych (frakcji czy partii) ale mnie się to obecnie przypomniało w związku z narastaniem emocjonalnych podziałów wśród ludzi zainteresowanych polityką, nawet amatorsko. Bo warto pamiętać, że ludzi tej kategorii na pewno nie ma za wiele. I radziłabym nie wyciągać wniosków z tego, ilu wyborców głosowało trzy miesiące temu. na tę czy inna partie.

Sytuacja jaką obecnie obserwujemy to powolne rozszerzanie się znowu zainteresowania sprawami politycznymi, ale według mnie nie dlatego, ze faktycznie sprawy jakie wypływają z mediów do tzw opinii publicznej są rzeczywiście takie istotne. Nie. Idzie o newsy i podgrzewanie atmosfery te newsy tworzącej. W efekcie kilka razy dziennie słyszymy w róznej konfiguracji zgrabne słowa p. Ziobry o morderstwie laptopa, co gdyby nie kontekst byłoby zabawne, lub o przeraźliwej niekompetencji minister Kopacz, o aferze gazowej, w której Bogu ducha winna Platforma dostaje w kość, i o podejrzeniach, że za strajkami stoi PiS. Wszystkie oskarżenia są na wyrost, jak na razie jeszcze nikt nie może być niczego pewien ale nasi wodzowie w materii manipulacji jak np wczoraj Panowie Morozowski i Rymanowski, którzy już uważają, że mogą traktować swoich nieszczęsnych rozmówców jak przestępców.

Co dzieje się kiedy dotrze do nas taka wiadomość? Z informacji, które słyszymy, przyjmujemy za prawdziwe najczęściej te, które są podzielane przez nasze autorytety, a także cenieni przez nas przyjaciele i znajomi. Następne rewelacje powodują, że. narasta w nas najpierw dystans wobec wyznawców innego spojrzenia, a potem już jedna wypowiedź nie będąca w zgodzie ze światopoglądem naszej grupy, od zaraz kwalifikuje takiego człowieka jako członka obcej, prawie wrogiej grupy. „Nasza” grupa daje nam pozory bezpieczeństwa, prawie jak w łonie matki, warto wyłączyć myślenie za tę cenę? No, widocznie nie koniecznie, jeżeli zaczynamy mieć wątpliwości. Jest pytanie czy musimy tak reagować i ulegać stereotypizacji. Do jakiegoś stopnia tak. Wynika to z poprzednio przez nas podjętych wyborów - autorytetów i przyjaciół oraz dobrych znajomych. Ale łatwiej jest ustrzec się, gdy mamy za sobą pewien trening w myśleniu, czemu sprzyja zwrócenie uwagi na historyczne procesy społeczne. W tej materii lepsi są inteligenci humanistyczni, inteligenci techniczni maja skłonność do sięgania do algorytmów, co czasem w polityce może jest potrzebne, ale ponieważ w naszej obecnej sytuacji musimy szukać w sferze nie istniejących jeszcze algorytmów więc dzisiaj technicy są z przyczyn wspomnianych w gorszej sytuacji. Zastanowienie się nad nieprzewidywalnością inteligencji być może należałoby zacząć od przesledzenia sytuacji w kraju w chwili wyborów.

Jest jeszcze jedna droga, którą wsącza się i umacnia w naszym myślenie stereotypizację. Wybiórcze słyszenie, a raczej wybiórcza rejestracja komunikatów głosowych (prawda jak to ładnie brzmi?). Kiedy słuchamy, często podświadomie rejestrujemy tylko te argumenty, które popierają jakąś naszą tezę lub wiążą się z naszym aktualnym zainteresowaniem. Coś takiego zauważyłam kilkanaście minut temu na samej sobie. Piszę o stereotypach i jednoczesnie słyszą red. Semkę, który dyskutując o dziwnym zestawie kandydatów na prezydenta USA: 71 – letniego starszego pana, Afroamerykanina i kobietę i powstaje pytanie jak to się stało, że wbrew uprzedzeniom i stereotypom amerykańskim: agizmowi, rasizmowi i seksizmowi taki dziwny zestaw się pojawił. Gdybym nie pisała o tych sprawach w danym momencie pewnie nie zwróciłabym na tę wypowiedź uwagi.



rannal
O mnie rannal

Jestem średniakiem. Srednia inteligencja, średni wzrost i poniżej średniej emerytura.Interesuję się człowiekiem, jego twórczością, psychiką, reakcją na różne sytuacja i to prowadzi mnie do socjologii, psychologii społecznej i politologii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka