rannal rannal
44
BLOG

Z choinką pod pachą

rannal rannal Polityka Obserwuj notkę 13
Zrobiło się nagle choinkowo i kolorowo, ludzie chodzą po sklepach i wychodzą obładowani jak wielbłądy, z ogromnymi ozdobnymi pudłami, elegancko przewiązanymi wstążkami, a pod pachą dźwigają dodatkowo schludnie opakowane w duże siaty choinki. Obok choinek sprzedawcy oferują zabawne a niektóre bardzo ciekawe i pomysłowe kompozycje z gałązek, szyszek, złotych tasiemek i czerwonych koralików udających owoce kaliny.

W autobusach i tramwajach kobiety dzielą się przepisami na śledzie, karpie, kutię czy kulebiak. Po preferowanych potrawach jeszcze dzisiaj można dowiedzieć się kto z rodziny kresowej z Wilna, a kto ze Lwowa, kto z Poznania, a kto z Warszawy czy Łodzi. Zaniknęły różnice regionalne w mowie, nikt nie zaciąga z lwowska ani nie zmiękcza na modłę wileńską, nie mówi twardym, chrapliwym nieco akcentem poznańskim. Jeszcze bronią się jeszcze kaszubski i śląski, bo nawet większość górali wprawdzie wobec ceprów popisują się gwarą góralską, ale w zaciszu domowym mówią polszczyzną telewizyjno-radiową.

Ale jadłospisy i zwyczaje regionalne związane z Świętami Bożego Narodzenia, (chyba bardziej niż obyczajowość wielkanocna) zachowały odrębność. W Galicji to Aniołek, nie świety Mikołaj przynosi prezenty pod choinkę, na której obowiązkowo musi sam znaleźć swoje miejsce na choince. Najczęściej we Lwowie wskakiwał na szczyt. Drugim obowiazkowym elementem był dzwoneczek oznajmiający początek wieczerzy lub informując o tym, że w sąsiednim pokoju pod choinką Aniołek lub Mikołaj zaraz położy prezenty. Na moim stole wigilijnym musi być śledź, karp, sandacz z jajkiem, barszcz z uszkami, gołąbki z grzybami, pierogi ruskie i oczywiście kutia, a także makownik.
Ale wszystko zacznie się od Adama i Ewy czyli Wigilii, rodzinnej, postnej ale baaardzo obfitej, którą poprzedzą próby wypatrzenia na niebie gwiazdki betlejemskiej. Prób zresztą z góry skazanych na niepowodzenie, przynajmniej w naszej części świata, gdzie w Wigilię albo śnieży albo „deszczy”. Potem opłatek i życzenia, i kilkanaście osób siądzie razem przy stole zmiękczonym siankiem pod obrusem i wszyscy będą patrzeć na siebie z sympatią i uśmiechem, dzieci zabawią się w chowanego pod stołem i dopiero przyspieszenie ceremonii szukania prezentów pod choinką wyciąga radosnie rozchichotane najmłodsze pokolenie z głębokiego ukrycia pod krzesłem cioci, dziadka czy ojca. Co bardziej pedagogiczni członkowie rodziny nie omieszkaja przy tym powiedzieć, że prezenty przywiózł sam, osobiście Świety Mikołaj powozem ciagniętym przez..., nie, nie przez renifera, ale przez rodzime łosie i gdyby nie bawiły się w chowanego, to może mogły by się z nim zobaczyć. Rodzinna mała mądrala oznajmi wtedy, że co jej tam, onajuż rozmawiała z Mikołajem w najbliższym supermarkecie... No i cały "smorodek pedagogiczny" jak mówił Wańkowicz, diabli biorą!

O północy Pasterka w pięknie rozświetlonych kościołach, radosnie i podniośle, koledowo i wspólnie. To ważne. Wspólnie.

Jest też kilka osób, których życie upływa w samotności. Kiedy dzieląc się opłatkiem składamy sobie życzenia pamiętajmy o tych, którym życie odebrało rodzinę na zawsze albo narazie. Bądźmy z nimi chociaż myslami i zyczmy by szczęściło im się w przyszłości. A, i pamiętajmy o wolnym miejscu dla strudzonego wędrowca!

          Kochani, zyczę Wam wszystkim wspaniałych pełnych spokojnych           niespodzianek świąt i życia urozmaicanego tylko rzadkimi niezbyt           przyjemnymi chwilami. One są też bardzo potrzebne żeby dostrzec szczęscie
          i w pełni je docenić.



rannal
O mnie rannal

Jestem średniakiem. Srednia inteligencja, średni wzrost i poniżej średniej emerytura.Interesuję się człowiekiem, jego twórczością, psychiką, reakcją na różne sytuacja i to prowadzi mnie do socjologii, psychologii społecznej i politologii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka