Nie, nie. Nic z tych rzeczy…
Postanowiłem tylko usunąć Go z listy polecanych na moim blogu.
„U mnie” nie ma „czerwonych” i „zielonych” , za wyjątkiem MPC, z przyczyn dogmatycznych moich przekonań i sentymentu do tej strony od której zaczęła się moja przygoda z salonem24.
Są za to „niebiescy”, o poglądach zbliżonych do moich.
Chevalier był wyjątkiem, takim rodzynkiem na tej liście. Denerwował mnie, ale czasami miał przebłyski zgoła genialne. Takie pozaziemskie, powiedziałbym. Moja decyzja o umieszczeniu Go na tej mojej liście, mogłaby się wydawać irracjonalna dla większości blogerów z „prawej” strony sceny politycznej. Czułem jednak „miętę” do tej ciekawej i oryginalnej „pisaniny”.
Coś tam jednak u Niego jest… jest wrażliwość, jest porywczość, ale brak zapału i cierpliwości.
Z drugiej strony jest lekceważenie, egalitaryzm i nie zawsze dobre zachowanie(moje subiektywne odczucie).
Sam się zastanawiam z tym Chevalierem… czy w ogóle takie ‘polecanki” mają jakiś sens ?
Tacy Toyah, FYM, GM, RR-K, czy inni , sami stawiają czoło salonowi24. Czy oni potrzebują tych „polecanek” ? (zestawienie przypadkowe i bez kontekstu)
Przecież bronią się swoimi tekstami !
Okazało się jednak, że Chevalier, to nie ta klasa. To nie ten typ blogera, który może zamącić, ale ma coś konkretnego do przekazania.
Chev” okazał się pusty… wiedzą i komentarzem, arogancją i egzaltyzmem.
Czytam, bo lubię, ale dyskutować nie mam już chyba zamiaru.
Chevalier – popracuj nad sobą.
Pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (9)