Jest taka firma, ze jak się do nich dzwoni około 15.00, to cholernie tam u nich wesoło.
Piszę to z autopsji. Nie wiem, czy u nich tak z radości, że fajrant bliski, czy też ze zgryzoty, że już trzeba do domu. Pewnie na tym fajrancie się nie kończy, bo korki niemiłosierne na drogach. No to do najbliższego pubu... wszak coś się od życia należy.
Ale są też tacy, co biorą się za klawiaturę i w sieć puszczają...patriotycznie, z troską o parytet w polityce !
Innym razem cosikś o związkowcach zabałwanią i zakretynią...albo w gacie zajrzą, czy rozkrok zmierzą...
Fajnie jest, ubaw jak cholera. Płacą jeszcze, klienci walą drzwiami i oknami do kiosków, klikalność też nienajgorsza, więc jest za co.
Jeszcze...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)