Jako że okazja ku temu jest szczególna, powinniśmy sobie poświęcić chwilkę, na refleksję nad naszymi dziejami i naszym losem. Można sięgać pamięcią głęboko.
Proponuję dziś zwrócić oczy na Wschód. Ku pamięci i przestrodze.
Poniżej podałem trzy wypowiedzi znanych historyków. Dwaj z nich urodzili się w Polsce.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak Pan sądzi, czy Polacy lubią Rosjan?
Nie. Mamy wobec Rosjan wiele resentymentów. Niechęć przestaje istnieć dopiero w pokoleniu obecnych 25-30-latków. Ale myślę, że działania takie jak w Czeczenii czy teraz w Gruzji w nich także spowodują niechęć wobec Rosjan. Jesteśmy bowiem narodem, który w genach ma zakodowany pęd do wolności i szacunek do innych ludów walczących o wolność.
A Rosjanie lubią Polaków?
Także nie. Nigdy ich nie lubili, ani w XIX wieku, ani w XX. Jeżeli się kogoś systematycznie krzywdzi, i to od 200 lat, do tego w przemyślny, długofalowy, brutalny sposób, to daje w efekcie kompleks kata. To z jednej strony. Z drugiej zaś – w Rosjanach pokutuje przekonanie o wyższości cywilizacyjnej i kulturalnej Polski, która jest utożsamiana z Zachodem. Ponadto Rosjanie – z ich punktu widzenia – mają z nami bardzo wysokie rachunki. W roku 1920 bowiem zagrodziliśmy im drogę do Europy. A potem, w roku 1989, przyspieszyliśmy rozbicie i upadek imperium sowieckiego.
Prof. Paweł Wieczorkiewicz (2008) – wywiad dla „Niedziela”, Tygodnik katolicki
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
(…) Nawet wśród demokratów rosyjskich zawsze panowało przekonanie, iż Rosja może być tylko wielkim państwem. Jest to wielowiekowa tradycja, z której umysłowość rosyjska nie umie się na razie wyzwolić.(…)
(…) Tak właśnie, a nie inaczej potoczyła się historia. W Anglii, Francji czy Holandii państwo narodowe powstało znacznie wcześniej niż imperium kolonialne, toteż późniejsze oddanie kolonii odbyło się dużo mniej boleśnie. Tymczasem w Rosji, po zrzuceniu jarzma mongolskiego, państwo narodowe tworzyło się jednocześnie z gwałtownym poszerzeniem terytorium na wschód, południe i zachód.
To parcie kolonizacyjne było jednym z elementów kształtujących rosyjską świadomość narodową i państwową oraz psychikę Rosjanina: jako zdobywcy i wojownika, podbijającego wciąż nowe kraje. Kiedy takiej możliwości nagle zabrakło, Rosjanin czuje się źle, jest sfrustrowany i nie wie, kim jest i co może w takiej sytuacji począć. Jest to ogromny bagaż tradycji, uprzedzeń i stereotypów, którego nie sposób pozbyć się w krótkim czasie.
Mówiąc inaczej: państwo, mocarstwo było dla Rosjanina ważniejsze niż jego poczucie narodowe, co znaczy, że Rosjanin widział samego siebie najpierw jako obywatela wielkiego, silnego imperium, a dopiero na drugim planie myślał o sobie jako o etnicznym Rosjaninie.(…)
Richard Pipes - (ur. 11 lipca 1923 w Cieszynie) – amerykański historyk, sowietolog, specjalista historii Rosji, doradca prezydenta USA Ronalda Reagana ds. Rosji i Europy Środkowej. Fragment wywiadu dla Rzeczpospolitej (2005)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zawsze trzeba się bać Rosji, dlatego że jest niebezpiecznym krajem autokratycznym, który dysponuje wyspecjalizowaną w kłamstwie dyplomacją. Nic nie jest tak fałszywe jak rosyjska dyplomacja. Dwulicowość Rosji może drogo kosztować i Europę, i USA. Rosji nie można ufać. Zachodni politycy powinni to wreszcie zrozumieć. Rosja już teraz zdołała podzielić Europę w sprawach polityki energetycznej. Zgodnie z hasłem divide et impera Putin z jednej strony prowadzi rozmowy z Unią Europejską, a z drugiej utrzymuje dwustronne kontakty z Niemcami, Węgrami, Włochami i Rumunią.
Alain Besancon (2007)
Besancon jest historykiem myśli społecznej i sowietologiem, prof. w Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Paryżu
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy nam się to podoba, czy nie, Rosji nie możemy ufać i musimy się jej bać.
Dzień w którym o tym zapomnimy, może być naszym dniem ostatnim.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)