Zebe Zebe
1403
BLOG

Górnictwo: o czym wiedzieć warto

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 23

 

Piszę ten tekst dla tych, którzy górnictwo znają głównie z mediów. Proszę więc o wyrozumiałość tych, którzy posiadają dużo większą wiedzę niż przeciętny Polak. To nie dla Was, z założenia , ta notka.

Nie oznacza to jednak, że nie oczekuję wszelkich uzupełnień, bądź też krytycznego podejścia do tego co poniżej napisałem.

Oczywiście napiszę to subiektywnie i w dużym skrócie. Nie będę podpierał się danymi statystycznymi, ani raportami wszelakimi. W sieci jest wystarczająco dużo różnych statystyk.

Polskie górnictwo należy do jednych z najbezpieczniejszych na świecie pod względem profilaktyki nakierowanej na bezpieczeństwo ludzi zatrudnionych pod ziemią.

Przepisy są niezwykle rygorystyczne, a system szkoleń jest tak rozbudowany jak nigdzie indziej. To są fakty.

Wszelkie prace prowadzone w kopalni są wykonywane zgodnie z tzw. Planem Ruchu, który podlega zatwierdzeniu przez OUG (Okręgowy Urząd Górniczy). W tym dokumencie znajduje się także Plan Akcji Ratowniczej. Przynajmniej raz do roku organy nadzoru (OUG) przeprowadzają na kopalniach tzw. Alarmy Próbne. To coś podobnego do dużych manewrów na poligonie wojskowym. Po tym następuje kompleksowa ocena zdolności kierownictwa kopalni oraz poszczególnych komórek w sytuacji zagrożenia.

Wspomniany system zabezpieczeń jest wielostopniowy. To nie tylko słynna automatyczna metanometria, ale także wentylacyjne urządzenia pomocnicze, odmetanowanie i kilka innych. To wszystko działa jako system zabezpieczający i redukujący zagrożenie.

Metanometria automatyczna wyłącza napięcie elektryczne (prąd) w rejonie, gdy stężenie metanu przekroczy próg , na który nastawiony jest czujnik. Graniczną wartością tego progu jest 2.0 procent, ale są też czujniki nastawione na 0.5, 1.0, 1,5 procent. Częstotliwość pomiarów waha się od jednej do trzech minut.

Lokalizację czujników określają przepisy, a dodatkowo może jeszcze obostrzyć ich rozmieszczenie  Główny Inżynier Wentylacji. Zapisy całej sieci są archiwizowane – jest to coś w rodzaju „czarnej skrzynki”. Jest możliwe , lokalne przemieszczenie takiego czujnika. Jednakże w dłuższym okresie czasu „oszustwo” wyjdzie na jaw, ponieważ sieć jest tak skonstruowana, że nie będą zgadzały się wskazania na innych czujnikach.

Parę lat temu, po zapaleniu się metanu na KWK Rydułtowy OUG odkrył, że czujniki zabudowane w miejscu tragedii były podłączone pod inne miejsce. Cały system był sfałszowany. Sprawa jednak była nie do ukrycia. Poleciały głowy. Dziś takie sytuacje są już niemożliwe.

Parę lat temu także , na innej kopalni,  zginęli Główny Inżynier Wentylacji oraz jego zastępca. Weszli do wyrobiska, do którego mogli wejść tylko ratownicy w ramach akcji ratowniczej.

Dlaczego tam weszli ? Przecież kto, jak kto, ale ci ludzie doskonale wiedzieli co im grozi ! Prawdopodobnie zostali poddani presji ze strony władz kopalni. Nie chcąc narażać nikogo innego, zdecydowali się na ten krok i weszli do wyrobiska łudząc się, że ich doświadczenie ich uratuje. Mylili się.

Wrócę na chwilę do tej „kamery” z mojej poprzedniej notki. Ktoś , kto nie pracował w kopalni nie zdaje sobie sprawy, że ta kamera, podobnie jak zwykły sweter z włóknami  nienaturalnymi może spowodować powstanie iskry elektrycznej. Przy stężeniu 2.5 do 5.0 proc. metanu, tragedia gotowa. Wybuch. Przy stężeniu pow. 5 proc. – zapalenie metanu…

Każdy element ubioru górnika jest atestowany – począwszy od butów, poprzez koszulę i kamizelkę, na hełmie kończąc. Ba, napoi nie wolno zwozić w plastikowych pojemnikach !

Na kopalni w której pracowałem, uruchomiliśmy ścianę, gdzie wiadomo było, że będzie bardzo dużo metanu. Jak się pózniej okazało, w owym czasie ilość wydzielanego się tam metanu klasyfikowała tę ścianę wśród trzech najbardziej zagrożonych wybuchem metanu  w polskim górnictwie. Wybraliśmy tę ścianę bezpiecznie przy zastosowaniu dostępnych środków ochrony.

Po co to piszę.

Otóż w tamtym czasie zanotowaliśmy bardzo dużą ilość „zadziałań” czujników metanometrycznych, co stawiało nas na pierwszym miejscu w tej kategorii w Polsce. Przeszliśmy wiele kontroli WUG i OUG.

Mnie jednak przeraziły wnioski pokontrolne jednej z takich inspekcji OUG. Zarzucono nam, że pracujemy niebezpiecznie, bo mamy najwięcej zadziałań czujników. Zarzut postawił dyrektor OUG !

Do dziś pamiętam odpowiedz naszego szefa wentylacji: czujniki są po to, żeby chronić górników, a nie po to, aby poprawiać statystykę. Była konsternacja, ale skończyło się dobrze. Dyrektor OUG zarządził kontrole na innych kopalniach, właśnie pod kontem dziwnej małej ilości zadziałań tych czujników.

Na kopalniach pracują ludzie. Niestety, samobójców i potencjalnych „morderców” nie brakuje. Na żadnym stanowisku, co wykazałem we wczorajszej notce i  dzisiejszej.

Owszem, trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego tak jest ? Odpowiedzi może być wiele i jest wiele.

Ekonomia, nieodpowiednie kadry, błędy nadzoru górniczego, głupota i lenistwo.

Poza tym, czy takie kopalnie jak Halemba i Śląsk muszą fedrować ?

Dla ludzi z branży odpowiedz może jest łatwiejsza, ale trudna do przyjęcia.

Tematu oczywiście nie wyczerpałem, ale starałem się naszkicować. Tak, aby wyrobić sobie jako takie zdanie.

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka