rannal rannal
73
BLOG

Mój dysonans poznawczy

rannal rannal Polityka Obserwuj notkę 16
Właściwie Tuska ani lubiłam, ani nie lubiłam. Nie zwracałam na niego w ogóle uwagi. Na szczytach polskiej władzy kłębiła sie mnogość osobowości , które utrzymywały w cieniu tego polityka. Dopiero walka wyborcza wysunęła Tuska nieco wyżej. Co do braci Kaczyńskich to ile razy ich widziałam przypominała mi się piosenka Młynarskiego: Co by tu jeszcze spie...ć Panowie, Co by tu jeszcze... Jednoczesnie miałam poczucie, że obaj są uczciwi i zapewne w ich mniemaniu chcą dobrze dla kraju, ale nie potrafią tego wprowadzić w zycie. Rysujacy się mariaż z PO, której pragmatyczne podejście do działań rysowało się wyraźnie, nie budził we mnie jakiegoś gigantycznego sprzeciwu. Fiasko, czyli zerwanie narzeczeństwa bardzo mnie zaniepokoiło. Brak większosci w Sejmie to poważna sprawa dla rządzących, a sposób w jaki PiS "wyślizgał" PO ten niepokój pogłebił. Było to bardzo finzyjne i perfidne. Znowu jednak skierowane na destrukcję, nie na budowanie. Nie jest prawdą, że zerwanie ewentualnej koalicji POPiSu było winą PO. Jak ktoś ma wątpliwości może sobie o tym poczytać w róznych archiwalnych zasobach.

Mistrz pijaru i sympatii mediów, Kazimierz Marcinkiewicz, nieco mnie uspokoił, a jeszcze bardziej zapewnienia Jarosława K., że "On nie może być premierem kiedy jego brat jest Prezydentem". Polityka rządu wydawała się spokojna, posłowie PiS jeszcze do końca nie ujawnili swoje wady. Jakoś leciało. Koalicja z LPR i Samoobroną, a później "odstawka" Marcinkiewicza odebrały mi wszelkie nadzieje. Zaczęłam z coraz większym przerażeniem patrzeć na to co dzieje się, jak krok po kroku PiS zapętla się w swoich posunięciach, pokazuje pyszałkowatość "swoich" jako reprezentujących szczyty mądrości, idiotycznie prowadzona lustracja i jeszcze głupszy sposób rozwalenia WSI - doprowadziły do tego, że PO zaczęłam widzieć jako niezłych następców w sprawowaniu władzy po nieudolnych rządach PiS, spowodowanych nieustannym dzieleniem ludzi na tych co z nami i tych co przeciw i tym samym śmiertelnych wrogów. Rozbicie kolejnej koalicji, mimo mojej niechęci do LPR i Samoobrony, było równie podstępne i nieładne, a może nawet bardziej niesympatyczne niż sposób postępowania a PO. Pogłębiło to moją nieufność do Kaczyńskich, którzy w odbiorze społecznym symbolizowali Pis. Okazało się ponadto, że rząd nie ma umiejętności negocjacyjnych i dążą do konfrontacji np z pielęgniarkami. Gdzieś tam w zakamarkach pamięci ciągle pojawiały się słowa o ZOMO, wykształciuchach itd. W końcu Jarosław zadecydował o rezygnacji rządu.
W trakcie ostatniej kampanii wyborczej Kaczyński wypadł bardzo słabo w porównaniu z Tuskiem, który nieoczekiwanie dla mnie pokazał się jako człowiek inteligentny, reagujący spokojnie, sympatyczny co w połaczeniu z sensownie myślącymi działaczami tej partii bardzo mi odpowiadało. Miałam dość szumu lustracyjnego, sztucznych osiągnięć, prowokowanych afer, wędrówek po hotelu śladami Kaczmarka, podejrzanych nagrań robionych przez ministra i rozróba ze środowiskiem lekarskim, kosztem kilkudziesięciu ludzi, którzy przezx idiotyczne posunięcia Ziobry musieli umrzeć.

Pierwsze 3/4roku rządów Tuska, to działania w ukryciu, by nie prowokować Prezydenta, milczenia wobec niezwykle aktywnej akcji wieszania na nim psów i jego milczenia. Czy miał inną drogę. Chyba nie. Jego wazny wyjazd do AP na spotkanie z innymi szefami rządów UE okrzyknięto wycieczką turystyczną i domagano się by oddał pieniadze za użycie samolotu. Niestety rzucanie błotem na n iego, zarzuty, że jest leniwy – ku mojemu zdziwieniu opinia publiczna przyjęła spokojnie chociaż od czasu do czasu nawet pozornie obiektywni recenzenci rządu powtarzają te oceny.

A na czym polega mój dysonans poznawczy? Ciągle oceniam Prezydenta jako człowieka wysoko, jako intelektualistę raczej nie najwyżej, jako prezydenta – bardzo, bardzo źle. Podziwiam jego determinację, i jednoczesnie złości mnie niebotycznie jego kompromitowanie się i odgrywanie siłacza i mocarza, kiedy jest wrażliwym, uzależnionym od swoich doradców, niepewnym siebie człowiekiem. Jego domaganie się lotu prosto pod radary i ostrzał do Tbilisi i to goszcząc na pokładzie kilku prezydentów – każe mi zastanowić się, czy to odwaga, czy niezrównoważeni emocjonalne, szaleństwo walki czy ... dążenie do samozagłady? A Tusk? jak na razie bardzo, bardzo rzadko odpowiada na zaczepki Prezydenta, chociaż zaczyna wyraźnie tracić cierpliwość. To nie jest dobre. Czeka go trudna jesień. Może raczej powinnam powiedzieć: Czeka NAS trudna jesień. Daj Boże, żeby PiS i Prezydent nie prowokowali dodatkowych komplikacji. Szczególnie proszę o to Pana Prezydenta. Wtedy będę go po prostu lubiła i naprawdę podziwiała, a mój dysonans poznawczy zniknie. W końcu naprawdę przestańmy przedkładać pseudointeres partii nad interes nas wszystkich.

PS Dysonans poznawczy w psychologii definiowany jest jako zachwianie równowagi między naszymi postawami, zachowaniami i ocenami a także emocjami które powinny pozostawać w zgodzie.


rannal
O mnie rannal

Jestem średniakiem. Srednia inteligencja, średni wzrost i poniżej średniej emerytura.Interesuję się człowiekiem, jego twórczością, psychiką, reakcją na różne sytuacja i to prowadzi mnie do socjologii, psychologii społecznej i politologii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka