No i w końcu Rosjanie powiedzieli "sprawdzam", w tej grze. Pójdą zapewne dalej, bo nawet jeśli do końca nie mieli pełnych ustaleń to wszystkie, które są potrzebne, a z których nie chciano korzystać w naszym zagonionym "do kąta" kraju, umieszczę na http://anatomia.wybuchu.salon24.pl/494237,co-zdarzyloby-sie-gdyby-tu-154m-nr-101-wylecial-dzien-wczesniej, http://anatomia.wybuchu.salon24.pl/511944,nagranie-skrzynki-tak-a-karboksyhemoglobina-we-krwi-nie-2, http://anatomia.wybuchu.salon24.pl/511944,nagranie-skrzynki-tak-a-karboksyhemoglobina-we-krwi-nie-1
Pisałem do Gazety Polskiej, do Przewodniczącego ZP, że jest jasność, co do tego, jaka substancja wybuchła. Teraz wskazuję, jeśli dalej nie wiadomo, gdzie znajduje się KOMPLEKSOWA dokumentacja techniczna (DTR) oraz analiza awarii i usterek WSZYSTKICH samolotów produkcji radzieckiej i rosyjskiej. Dokumentację dla Tu-154M zdigitalizowano kompleksowo 8 miesięcy temu, a dla Tu-154 B 2 była dostępna kilka miesięcy pod sabotażu 10.04.2010r. w Smoleńsku. http://aviadocs.net/RLE
Cytuję za Gazetą Polską: "Zespół parlamentarny pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza dotarł do trzech oficjalnych dokumentów rosyjskich z 10 i 11 kwietnia 2010 r. – Są to protokoły z podpisami urzędników państwowych. Pierwsze dwa dokumenty pochodzą z dnia katastrofy, dokładnie z godzin popołudniowych, trzeci datowany jest na 11 kwietnia 2010 r. – ujawnił Antoni Macierewicz.
- Otrzymaliśmy spoza Polski, rosyjski materiał dokumentacyjny prokuratorów rosyjskich opatrzony wszystkimi możliwymi potwierdzeniami i pieczęciami, który opisuje miejsce zdarzenia w dniu 10 i 11 kwietnia (2010 r.) - powiedział Macierewicz na dzisiejszym posiedzeniu zespołu.
Jak podkreślił materiał przedstawia opis tzw. sektora 13. leżącego między miejscem, w którym samolot uderzył w ziemię, a szosą. - To jest ten obszar, gdzie samolot był jeszcze w powietrzu - dodał.
– Ten opis to przełomowy dowód w badaniu katastrofy, gdyż stanowi on udokumentowany fakt rozpadu kadłuba w powietrzu. Jeżeli zwolennicy wersji MAK i Millera będą chcieli podważyć te ustalenia, najpierw zmuszeni będą przesłuchać autorów tych dokumentów i udowodnić im kłamstwo – twierdzi przewodniczący zespołu parlamentarnego.
Prof. Marek Dąbrowski zaznaczył, że materiał pokazuje "przemilczane w oficjalnych raportach” szczątki samolotu znajdujące się w strefie, w której samolot był jeszcze nad ziemią.
Z kolei według dr. Grzegorza Szuladzińskiego materiał wskazuje, że z samolotu na ziemię „w ostatnich sekundach lotu spadał grad szczątków”. „Samoloty nie mają w zwyczaju się rozpadać w powietrzu, chyba że na pokładzie samolotu zachodzą wybuchy” - przekonywał.
Zdaniem eksperta wygląda na to, że nie doszło tylko do jednego wybuchu na skrzydle, jak twierdził wcześniej. „Wygląda coraz bardziej, że był to szereg wybuchów, w rezultacie których te szczątki zaczęły spadać na ziemię” - ocenił Szuladziński. - Pierwszy wybuch musiał być całym szeregiem drobnych wybuchów - dodał.
Również zdaniem dr Wacława Berczyńskiego nie da się wytłumaczyć rozpadu samolotu inaczej niż tym, że ogromne ciśnienie „oderwało skrzydło od poszycia i zniszczyło całą strukturę”.
Jak zaznaczył, identyfikację znalezionych części samolotu ułatwiłyby rysunki techniczne Tu-154, bez których nie da się przeprowadzić dokładnej analizy technicznej. Jego zdaniem plany techniczne nie powinny być objęte tajemnicą, bo Tu-154 „jest wycofany z eksploatacji”.
Macierewicz zapowiedział, że zwróci się do premiera Donalda Tuska o udostępnienie zespołowi smoleńskiemu rysunków technicznych Tu-154."
NAJBARDZIEJ ZABAWNE ZDANIE zamieszczono na końcu...zwróci się! WSZYSTKO JEST DOSTĘPNE, pytanie tylko dla kogo ma pracować dodatkowo czas??? Ma pracować dla PRAWDY! Wtedy Polską będzie Polską, narodem, a nie zlepkiem partykularnych interesów i interesików na tle agentury wywiadowczej powiązanej często z masonerią dla wygodnego i celebryckiego życia!!! Jakże zepsutego...


Komentarze
Pokaż komentarze (26)