Parę dni temu Kirker i Nowy 33 ogłosili mnie babcią klo... No nie, z uprzejmości ograniczyli się tylko do tego, skądinąd sympatycznego słowa: babcia. Salonowy młotek jednak pt. Nowy 33, rzucił bojowe wezwanie: wyrzucić rannal z blogu!. Właściciel blogu (Dziękuję!) wybronił mnie twierdząc, że po prostu zabłądziłam tam przypadkiem. Hm... nie jest jako zywo zaproszenie!
Ponieważ tuż przed tym wydarzeniem Maryla we własnej osobie, zaproponowała na innym blogu, by spuścić mnie do jakiejś małej przepaści,
pomyślałam sobie, że trzeba uważać przy chodzeniu po schodach.
Po namyśle doszłam do wniosku, ze praca babci klozetowej jest bezpieczna i jest to taka samą dobra pracą jak i inne. Ot, pomysł na mały biznes. A jako salonbiznesklozetbabcia (uczyłam się niemieckiego!), może nareszcie się do czegoś się przydam i będę miała zawsze czas na pisanie jedynych prawomyślnych gazetek, odciążając tym nieszczęsną Marylę od jej harówki na Salonach 24. Może nie spadnę ze schodów?
Siedząc więc na krzesełku przy wejściu do przybytku mogłabym sobie myśleć do woli I tak sobie kombinuję:
Ano, większość młodych deklaruje się jako Konserwatyści. A co to właściwie dzisiaj znaczy być Konserwatystą? W poczuciu sklerotycznego upadku, nie dowierzając własnej pamieci sięgnęłam do Wikipedii i oto com tam znalazła:
„Konserwatyzm z łac. conservare (zachowywać, ocalić, nietkniętym zostawić) jest ideologią. Po raz pierwszy termin ten został użyty przez historyka i polityka angielskiego Edmunda Burke'a, który określał konserwatyzm jako "skłonność do zachowania przy równoczesnej możliwości ulepszenia".”
Burke szczególnie podkreślał znaczenie, jak to określał, zachowania związku generacyjnego między pokoleniami. Jeżeli się tej zasady nie przestrzega na przykład przez wprowadzanie za szybko radykalnych zmian, spowoduje to to, że starsi i młodsi nie będą w stanie się nawzajem zrozumieć. Tak, tak, Kirkurze i Nowy 33, tak, tak Marylu! Jesteśmy wszyscy efektem wielu generacji, a zerwanie tej więzi, może przynieść poważne konsekwencje. Na przykład w postaci braku sceptycyzmu co do głoszonych haseł, i nie daj Boże prób realizacji najbezsensowniejszych ale niby własnych koncepcji.
A co my robimy? Produkujemy młodych konserwatystów. Wyrzucamy z pamieci cały okres PRLu, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że to dzięki starszemu pokoleniu wyszliśmy cało i spokojnie ze sfery wpływów ZSRR. Wydawnictwa naprawde dobre teksty literackie opisujące tamte czasy chowaja do szuflady, bo obiektywne relacje są uznawane ze wrogie. I mamy błędne koło.
Łatwo wrzucac starych do małej przepasci. Są słabsi, nie będą walczyć. Ot wzruszą ramionami a młodzi konserwatyści ... no właściwie nie wiadomo co zyskają? Ale, ale... kiedy byle stary nie będzie im plótł bzdur, to pozostana w błogim przeświadczeniu, że to oni są nieomylni!
Uwaga, uwaga...! Ogłaszam alarm dla wszystkich powyżej 55 roku zycia! Małe przepaści czyhają!
40
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (10)