Zebe Zebe
39
BLOG

"Śląsk": Komentarz do "Rzeczpospolitej"

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 11

Parę słów mojego komentarza do tego co pisze dziś Rzeczpospolita:

Główny inżynier kopalni Wujek-Śląsk w Rudzie Śląskiej Andrzej Bielecki potwierdził wczorajsze informacje „Rz”, że w dniach poprzedzających piątkowy wypadek na ścianie V dochodziło do gromadzenia się metanu w kilku miejscach. Chodniki przewietrzano, co najmniej raz wycofano z rejonu pracujących górników. Bielecki przyznał, że sytuacja z przekroczeniem wskaźników metanu zdarzyła się dwukrotnie.

Ta informacja mówi, że czujniki działały prawidłowo. Działania podejmowane były zgodne z procedurami.

Według Jerzego Markowskiego, byłego wiceministra górnictwa i ratownika górniczego, dyrekcja kopalni zlekceważyła te sygnały. – Dyrektor powinien wystąpić do Okręgowego Urzędu Górniczego o wprowadzenie specjalnych rygorów, a rejon objąć tzw. akcją ratowniczą – ocenił.

Z tej wypowiedzi wynika, że Markowski wie więcej niż wszyscy pozostali razem wzięci. Na razie nie ma dowodu, że dyrekcja zlekceważyła zagrożenie. Dostępne informacje nie dają także podstaw do twierdzenia, że należało rozpocząć akcję ratowniczą przed zdarzeniem.

Z kolei Jerzy Kolasa, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego, potwierdził inną informację „Rz”, że najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy był nagły, niekontrolowany wypływ metanu. – Takie sytuacje zdarzają się w kopalniach – tłumaczył. Tak było np. w 2008 r. w kopalni Sośnica-Makoszowy w Gliwicach.

Dziś jest to najbardziej możliwy wariant zdarzeń. Prawdopodobnie doszło najpierw do zapalenia, a w konsekwencji do wybuchu metanu . Mógł jeszcze dodatkowo wystąpić wybuch pyłu węglowego, ale wtedy skutki wybuchu byłyby dużo większe ( to tylko tak teoretycznie).

Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego, ujawnił , że feralną ścianę kopalni Wujek-Śląsk kontrolowano w tym roku pięć razy. Kontrole OUG nasiliły się w kwietniu i maju tego roku po doniesieniu anonimowego górnika do ABW. Twierdził, że dochodziło do fałszowania wskaźników metanu.

Nie wiem od jakiego czasu ta ściana "fedruje", ale częstotliwość kontroli powinna wynosić ok. 1 raz na miesiąc.

Sprawdzano czujniki, dokumentację, przesłuchano też dwóch pracowników z dozoru kopalni i dwóch pracowników zajmujących się badaniem poziomu stężenia metanu. Nieprawidłowości nie wykryto. – Czujniki metanu w dniach kontroli były sprawne – mówił Litwa.

Dyrektor OUG, któremu podlega kopalnia Wujek-Śląsk, przyznał, że na pięć kontroli dwie były niezapowiedziane. Ale i w tych dwóch przypadkach kilka godzin przed przyjazdem górnicza policja uprzedziła o wizycie dyrektora kopalni. – To normalna praktyka, my nie możemy tak po prostu wejść na teren kopalni bez wiedzy dyrektora – tłumaczył Kolasa.

Prawo wymaga, aby osoba z zewnątrz kopalni uzyskała zgodę Kierownika Ruchu Zakładu(Dyrektora) na zjazd. Nie jest to wielkim utrudnieniem. Pamiętać należy wszakże, że Dyrektor musi wyznaczyć osobę oprowadzającą, która staje się odpowiedzialna za bezpieczeństwo "gościa" w trakcie zjazdu na dół. Bez uprzedzenia wczesniejszego, takie osoby mogą być niedostępne, bo pracują na dole kopalni. Wymogiem jest także zgłoszenie trasy objazdu dyspozytorowi oraz dysponentowi ruchu przewozowego na dole kopalni. Bez jego zgody nie wolno poruszać się po głównych wyrobiskach, które prowadzą do danego , kontrolowanego rejonu. Każda próba liberalizacji tych zapisów będzie niebezpiecznym precedensem, pogarszającym bezpieczeństwo i dyscyplinę pracy w górnictwie.

 

Jak podał TVN 24, informacja o poszkodowanych dotarła do pogotowia dopiero 40 minut po wybuchu – o 10.53. Pierwsza karetka przyjechała o 11.02. – Gdy dotarliśmy na miejsce, skierowano nas do punktu opatrunkowego, gdzie już było ok. 15 górników. Ich stan był bardzo ciężki. Rannymi zajmowali się lekarze z kopalni – opowiada Michał Świerszcz, koordynator akcji ratowniczej.

Nie ma tu żadnej sensacji. Można nawet odnieść wrażenie, że sama akcja ratunkowa przebiegła bardzo sprawnie. Można stwierdzić, że obraz sytuacji mógł być znany decydentom na powierzchni po upływie ok. 20 - 30 minut. Tak więc wezwanie karetek po 40 min. od zdarzenia świadczy o prawidłowym działaniu. Trudno akurat tu doszukiwać się zaniedbań.

 

www.rp.pl/artykul/2,366806_Jak_urzad_kontrolowal_kopalnie_w_Rudzie.html
 

 

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka