Ktoś kto nie zaznaczy swojego patriotyzmu w taki czy inny sposób – znika, nie istnieje, kryje go ciemna mgła rozświetlana piekielnym źarem a diabły z widłami tańczą swój potępieńczy taniec, strzygąc uszami.
Ba, każdy musi być patriotą we własnych oczach, i szowinistą w oczach innych. Odwrotność- nie możliwa.
Okazuje się, że wyznacznikiem patriotyzmu jest narzekanie na rząd, a w szczeglnosci na premiera Tuska; zgłaszanie pretensji do Polaków, że 6o lat temu nie rzucali się z z gołymi pięściami na triumfalnie zasiadajacymi na 1. Majowych trybunach dygnitarzami partyjnymi, by skrócic ich o głowę, i pisanie z obrzydzeniiem o panującym aktualnie w Polsce REZIMIE.
Kto tego wszystkiego nie robi, patriotą nie jest, w każdym razie w opinii ludzi poniżej pewnego wieku. Ci powyżej 55 roku zycia z kolei swój patriotyzm ukazuja poprzez załamywanie rąk i jeremiady nad poziomem wykształcenia młodszych, ich bezmyślnością, brakiem kultury i szacunku dla nas
Ostatnio Premier Tusk dostarczył. następną porcję okazji do walki na wywalanie językia. Powiedział to - a nie powiedział,..; są w Polsce głodne dzieci, czy ich nie ma; są potrzebne boiska sportowe dla młodzieży czy nie. Polacy rzucają się na siebie - przeciw albo za.....
Różne ostatnio rzeczy się działy w polityce polskiej, jak to od 19 lat bywało. Tradycyjnie nasz aktualny Pan Prezydent wyciął kawał a nawet dwa, stronie przeciwnej czyli PO i PSL. Kiedy zapowiedziano orędzie Premiera i to z pewnego rodzaju skandalikiem w tle, czyli nie danie zlecenia na wykonanie filmu TVP, tylko innej specjalistycznej firmie. Wszyscy spodziewali się, że Premier coś powie. Coś ważnego, istotnego, poruszającego... W końcu od kilku dni media, sklepy, dekoracje, pochody, flagi, konkursy kto jest lepszym patriotą, jednym słowem wszyscy i wszystko domagało się czegoś wielkiego.
A Premier powiedział spokojnie, mało i krótko. Nie rozliczał, nie atakował, nie rzucał oskarżeń. Po prostu ciepło, serdecznie oznajmił: mamy te kilka dni, które warto spędzić z Rodziną, z dziećmi, może na majówce, może na boisku, chcę być w te dni z Wami. Przez 7 minut Donald Tusk mówił o dzieciach i ich potrzebach. O tych głodnych i o tych sytych. Przypomniał nam, ze to co jest naprawdę najważniejsze to Rodzina i zadbanie o zdrowie tych młodszych, których organizmy dopiero się rozwijają. I nie jest prawdą, że tych głodnych dzieci jest w Polsce mało. A jeżeli nie przestaniemy prowadzić bezsensownej walki na wywalania jezyków, zamiast uzywać ich do spokojnej rozmowy, będzie ich coraz więcej.
Ze wszystkich modnych rodzaji patriotyzmu polecam ten, który hołduje spokojowi, wzajemnemu szacunkowi i solidarności.
59
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (79)