Zebe Zebe
108
BLOG

Hej, Polska gol !

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 18

 

Powiem szczerze. Smuta mnie ogarnia gdy oglądam, rzadko, bo rzadko mecze polskiej Ekstraklasy. Do tego dochodzą mecze naszej reprezentacji. Tym razem jednak nie o piłkarzach będzie. Będzie o kibicach.
 
Różnie to wygląda w świecie piłkarskim. Różne są zachowania kibiców. Jest jednak coś, co te stadiony różni. Różnią je reakcje kibiców. To dzięki kibicom stadiony żyją i zdobywają swoją markę. To właśnie kibice tworzą ten niepowtarzalny klimat. Liverpool, Celtic.. You never walk alone ! Owszem, gdzie indziej też śpiewają hymn Liverpoolu, ale na tych dwóch stadionach, to rytuał niemalże. Jest też magia pełnego stadionu, która wywiera wrażenie, nie tylko na nas kibicach, ale także na drużynie przyjezdnej.
 
Jest też „turystyczny” Manchester United, gdzie sporą część widowni zapełniają turyści, głownie z Japonii. Tam atmosfera jest drętwa, jakże inna od tej z lat siedemdziesiątych. Są stadiony włoskie, gdzie przetacza się żywioł trybunowy, niekontrolowany momentami. Są stadiony Hiszpanii gdzie nieraz słychać o’le ! Są stadiony francuskie, gdzie reakcja „europejska” jest uzupełniana bębnami czy innymi elementami perkusyjnymi. Jest Bundesliga, gdzie też można zauważyć wpływy kulturowe. W takim Gelsenkirchen żółto na trybunach od Turków.
 
Jest też mój West Ham ze swoim kompletem kibiców na każdym meczu ( 92,3 %) oraz słynnym I'm Forever Blowing Bubbles,spopularyzowanym w filmie The Hooligans.
Długo by pisać…
 
Jest na tych stadionach coś więcej. Nazwałbym to „udziałem w grze „ kibica. To są reakcje na to co dzieje się na boisku. To mogą być oklaski, aplauz, buczenie, tupanie nogami, czy coś tam jeszcze indywidualnego, wyrażonego w formie zbiorowej, wyrażające presję stadionową. Cóż to takiego, ta presja stadionowa ?
To właśnie udział aktywny kibica w wydarzeniach boiskowych. To bieżąca weryfikacja poczynań piłkarzy na boisku. To sens kibicowania.
Wróćmy na nasze boiska…
 
Nigdy nie zapomnę klimatu Stadionu Śląskiego, gdzie setki trąb grały jak „pszczoły w ulu”.  Tego nie było nigdzie w Europie. Podziwiano nas za to. Dawało to niesamowity handicap naszym piłkarzom i onieśmielało przeciwników. To był nasz doping, taki autorski, wspaniały. Nie zapomnę też okrzyku „Legia !”popartego klaskaniem,  skandowanego wysiłkiem wszystkich gardeł na meczu z Feyenoordem o finał Pucharu UEFA.
 
Co nam z tego zostało ?
 
Ano zostało nam modne kilkanaście lat temu, Ole, Ole, Ole oraz dzisiejsze, Hej Polska gol , śpiewane na wszystkich stadionach ekstraklasy, (gdzie Polskę podmienia się nazwą klubu) oraz na meczach reprezentacji. Żałosne i smętne zarazem.
Chciałoby się powiedzieć, jaka piłka, tacy kibice.
 
Raz ta Hej Polska (Legia, Wisła, Lech, Odra,…) gol śpiewana szybciej, a raz wolniej. Zawsze beznadziejnie, psująca emocje, świadcząca o braku udziału kibica w meczu.
Czy tylko na tyle stać naszych kibiców ? Czy nie stać ich na ten „udział w grze” ?
Jakich piłkarzy na boisku może to „ruszać” ?
 
Tyle chciałem napisać. Ale wiocha...
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości