Takie słowa powiedziała jedna z poruszających się na wózku uczestniczek wyprawy na Kilimandżaro zorganizowanej przez Fundację Anny Dymnej.
Pieciu z dziewięciu niepełnosprawnych Polaków, uczestników wyprawy na ten najwyższy afrykański szczyt znalazło się na szczycie. Między innymi niewidomi, osoby na wózkach i osoby z amputowanymi kończynami.
To najlepsza wiadomość i najbardziej optymistyczne wydarzeniue ostatnich tygodni. I to wbrew pozorom, jest niezwykle ważne nie tylko dla społecznosci polskich niepełnosprawnych ale w pierwszym rzędzie dla nas wszystkich, silniejszych i słabszych, pokazuje ona bowiem, że razem mozna przekraczać granice jednostkowych możliwosci. Potrzebna jest do tego wzajemna życzliwość, wzajemne zaufanie i wzajemna pomoc.
Nie po raz pierwszy w zyciu przekonuję się, że ci, których uważamy za fizycznie uposledzonych mogą nam zdrowym i sprawnym pomóc własnym przykładem.
Chcę im wszystkim podziękować za to, że pokazują swoim przykładem, iż człowiek z innym człowiekiem może dosłownie pokonać wszelkie przeszkody przy dążeniu do wspólnego celu.
36
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze