Muszę pogodzić się z tym, że Prezydent mojego kraju, MÓJ Prezydent jest fizycznie słaby a psychicznie nadwrażliwy. Ale ponieważ udziałem w wyborach legitymizowałam demokrację, nie mam innego honorowego wyjścia jak tylko w miarę możliwości próbować mu pomóc. Mogę to zrobić tylko spokojnie wykazując co można z tym bałaganem zrobić.
Popularność, a co gorsze autorytet Prezydenta bardzo wyraźnie się obniża. I proszę nie zaklinać rzeczywistości wymyślając mi i powołując się na jakieś inne badanie, gdzie mu coś tan wzrosło a inne były zmanipulowane. Jak chcecie w to wierzyć to wierzcie, że cała Polska kocha Prezydenta i Jacka Kurskiego. Nie zmieni to jednak faktu, że jest on coraz częściej postrzegany jako pokorne narzędzie w rękach brata. Nie wiem jak jest ale spadek jego autorytetu to spadek zaufania do demokracji dzięki, której został na to stanowisko wybrany. To też spadek zaufania do Polski, której jest reprezentantem. Od objęcia teki premiera przez Jarosława Kaczyńskiego rola Prezydenta została przez brata zdominowana.
Sprawy wizerunku Prezydenta znalazły się w rękach amatorów, którzy działają jak uczniowie czarnoksiężnika. Uruchamiają miotłę, ale nie potrafią jej powstrzymać, co pociąga za sobą dalsze „zamiatanie” i w końcu całkowite zdemolowanie wnętrza. Dzisiaj nie można działać w polityce bez sztabu fachowców od wizerunku i PR.
1. Żaden spec od wizerunku nie będzie za zleceniodawcę wygłaszał jego opinii, ponieważ daje tym samym żer dla różnego rodzaju domniemań i snucia domysłów co do zdrowia i braku samodzielności zleceniodawcy. Michał Kamiński już nawet nie czuje się zobligowany do przedstawiania usprawiedliwień.
2. Żaden spec od wizerunku nie wypuści podopiecznego na wizję bez przeszkolenia z nim każdego uśmiechu i barwy emocjonalnej każdego słowa, ba nie będzie ustawał w wysiłkach by głos zleceniodawcy nie brzmiał jak ze studni i to naburmuszonej. Nad głosem jak się jest politykiem trzeba pracować w każdym wieku, a obecnie pomocą może się stać współczesna technika manipulacji dźwiękiem.
3. Żaden spec od wizerunku nie dopuścił by do tego by w odbiorze tego co zleceniodawca mówi przeszkadzały obrazy i muzyka. Wystarczy kilka razy pójść do teatru i każdy się przekona, że ważne monologi wygłasza się z reflektorem punktowym oświetlającym TYLKO sylwetkę a czasem tylko twarz aktora, poza tym scena tonie w mroku. W końcu nawet prezenter telewizyjny majacy coś do powiedzenia jest na wizji sam.
4. Każdy spec od wizerunku i PR dbałby o fotograficzne dossier Prezydenta, w którym znalazłoby się dużo zdjęć z życia codziennego UŚMIECHNIĘTEGO Prezydenta w otoczeniu Rodziny. To samo dotyczy filmoteki dysponującej migawkami gdy Prezydent rozmawia z ludźmi, a nie stoi ponuro i nie wie co ma ze soba zrobić..
5. Żaden spec od PR a także sensownie myślacy członek i zwolennik PiS nie powinien wspierać wypowiedzi Prezydenta wrogich lub lekceważących w stosunku do innych opcji politycznych, mniejszości itd. Co sobie Prezydent sam mysli absolutnie nie powinno być w jakikolwiek sposób nagłośnione.
W mediach często ukazują się uwagi na temat niechęci obu Panów Kaczyńskich do poddawaniu się „dyktatowi” pijarzystów. Może wreszcie któryś z poważnych psychologów społecznych opracowałby raport do wiadomości tylko obu zainteresowanych i wąskiego grona współpracowników jakie szkody dla Polski,( nie mówiąc już o samym PiSie) przynosi w tej materii zaniechanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)