Nie będę przypominał, że raz już było nieodebranie telefonu przez Premiera Tuska. Dzwonił wtedy Prezydent Polski. Za drugim razem było już nieco lepiej, bo jednak odebrał... po chrzcinach wnuka.
Teraz stało się, po raz kolejny. Ja tam nie wiem, ale też swego czasu miałem telefon służbowy z firmy i jakoś odbierałem. Rzecz jasna, nie byłem premierem.
Nie wyobrażam sobie, żeby będąc na jakimkolwiek stanowisku kierowniczym, nie odebrać telefonu służbowego.
Pal licho, że Premier Tusk ma inne zwyczaje, ale czy potrzebny mu telefon służbowy ?
Jeżeli ktoś myśli, że takie zachowanie polskiego Premiera nie jest komentowane za granicami kraju, to się grubo myli.
Zaistniała sytuacja z dzisiejszej nocy jest mega kompromitacją osobistą Premiera Tuska, która obniża rangę sprawowanej przez niego funkcji. Tusk stał się pośmiewiskiem nie tylko w Polsce ale i poza granicami.
Nie, nie Polski ! Kompromitacją jego osoby.
Nie będę się pastwił nad Premierem Tuskiem. Powiem tylko jedno.
Widziałem sytuacje, że za takie olewanie obowiązków służbowych wylewano z firmy na zbity pysk. W najlepszym razie taki człowiek tracił wiarygodność, a z biegiem czasu i stanowisko.
Ktoś kto nie rozumie słowa "odpowiedzialność", nie może kierować prawie czterdziestomilionowym Narodem.
"Palikoterzy" powiedzieliby: Premier Tusk stracił zdolność rządzenia...
To chyba oczywiste.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)