Wzmocniłam dźwięk w telewizorze i trafiłam na słowa Pana Burmistrza Dusznik, który stanowczym głosem oznajmiał, że nie odda pustego po likwidacji szpitala budynku Domowi Opieki dla ludzi z uszkodzeniami mózgu, bo ich aaa...uuu... i inne dźwięki które wydają z siebie, będą denerwować kuracjuszy, a on na to nie może pozwolić. I znowu nic nie wymyśliłam.
Zmęczona tym myśleniem zamknęłam telewizję i wybrałam się na wycieczkę na blog Starego, gdzie po wymianie zdań między niejakim Ronsonem a Starym dowiedziałam się, że Stary jest ch..., nie, nie użyję tego słowa, powiedzmy, ze tym co poseł Palikot trzymał w ręku, a ponieważ kilka dni wcześniej ówże Ronson zapewniał RRK, że nikt mu nic nie zrobi, bo wyraża się zawsze kulturalnie... poczułam się osobą niejako podwójnie niekulturalną.
Wróciłam do telewizji i przyznaję się bez bicia nastawiłam tvn24. Żeby nie było wątpliwości: uznałam, że osoba tak niekulturalna jak ja nie powinna kalać innych kulturalniejszych portali telewizyjnych. Trafiłam na dyskusję między posłem Gosiewskim a posłem Chlebowskim na temat prywatyzacjo-komercjalizacji szpitali. Panowie bardzo na siebie nawzajem krzyczeli, przy czym poseł Gosiewski krzyczał głosniej i pienił się widoczniej. W pewnym momencie zaczęło mi się zdawać, że obaj panowie właściwie bronią tego samego, i w tej samej tonacji. Wreszcie pan Gosiewski dodatnio się wyróżnił i przytoczył iście morderczy argument: w Jędrzejowie skąd jest posłem, szpital nabył właściciel ubojni. Toż to koszmar... pomyślałam (nareszcie!)
No i zobaczyłam dla siebie zadanie: spróbuję zrobić spis tych, którzy nie powinni stawać się właścicielami szpitali. Może przyczynię się do czegoś, co dla takiego starego leminga-nieleminga i w dodatku niekulturalnego jest szansą można powiedzieć ekspiacyjną
Jeżeli ubojnia zamyka drogę do bycia właścicielem szpitala, to wyłączeni od możliwości zakupu powinni być również właściciele przetwórni mięsa, sklepów mięsnych, restauratorzy (z wyłączeniem wegetariańskich!), obór, tudzież
kucharze.
Dalej, lekarze bo się nie znają na finansach, aktorzy i w ogóle artyści wszelkiej masci – wiadomo mają trochę źle w głowie, nic nie robią tylko coś tam malują próbują, śpiewają, narkotyzuja się (taki Witkacy to co i rusz coś tam zażywał), geje i lesbijki – zarażą chorych, „obcy” bo nas wykorzystają i porzucą, antykwariusze – bo są rozmiłowani w starociach i szpital wyposażą w antyczne urzadzenia i będą przyjmowac tylko ludzi powyżej 70. roku zycia, właściciele taksówek, bo karetki natychmiast przekonstruują na bagażówki, farmaceuci, bo będą przyjmować do zbadania leki i nie wiadomo co nam zaaplikują, lemingi – bo są generalnie obrzydliwie głupi, nauczyciele – bo będą pouczać a nie leczyć, właściciele nieruchomości, bo wystarczy im to co mają, bokserzy – to oczywiste, właściciele stoczni – zawsze mogą się stoczyc i co wtedy będzie ze szpitalem ...?
Pomyślałam (już drugi raz!) sobie, że powinno się natychmiast potraktować sprawę szerzej i uregulowac ustawowo czy matematyk może być właścicielem cukierni, bokser – przedsiębiorstwa transportowego, informatyk - farm strusich, krawcowa – sieci barów „Kuchnia Polska”. Zoolog – fabryki porcelany, architekt – hodowli słoni
Tylko co zrobić gdy właściciel hodowli słoni chce kupić fabrykę porcelany?
W przewidywaniu „dyskusji” przedstawiam z góry odpowiedzi na kolejne pytania :
a. Tak, leki mi się skończyły
b. nie lubię miętówek
c. No, to trochę za ostro
d. logika to trudna sprawa
e. Aspiryna jest dobra na wszystko z wyjątkiem (wstawi się w ostatniej chwili)
f. Trudno, uchacha!
g. Oczywiście, że nie rozumiem. Tak już mam!
h. Głupich nie sieją, sami się rodzą, a ja się kiedyś podobno urodziłam
i. Tak. wypiłam ½ litra i zjarałam dziesiątkę
j. A ty jesteś pal Azji
W razie zaistnienia takiej potrzeby mogę za dobre słowo komuś zaoferować mój zbiór odpowiedzi na salonowe „dyskusje” prowadzone metodą Ronsona.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)