Plan B nie działa, ministerstwo zdrowia nie jest w stanie odpowiedzieć, ile placówek chce z niego skorzystać. Samorządowcy są bardzo sceptyczni komentując pomysły rządu. I słusznie.
To my, czyli podatnicy i wyborcy samorządowi , poniesiemy dodatkowo główny koszt przekształceń
w swoich miastach i gminach.
Nie Państwo !
Poza tym, jeżeli NFZ zamierza ograniczyć od przyszłego roku stawki za leczenie, to nawet najlepiej zarządzana skomercjalizowana placówka może przynosić straty.
To może oznaczać zamykanie nierentownych oddziałów i rosnące ograniczenia w dostępie do leczenia.
Kazimierz Chyła wicestarosta w Starogardzie Gdańskim:
Planowaliśmy przekształcenie podległego nam szpitala specjalistycznego, ale na razie się zastanawiamy.
Tak na prawdę decydując się na skorzystanie z planu B, możemy liczyć na pomoc w spłacie zaledwie 30 procent całego długu szpitala, a ten urósł już do 63 mln złotych. Całoroczny budżet starostwa to 96 mln. Samorządu nie stać więc na spłatę pozostałych długów i skomercjalizowanie placówki. - Z drugiej strony olbrzymim obciążeniem dla samorządu jest obsługa długu. To 4,7 mln zł miesięcznie
Suchej nitki na planach minister Kopacz nie zostawiają też samorządowcy. - Problem w tym, że mamy do czynienia z produktem skóropodobnym a nie prawdziwą skórą - mówi Rudolf Borusiewicz, przewodniczący Związku Powiatów Polskich. Kolejną kwestią, którą trzeba wyjaśnić jest los tych placówek, które zostały przekształcone, a mimo to nadal generują długi. Program nic nie mówi co z nimi, czy mogą liczyć na kolejną pomoc, czy też powinny zostać zlikwidowane
Borusiewicz podkreśla, że wciąż do końca nie wiadomo co z tymi samorządami, które przekształciły podległe sobie placówki lub poniosły koszty szykując się do przekształcenia przed wprowadzeniem planu B w życie. - One też powinny liczyć na zwrot poniesionych nakładów - mówi szef ZPP. Samorządy często zaciągały pożyczki na oddłużenie, remonty czy zakup sprzętu.
Tylko w tym roku ministerstwo zdrowia zapowiedziało wydać na realizację planu B 276 mln zł . Do końca 2011 roku łączna kwota wsparcia państwa ma sięgnąć 2,6 mld zł.Póki co nie wydano ani złotówki.
Chyba powoli powinno dotrzeć do nas ,obywateli, wyborców ,potencjalnych lub czynnych pacjentów , że nie chodzi w tym wszystkim o komercjalizację, czy prywatyzację. Na tym etapie chodzi o bezwarunkową kapitulację szpitali. Tak mówią fakty, które nie pozostawiają złudzeń.
Czas nazwać Plan B po imieniu.
To po prostu Plan Beaty.
Plan Beaty Sawickiej .
W oparciu o money.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)