Zebe Zebe
155
BLOG

Liberałowie na salonie tęsknią za Pinochetem

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 38

Ukazała się ciekawa notka Chevaliera
 
 
Jako że Autor tej notki wywołał spore zamieszanie, chciałbym pośrednio stanąć po jego stronie, gdyż nie uważam, że skrajny liberalizm, tak samo jak komunizm, to jedyne „sposoby” na rozwój cywilizacyjny. Potrzebna jest droga pośrednia. Skrajności nigdy nie kończyły się dobrze dla społeczeństw.
 
Posłużę się przykładem skrajnie liberalnej polityki prowadzonej przez A. Pinocheta w Chile, po objęciu przez niego władzy w 1973 roku.
 
Junta od razu po objęciu władzy rozpoczęła wielką reformę gospodarki. Radykalne posunięcia ekonomiczne Pinochet mógł przeprowadzić tylko w przypadku posiadania pełni władzy. Mechanizmy rynkowe wprowadzono dzięki kredytom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i oddania gospodarki w ręce fachowców z tzw. Szkoły Chicagowskiej.  
 
„Wiedziałem, że od wielu lat na Univeridad Catolica de Chile działa silna grupa wykształconych w USA ekonomistów, mądrych, światłych ludzi, którzy nie mieli dotychczas okazji wykazania się. Zwróciłem się do nich. Powstała grupa konsultacyjna, do której zaprosiłem przedstawicieli wszelkich ugrupowań społecznych i politycznych mówił w jednym z wywiadów Pinochet”.
 
Doradcą reformatorów został późniejszy noblista i guru światowej ekonomii Milton Friedman.

Za rządów junty przeprowadzono proces reprywatyzacyjny, zwrócono wszystkie majątki ziemskie i przedsiębiorstwa zagrabione przez komunistów. Zawieszono działalność związków zawodowych. Sprywatyzowano oświatę i służbę zdrowia. Wpuszczono na rynek 21 prywatnych funduszy emerytalnych, zniesiono przymus ubezpieczeń.
 
Obniżono radykalnie podatki i zniesiono cła. Dzięki zniesieniu koncesji, w Chile inwestowały największe koncerny świata. Rząd zlikwidował nadmiar biurokracji. Pinochet zapowiedział, że Chile stanie się krajem właścicieli, a nie proletariuszy.

Żaden inny kraj na świecie nigdy przedtem ani potem nie odważył się na taką czysto kapitalistyczną innowację.
 
Należy sobie zadać pytanie, czy w warunkach europejskiej demokracji są możliwe takie działania.
 
Pinochet był dyktatorem. Skazał Chile na eksperyment, który był możliwy w państwie w stanie rozkładu ekonomicznego i politycznego.
 
Załamanie gospodarki na początku lat 80   zmusiło ekipę Pinocheta do korekty wolnorynkowej utopii. Recesja, która w 1982 r. wstrząsnęła Ameryką Łacińską, zadała Chile potężny cios. Pogrążonego w kryzysie kraju uratowała nie "niewidzialna ręka" rynku, lecz interwencja rządu.
 
Państwo ocaliło przed upadkiem prywatne banki i zadłużyło się na miliony dolarów u zagranicznych wierzycieli. Długi prywatnych właścicieli mieli spłacać wszyscy Chilijczycy.
 
Skąd drodzy blogerzy ( A.D. 2009 ) my to znamy ?
 
Proszę więc wszystkich zwolenników liberalizmu „bez granic” o troszkę zmiarkowania i refleksję.
 
Liberalizm nie jest lekiem na całe zło.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka