Z dzisiejszej informacji WUG :
Wstępne informacje nie wskazują,by w kopalni "Wujek-Śląsk" była prowadzona tzw. cicha akcja ratownicza, a wcześniejsze kontrole nie potwierdziły, by fałszowano tam wskazania stężeń metanu.
Możliwe, że przed tragedią nastąpił niespodziewany, nagły wypływ tego gazu - wynika ze wstępnych ustaleń nadzoru górniczego w sprawie piątkowej tragedii.
Z wykresów wynika, że zawartość metanu w powietrzu była poniżej dopuszczalnych norm. Ta linia (obrazująca stężenie tego gazu) przechodzi w jednym momencie, w postaci takiego pionowego skoku, do wartości niedopuszczalnych. Na podstawie tego wykresu i następnych - nie uprzedzając jeszcze wyników badań - mieliśmy do czynienia nie z narastającym zagrożeniem, że gdzieś tam coś powoli wypływało, tylko nagle, w jednej sekundzie, nastąpił niespodziewany wypływ metanu .
Tego typu "pułapki metanowe", polegające na nagłym, niespodziewanym uwolnieniu się dużej ilości metanu, zdarzają się w kopalniach. Tak było np. w zeszłym roku w kopalni "Sośnica-Makoszowy", gdzie na szczęście nie było ofiar. To możliwe, bo struktura górotworu nie jest jednolita - są miejsca, gdzie metanu może być więcej niż gdzie indziej.
Przedstawiciele nadzoru górniczego wstępnie przeanalizowali już pracę metanometrii automatycznej w rejonie ściany w dniu katastrofy. Stężenia metanu rejestrowało sześć czujników. O godzinie 10.11, gdy stężenie przekroczyło normy, system odciął prąd zasilający kombajn górniczy i przenośniki. Metanometria zadziałała więc prawidłowo. Chwilę później metan zapalił się. (WUG)
Wczoraj pisałem:
Największy problem, to wspomniana już linia zawału skał. Skały opadają w sposób niekontrolowany, mając różną objętość w czasie opadania. Powoduje to nagły wypływ większych ilości metanu do przestrzeni roboczej. To jest właśnie najgroźniejsze. To wtedy czujnik reaguje na taki skok wyłączeniem napięcia.
Informacja WUG jest bardzo istotna.
Okazuje się, że czujniki wskazały prawidłowo, czyli nie były zle zlokalizowane.
Wyniki nie były fałszowane. Tyle wiemy na dziś…
Sytuacja będzie się na pewno zmieniać w miarę otrzymywania nowych danych.
Coś jednak już wiemy, bo przekazano oficjalnie:
Czujniki zadziałały prawidłowo.


Komentarze
Pokaż komentarze