Każdy może sobie znaleźć w sieci i Śląsk i Rybnik. Rybnik, w którym się urodziłem i mieszkam od początku, czyli od zawsze…
Chcę jednak inaczej, chcę o tym jak Ślązak z Rybnika widzi Śląsk. Rzecz jasna subiektywnie…
Mój Śląsk geograficznie jest definiowany od południa Wodzisławiem Śląskim, od zachodu Raciborzem i Gliwicami, od północy Bytomiem, a od wschodu rzeką Brynicą.
Sercem Śląska jest Ruda Śląska. Miasto, ze spotykaną jeszcze, nieskażoną gwarą i framugami okien pomalowanymi na zielono lub rzadziej, na czerwono.
Mój Rybnik, to taki odprysk, z wpływami Rudy i Moraw.
Żywię wielki szacunek dla Wielkopolan, którzy wnieśli sporo do naszej tożsamości. To oni, tak samo jak my, walczyli o swoją godność w Powstaniach. My trzykrotnie. Do dziś nasze Państwo nie doceniło tego faktu należycie. Myśmy jednak tę Polskę sobie wywalczyli.
II Rzeczpospolita prawie nie kiwnęła palcem, tak samo jak PRL i Trzecia RP. Czwarta może miała za mało czasu… może.
Czyż to nie mniejszy akt patriotyzmu niż zwycięstwo „Solidarności” w 1989 roku?
Czyż to nam, Ślązakom, a także Poznaniakom, Polska nie powinna być wdzięczna?
Przecież to My także tworzyliśmy zręby państwowości polskiej.
Nie jestem zwolennikiem ruchów separatystycznych na Śląsku. To margines, zdecydowany.
Nie potrafię jednak stać z boku, na out’cie.
Ktoś powie, że mamy posłów w Sejmie i Senatorów. Tak, mamy partyjniactwo, nie Ślązaków. (nie piszę o polityce, więc zmilczałem).
My, to tacy dziwni jesteśmy.
Czesi na południu to „pepiki”, fałszywi i koniunkturaliści.
Ci z Zachodu, to „szałociorze” i „kresowi”.
Ci z północy, to prawie „medalikorze”
No a ci ze wschodu…
Na wschód od Śląska, to Altraich.
Najbardziej oburza nas nazywanie „Zagłębiaków z Sosnowca” Ślązakami. To dla nas jedna z największych obelg. Nie mamy nic przeciwko przybyszom z innych ston Polski tzw. „goroli”.
Wyjątkiem jest tu Jastrzębie ( nazywane jeszcze Zdrojem). Dzisiejsze Jastrzębie, to nie śląskie miasto. To miasto stworzone w erze Gierka z przybyszów spoza Śląska. To według jego obecnych, w większości młodych mieszkańców, "ostatni bastion polskości na Śląsku".
Dla nas Ślązaków to kolejny epizod. I tak go przezwyciężymy. Walczymy przecież o naszą tożsamość nie od dziś.
Proszę nie mylić „goroli” z góralami, którzy są zawsze, podkreślam, mile widziani na Śląsku.
Zawsze byliśmy hermetyczni i nieufni, ale nigdy na Śląsku przed wojną ( II światową) nie było Rosji ani komunizmu. Pod żadną postacią. Oddychaliśmy innym powietrzem…
To PRL przyniósł nieufność. To „czerwony” Gierek z Sosnowca doprowadził do „nienawiści „ reszty Polski do Śląska. Przywileje dla robotników w kopalniach i w Hucie Katowice, którzy pracowali po 16 godzin na dobę w soboty i niedziele, były podstawą funkcjonowania tamtego rachitycznego państwa.
To właśnie wtedy sprzedawano tonę węgla na Zachód, za równowartość średniej miesięcznej pensji robotnika…
Mój Rybnik?
Nie znam dzisiejszych danych, ale w latach 60’ tych ubiegłego wieku ponoć nomen omen, spożywaliśmy najwięcej ryb słodkowodnych w Polsce.
Może być, to taki pas hodowlany do dziś – Racibórz, Skoczów, Rybnik. Rekord Polski w wadze złowionego suma, należy do nas. Zalew Rybnicki – 2007.
Wejdźcie na zumi.pl i zobaczcie Rybnik z lotu ptaka. … warto.
Jak znajdziecie zielony samochód zaparkowany wzdłuż garażu, to „MAMY CIĘ „
Zrobiły szelmy zdjęcie, gdzie i trójkomorowe szambo widać wraz z klapami.
Strzeżmy się ;)
Jestem Ślązakiem i kocham Mój Rybnik tak samo jak Moją Żonę Ślązaczkę i Nasze Dzieci.
Tak już pozostanie…


Komentarze
Pokaż komentarze (13)