Zebe Zebe
49
BLOG

Maziarski: Donos niejakiego Zebe

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 31

 

Wczoraj ukazał się na salonie24 tekst Piotra Aleksandrowicza (Newsweek)
pod tytułem „ Tusk na miedzianym widelcu”.
Tekst oraz dyskusja pod nim jest dostępna  pod adresem
 
 
Zniesmaczony tekstem oraz brakiem reakcji Autora na moje żądanie przeprosin za niefortunne i obrazliwe sformułowanie w tekście, wysłałem  maila tej samej treści, adresowanego do red. nacz.  Newsweeka Polska na dwa dostępne adresy mailowe.
 
Treść maila:
 
Wojciech Maziarski  - p.o. Redaktor Naczelny
Od samego początku Neewsweek’a w Polsce jestem Waszym stałym czytelnikiem. Dziś jednakże stało się coś, co zmusza mnie do rewizji oceny Waszego Tygodnika, a także zmusza mnie do zastanowienia się nad dalszą celowością mojej „przygody” z Wami.
Dziś na portalu salon24.pl ukazała się notka Pana Piotra Aleksandrowicza firmowana Waszym logo.
W tekscie , już na samym początku znalazło się zdanie:
„Jak wybełkotał jeden z miejscowych bonzów związkowych Ryszard Zbrzyzny (…)”
Zdanie to w żadnej mierze nie może być uznane jako obiektywne i neutralne w stosunku do osoby Pana Zbrzyznego.
Zdanie to zostało zmienione przez Autora, chyba pod wpływem negatywnych komentarzy. Forma w jakiej tego dokonał Pan Aleksandrowicz, daje sporo do myslenia:
„OK, w tej sprawie macie racje, zmieniłem wybełkotał na powiedział.
Piotr Aleksandrowicz”
Cały przebieg dyskusji pod tekstem jest dostępny pod adresem:
Dziś Wasz Tygodnik stracił w moich oczach wiele.Także dziś dowiedziałem się, że tak naprawdę , w Waszej Redakcji funkcjonują oficjalnie hańbiące formy zachowań oraz artykułowanie poglądów , chyba niezgodnych z linią Waszego Pisma. Chodzi mi obiektywny przekaz informacji.
Jako stały czytelnik oczekuję Pana odpowidzi na portalu Salon24.pl
Oczekuję także sankcji w stosunku do redaktora Aleksandrowicza.
Myślę, że Wasz wydawca nigdy nie zaaprobuje takiej „publicystyki”.
Wierzę, że Pan zamieści odpowiednią notką na salonie24 i ustosunkuje się do tej przykrej sprawy.
W przeciwnym razie będę zmuszony opublikować mój list na tymże portalu.
Z poważaniem
Zebe – bloger
Salon24.pl
Tel. XXXXXXXXX *                                                                                      2009-08-10 22:01
 
 * - podałem mój nr telefonu
 
O godz. 00:50 otrzymałem maila o treści:
 
Szanowny Panie
pozwalam sobie napisac do Pana, poniewaz w przeciwienstwie do innych blogerow nie wyzwal mnie Pan od skurwysynow, nie sugerowal Pan ze jestem Niemcem lub Zydem, tylko wyrazil swoją dezaprobate. Rozumiem, ze wspomniane opinie, jakie wyrazili inni blogerzy, budza u Pana podobną niechęć.
I mam nastepujace uwagi:
Po pierwsze nazwalem belkotem konkretna wypowiedz p. Zbrzyznego, ktora w moim przekonaniu ani nie jest zgodna z logiką, ani z faktami.
Po drugie zmienilem forme wyrażenia swojej opinii. Ciekaw jestem, jak czesto czytując komentarze i opinie zarówno dziennikarzy jak i blogerów spotyka sie Pan z tego typu zachowaniem.
Po trzecie komentarz nie jest informacją i zapewne doskonale Pan o tym wie. Informacje podawaly wczoraj wszystkie media, ja pozwolilem sobie ja skomentowac. 
Po czwarte, doceniam fakt, ze podał Pan swoj numer telefonu, co jest jak mi sie wydaje dosć rzadkie wsród blogerow, ktorzy swoje opinie wyrazaja anonimowo, ale piszac list do redakcji nie podpisal sie Pan imieniem i nazwiskiem. Być moze jestem staromodny, ale ciagle wydaje mi sie to pewną slaboscią internetowego pisania.
 
Mam nadzieje, ze pozostanie Pan czytelnikiem Newsweeka
 
Piotr Aleksandrowicz
 
O godz. 01:08 pod notką Piotra Aleksandrowicza ukazał się komentarz naczelnego Newsweeka:
 
Donos neijakiego Zebe
 
Niejaki Zebe pozwolił sobie przysłać do mnie mailem donos na Piotra Aleksandrowicza.
Tą drogą informuję go i innych potencjalnych donosicieli, że:
1. Żadnych anonimów nie przyjmuję, jeśli ktoś ma do mnie jakąś sprawę, musi się podpisać imieniem i nazwiskiem;
2. Z komentarzem Piotra Aleksandrowicza w sprawie KGHM i szarogęszenia się związkowców w pełni się zgadzam;
3. Ale nawet gdybym się nie zgadzał, to nie jestem cenzorem i nie ingeruję w komentarze moich redakcyjnych kolegów.
Wojciech Maziarski
red. nacz. Newsweeka Polska
 
Na samym początku zaznaczę, że nie mam zamiaru polemizować z Panem Maziarskim na temat określenia mnie jako donosiciela. Niechże tak będzie.
 
Tym niemniej potrafię przyjąć niejako z satysfakcją list do mnie Pana Aleksandrowicza oraz przyjąć jego wyjaśnienia. Tu także nie mam zamiaru polemizować.
 
Co do Pana Maziarskiego:
 
Nie jestem niejakim Zebe. Proszę to sobie zapamiętać. Tak samo jak na salonie nie ma niejakich blogerów choćby nawet z tego powodu, że piszą pod nickiem.
Wszyscy możemy być potencjalnymi nabywcami tygodnika, którego Pan tak świetnie reklamuje.
Zdaje się, że Pan jeszcze nie wie, że dobra zasada biznesowa mówi: klient ma zawsze rację.
Szczególnie w tych ciężkich czasach. Niech Pan dalej rozstrząsa dylemat czy tabakiera do nosa, czy nos do tabakiery.
Chcesz Pan pouczać górników z KGHM, a sam Pan nie masz zielonego pojęcia o biznesie, co Pan tu udowodniłeś lekceważąc i obrażając moją osobę, nabywcę produktu pod nazwą Newsweek.
Pana stosunek do anonimowych blogerów niczym nie odbiega od standardów przyjętych w mainstreamie. Pan nas po prostu nie lubi.
Pan się po prostu  kompromituje.
 
Życzę dużej sprzedaży i udanego biznesu.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka