Co jakiś czas pojawiają się na salonie notki, w których autorzy powielają tezę głównej partii aktualnie rządzącej, że PIS ani Prezydent nie pozwalają jej skutecznie rządzić.
Pomija się tu Lewicę, choć z innych domniemam powodów.
Ja jednak napiszę: Skutecznemu rządzeniu koalicji przeszkadza Prezydent i Opozycja.
Ja osobiście nie słyszałem, aby w USA, Francji czy jakimkolwiek innym cywilizowanym kraju, opozycja była czynnikiem paraliżującym.
Platforma Obywatelska mówi wprost: „gdybyśmy mieli swojego Prezydenta i kwalifikowaną większość w Sejmie, a może i w Senacie, to wtedy zobaczylibyście w niedługim czasie Polskę, jako kraj mlekiem i miodem płynący”.
Znam kraje, gdzie partia rządząca ma większość ( lub też opozycja jest niepotrzebna w tym raju) i rządzi tak skutecznie i szczęśliwie, że obywatelom nawet do głowy nie przyjdzie, aby cokolwiek zmieniać. Ot chociażby Chiny, Kuba, Korea Pn.
Ale do rzeczy.
Partia, która mówi nam wszystkim, że ona chce, ale nie może, jest największym zagrożeniem dla nas wszystkich bez wyjątku, w tych trudnych czasach.
Ludzie odpowiedzialni postąpiliby zgoła inaczej. Wie to każdy, komu przyszło pracować w kolektywie.
Co z tego, że moje pomysły i idee są wg mnie najlepsze? Bez zgody pozostałych są funta kłaków warte.
Tak więc szukam porozumienia. To porozumienie nazywa się kompromisem.
Ktoś, kto tego nie rozumie, nie nadaje się do rządzenia. Ameryki nie odkrywam. To przecież funkcjonuje w naszym życiu nie od dziś.
Dwa lata rządów PO pokazało, że ta partia nie jest zdolna do kompromisu. Jakiegokolwiek kompromisu.
Przykładami można sypać jak z rękawa.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na rzecz najważniejszą.
Gdyby nawet Platforma miała Prezydenta i większość kwalifikowaną w Parlamencie, to czy to automatycznie oznaczałoby, że jej pomysły nas Polaków uszczęśliwią?
Część zapewne tak.
Pytanie jednak brzmi: jak dużą część?
Odpowiedzialne rządy polegają głównie na tym, że nie lekceważy się oczekiwań części społeczeństwa, którą reprezentuje opozycja.
Dogmatyczne odrzucanie dialogu z opozycją i brak próby nawiązania dobrych stosunków z Pałacem Prezydenckim pokazuje, że intencje PO niekoniecznie muszą być zgodne z interesami dużej części Polaków.
Powiedziałbym nawet, że z interesami zdecydowanej większości Polaków.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)