Byliśmy dziś świadkami dwóch konferencji prasowych. Najpierw na gorąco po wizycie w prokuraturze wypowiedział się szef CBA, Mariusz Kamiński, a przed osiemnastą zobaczyliśmy konferencję rzecznika rządu, ministra Grasia w towarzystwie ministrów Cichockiego i Kapicy.
Na temat konferencji szefa CBA napisano sporo na salonie.
Ja chciałbym skomentować konferencję przedstawicieli rządu. Cała ta konferencja odbyła się w luznej konwencji. Nie brakowało uśmiechów, dowcipnych wcinek, a także atmosfery spokoju. Miało to sprawić wrażenie jakiejś błahostki, czy idylli. Padło, że Premier jutro wystąpi…
No a teraz, to spoko, na luzie.
Sama konferencja nie wniosła nic nowego do „sprawy”. Nikt nie zdementował, nikt nie zaprzeczył. Nikt się nikomu nie naraził.
Próbowano interpretować, delikatnie, nie nachalnie. Próbowano …
No właśnie, czego próbowano ?
Wydaje mi się, że próbowano znowu sondować. Próbowano pobrać „próbki” do jutrzejszego przemówienia Premiera. Proszę mi wierzyć, że jutro Donald Tusk, nie pytany, odniesie się do kwestii poruszanych na tej konferencji w sposób, który będzie miał go uwiarygodnić. Przecież najlepiej jest odpowiadać na pytania, które nie padły. To metoda stara jak świat.
Te uśmiechy, ten luz, to nie było to, co myśleli sobie w duchu ministrowie. Wszyscy trzej.
Dymisje ?
No to ma Donald Tusk zagrychę. Dymisja , czy próba dymisji Kamińskiego, będzie fatalnym krokiem w obliczu coraz realniejszej komisji śledczej.
Nie ma co zazdrościć Tuskowi. No ale w końcu sam sobie tego piwa naważył. Niech teraz wypije, ale tak, żeby go głowa nie zabolała.
No a ta „uśmiechnięta” konferencja ?
To był uśmiech z kolczastą różą w zębach.
P.S.
Dopiero teraz zauważyłem, że to moja, dwusetna notka...:)


Komentarze
Pokaż komentarze (17)