rannal rannal
28
BLOG

To co napisałaś MONO...

rannal rannal Polityka Obserwuj notkę 14
...w większości jest moje i dziękuję Ci za to!
Mam jednak ochotę pouzupełniać to i owo i popolemizować w jednej czy dwóch sprawach.

W 1951 byłam na 1 roku studiów. Dostałam się na uczelnię tylko dlatego, że dyrektorką mojej szkoły była bardzo madra osoba zresztą partyjna, która opinię na mój temat sporządzoną przez szkolna organizację ZMP, zniwelowała peanem pochwalnym na mój temat. Po paru miesiącach nasz wydział został zobowiązany do wyjazdu na wieś celem namawiania chłopów do tworzenia kołchozów. Nie miałam żadnej ochoty na to jechać, więc i nie zameldowałam się na punkcie zbornym. Po pół godzinie wmaszerowało do mnie 4 kolegów z roku, którzy oznajmili mi, ze muszę jechać i już.

I pojechałam na lorze ciężarówki wciśnięta w rozkrzyczany i rozśpiewany tłumek kolegów, pod dumnie łopoczącą czerwona flagą. Po drodze mijaliśmy chłopów wygrażających nam pięściami i cos tam pokrzykujących, ale nasze okrzyki plus warkot i klekot starej ciężarówki skutecznie tłumiły komunikaty z zewnatrz. Na miejscu w kolejnych wsiach szczuli na nas psy i wygrażali kosami. Syci więc chwały wróciliśmy do Warszawy racząc się po drodze otrzymanym od jakiegoś spokojniejszego chłopa, może wiejskiego oficjela, zawartością sporego gęsiorka samogonu.

Ale miałam na roku kilku kolegów pochodzących ze wsi, którzy od czasu do czasu cicho tłumaczyli, że chłopom polskim w danej chwili wystarczy usłyszeć hasło „oddaj ziemię” by chwytali za cepy. Nic do nich nie docierało – wazna była ziemia. I dzieki Bogu!

Oni na nic specjalnie nie czekali, raczej z głęboką radością pracowali na polach, co najwyżej decydując się na założenie kółka rolniczego by móc ubiegac się o traktor. Szybko zresztą kolejno przekonywali się, że na wsi podzielonej na małe rodzinne poletka rozrzucone po całym obszarze rolnym, nie na wiele mogą się traktor z kombajnem przydać. Chłopi robili swoje, chodzili do koscioła, odstawiali do punktów skupu co musieli, by otrzymać ziarno na nowe zasiewy, nawozy itp. Jak było trzeba chodzili na obowiązkowe zebrania i mieli gdzieś całą propagandę niesiona im przez napalonych propagandystów .

Pochody? Twierdzisz, że na nie nie chodziłaś. Chyba jesteś trochę młodsza ode mnie, bo w moich czasach organizacje ZMPowskie w szkołach i POP na uczelniach masakrowały nieobecnych, a sama znam kilku ludzi, którzy stracili pracę ponieważ na pochód mimo polecenia służbowego nie poszli.

No i najważniejsze, piszesz, że dziwiła Cię spokojna postawa Twojej babci wobec zmian w Polsce. Taką postawę mieli tez i moi rodzice. Z moich doświadczen wynika, że była ona charakterystyczna dla inteligencji polskiej w czasach szczęśliwie dawno minionych. Nie wspomniałaś jeszcze o jednym zjawisku. Otóż inteligencja polska faktycznie wyznawała zasadę ratowania co się da, w tym i ludzi przed zniszczeniem i odbudowywania co się da w imię interesu polskiego i budowania mądrego co się da. Nawet nie na dziś - na jutro. Sądzę, że gdyby w kręgach społecznych nie przeważała taka postawa nie mielibysmy okazji tak sobie rozmawiać, obszczekiwać Kaczyńskich czy Tuska, wieszać psów na Brudzińskich i Niesiołowskich, snuć naiwnych teoryjek opartych na skapej wyobraźni co bardziej zapalonych współczesnych poszukiwaczy wrogów ludu polskiego. Ale i oni się przydają. To w końcu FYM zainicjował falę dyskusji, chociaż może kierunek jej nie zupełnie mu odpowiada.

Dzięki FYMowi jesteśmy o krok bliżej siebie. Może trochę, ociupinkę lepiej się rozumiemy. My - starsi i Oni - młodsi.


rannal
O mnie rannal

Jestem średniakiem. Srednia inteligencja, średni wzrost i poniżej średniej emerytura.Interesuję się człowiekiem, jego twórczością, psychiką, reakcją na różne sytuacja i to prowadzi mnie do socjologii, psychologii społecznej i politologii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka