rannal rannal
24
BLOG

27 lat temu, gdzieś około 13 grudnia

rannal rannal Polityka Obserwuj notkę 3
Pracowałam wtedy przy realizacji pewnego programu społecznego w grupie psychologów, socjologów, pedagogów i psychiatrów. Było to doborowe grono młodych zapaleńców, w którym występowałam jako w pewnym sensie „zderzak” ustawiony między zespołem a szefostwem płacącym za nasz eksperymentalny plan. Towarzystwo od kilku lat zdobywające doświadczenie w dziedzinie praktycznej psychologii społecznej, oczywiście natychmiast związało się z „Solidarnością” ale wyćwiczone oko i ucho przedstawicieli nauk o społeczeństwie odbierało sygnały i gdzieś tak w listopadzie .81 już domyślalismy się, że coś się szykuje. Niepokojąco brzmiały pohukiwania ze strony NRD, CSRS, no i w końcu w Polsce ciagle mielismy wojska sowieckie, a zaczęło się też mówić o manewrach wojsk Układu Warszawskiego na terenie Polski. Coraz też bardziej iskrzyło w kontaktach miedzy Solidarnością i władzą. Coś bardzo złego działo się też z gospodarką. Puste sklepy, zimno w domach, tu i ówdzie strajki. To wszystko skłoniło nas do ustalenie nawet kolejności wzajemnego zawiadomiania się w przypadku jakiejś nieoczekiwanej sytuacji. Działalność, którą prowadziliśmy polegała m.in. na organizowaniu samopomocy sąsiedzkiej i uznaliśmy, że musimy być na stanowiskach b y ewentualnie móc interweniować w razie potrzeby.

W sobotę około 23 nagle „zepsuł się” telewizor albo stacja nadawcza. A w niedzielę rano okazało się, że nieczynny jest telefon. Na wszelki wypadek włączyliśmy telewizor i na ekranie ukazał się śmiertelnie powazny Gen. Jaruzelski oznajmiający że własnie znajdujemy się w stanie wojennym...!

W drodze do miejsca pracy gdzie byliśmy umówieni z zespołem, dwukrotnie byłam legitymowana przez patrole wojskowe, mijały mnie też czołgi. Wszystko to jednak robiło wrażenie marnej inscenizacji.

Wrażenie kiepskiego przygotowania do stanu wojennego pogłębiały takie fakty jak kompletne odcięcie od telefonów nawet komisariatów MO, co właściwie odcinało od jakiejkolwiek interwencji w przypadku np. pożaru, czy awarii gazu no i najważniejsze: kłopoty z wezwaniem pogotowia. Pamiętam kompletne ogłupienie członków PZPR i to na wszystkich szczeblach (wrócili na swoje miejsce chyba w początkach stycznie 1982), dla których cała sprawa przejmowania władzy przez komisarzy wojskowych itd. była całkowicie niezrozumiałe. W rezultacie stwarzało to wrażenie, że naprawdę była to decyzja tylko wojska reprezentowanego przez Jaruzelskiego, i to decyzja nagła

O stanie wojennym można mówić róznie, Można zwracac uwagę na internowanie, pałowanie, gazowanie itd. ale z mojej pozycji najgorsze była bezradność wobec niemozności wezwania pomocy medycznej. Na terenie naszej pracy mieszkało wielu ludzi starych, ciężko nieraz doświadczonych przez okupantów, śmiertelnie przerażeni p[perspektywą wojny. To oni najczęściej cierpieli najciężej i czasem umierali. Napady, kradzieże i rozróby pijackie niestety zdarzały się a unieruchomiana milicja nie powiadamiana o napadach nie interweniowała.

To co wydaje mi się ważne to dowody solidarności z ludźmi w potrzebie. Fakem jest, że do naszego zespołu, mimo, że nasza działalność została oficjalnie zawieszona zgłosiła się pokaźna armia ludzi, chętnych do właczenia się w akcje pomocowe. Niedługo mielismy liczne pielęgniarki, lekarzy, farmaceutów itp., którzy na każde zapotrzebowanie byli osiagalni .

Dosyć nieoczekiwanie przekonaliśmy się wtedy, że nasza praca prowadzona na paru lat w kontakcie z mieszkańcami miała sens... Niestety,w następnym roku nasz program zlikwidowano...

rannal
O mnie rannal

Jestem średniakiem. Srednia inteligencja, średni wzrost i poniżej średniej emerytura.Interesuję się człowiekiem, jego twórczością, psychiką, reakcją na różne sytuacja i to prowadzi mnie do socjologii, psychologii społecznej i politologii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka