Był człowiekiem zmian. Uparcie i bardzo konsekwentnie zmiany te wprowadzał. Obdarzony znakomitym wyczuciem sytuacji potrafił wykorzystać każdy sprzyjający moment by wprowadzać swój osobisty plan kierowania Polski z powrotemn na drogę europeizacji.
Kiedy było to potrzebne potrafił być wobec władzy stanowczy, wręcz odważny. Miał też umiejętność przekonywania i dlatego tak wiele udało mu się dokonać. Stworzył najlepsze pismo polityczne w całym bloku sowieckim. „Polityka” gdy trafiała do oficjalnego obiegu czasopiśmiennictwa w ZSRR była rozchwytywana i zaczytywana przez obywateli tego kraju, w 1968 roku ostro przeciwstawił się władzy czym naraził się na groźbę, częściowo spełnioną dymisji. Wreszcie to On stał za rozpoczęciem zmian ekonomicznych w latach poprzedzających Okrągły Stół. On też oficjalnie zakończył żywot PZPR.
Jego dziennikarstwo zawsze było podporządkowane koncepcji przygotowywania i wprowadzania przebudowy Polski, może dlatego, że adresowane było do kręgów specyficznych związanych z PZPR. Dla przeciętnego czytelnika „Polityki” wydawało się ono może mniej błyskotliwe aniżeli u wielu innych dziennikarzy tego pisma, nie mówiąc już o reprezentujących inne media.
Szkoda, że dla większości młodszej nieco społeczności polskiej, kompletnie nie znającej realiów życia w PRL każdy, kto otarł się o władzę w tym okresie z góry jest przekreślony, potępiony i naznaczony piętnem zdrady. Jestem jednak pewna, że historia odda mu sprawiedliwość, tak jak odda ją Wałęsie, Mazowieckiemu, Geremkowi, Kuroniowi czy Michnikowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)