...a ja własnie nic nie rozumiem. Jak to naprawdę jest z tymi naszymi zasobami złóż ropy naftowej i gazu. Pomimo, że urodziłam się w samym przedwojennego centrum polskiego trójkąta naftowego Drohobycz – Borysław – Tustanowice i zapach nafty zawsze mnie rozczula, z bardzo waznych i ciekawych i nielicznych rozważań o światowych i polskich problemach z tymi produktami ziemi nie wiele rozumiem. Z góry więc uprzedzam, że moje rozmyślania dotyczące tej sfery gospodarki będą brzmieć naiwnie i z pewnością to pisanie będzie raczej z kategorii tych dziecinnych, jak to u babć bywa.
W moim życiorysie jest też krótka, ale współpraca z polskimi przedsiębiorstwami poszukiwań geofizycznych m.in. ropy i gazu, ale w pamięci po wielu latach pozostały mi tylko ciche rozmowy na temat tego, że pod naszymi stopami leżą ogromne, bardzo interesujące złoża także i tych bogactw. Za czasów PRLu RWPG pilnie dbało by Polska nie próbowała się nawet do nich dokopać, co z kolei znam z kontaktów służbowych z ową cudowną instytucją.
Tyle o moich kompetencjach. Obawiam się jednak, ze nawet te szczątkowe informacje nie są znane opinii publicznej karmionej od świtu do świtu kabaretowymi rozgrywkami naszych jedynie słusznie myślacych partii i niecierpliwym oczekiwaniem, że cud sam nastąpi (dobrze albo źle, w zależności od opcji politycznej). Tylko tak jednak nie mogę sobie tłumaczyć tego, że o tych w końcu bardzo waznych wiadomościach nie pisze się sążnistych artykułów publicystycznych, nie pojawiaja się dyskusje o ewentualnej próbie znacznej rozbudowy tego przemysłu itd.
Rozumiem, że węgiel kamienny może w energetyce w powaznej mierze zastąpić ropę naftową i gaz i stąd nacisk na przemysł węglowy, ale...może warto byłoby zapytać tych i owych: czy tych miliardów wkładanych w budowę róznych gazociągów czy naftociągów (by w efekcie uzależniać się coraz bardziej od Rosji) – nie zużyć raczej na rozbudowę naszej własnego potencjału wydobywczego?
Jak się na to patrzy nieco z boku, wygląda to na celowe działanie: jak tylko się da hamować, a nawet dusić a zarodku wszelkie próby budowania bezpieczeństwa energetycznego Polski. Zainteresowanych jest wiele stron: Rosja, mafia naftowa, partie rządzące - bo boją się z tym zmierzyć i nieustannie zajęte są wystąpieniami estradowych komików mieniących się politykami, no i partie opozycyjne - marzące tylko o skompromitowaniu rządzących każdym kosztem, nawet społeczeństwa. I proszę mi tu nie wmawiać, że biorę stronę PO, PiSu, SLD czy innych ugrupowań. Każda z nich kolejno zamieniając się miejscami postępuje podobnie licząc na to, że jak wygrają to dopiero pokażą... . Ale mogą nie zdążyć...
37
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (23)