Nie jestem ani psychiatrą, ani też księdzem. Nie studiowałem też psychologii.
Po co więc piszę ten tekst ?
Ten tekst piszę , bo chciałem podzielić się moimi odczuciami na temat dobra i zła. Temat z konieczności musi więc dotykać sfery wiary.
Zawsze mnie interesowało, skąd się biorą ludzie źli. Zapewne jest sporo opracowań w tym temacie, których nie przejrzałem, ani których nigdy nie poznam. Nie mam zresztą aż takich ambicji.
Przedstawię więc mój punkt widzenia.
Wspomniałem o moim znajomym. To człowiek w moim odczuciu zły. Zła nie da się stopniować, tak samo zresztą, jak dobra, miłości czy nienawiści. Nikt nie wymyślił jeszcze takiej metody, która mogłaby skutecznie to uczynić. Można jedynie rozważać w tematach zmiany postaw człowieka, bo to one jedynie, mogą być wymierne.
Znamy wiele przykładów, gdzie nastąpiła diametralna zmiana postaw wśród ludzi. Zawsze dokonywało się to pod wpływem jakiegoś zdarzenia, czy też szeregu zdarzeń. Czasami czynnikiem decydującym była postawa otoczenia, a czasami własne przeżycia. Trudno przewartościować swoje poglądy i zachowania z dnia na dzień, bez przyczyny.
Jestem inżynierem. W mojej pracy brak miejsca na słowo. Decyduje logika, matematyka , fizyka. Nie mogę zaprojektować mostu czy tunelu w oparciu o słowo, czy też wiarę. Wydawałoby się, że nie potrzebuję do tego Boga. Wielu moich znajomych w to uwierzyło. Postawili się ponad Bogiem. Zrobili się sami przed sobą bogami. Uwierzyli , że to oni są stwórcami. To pułapka w którą wielu wpadło.
Dotyczy to w zasadzie wielu dziedzin życia, nie wyłączając także dziedzin, których domeną jest słowo. Myślę tu o świecie artystycznym. Tam z innych powodów staje się Bogiem.
Życie jednak nie do końca daje poczucie boskości. Przekonujemy się o tym niemal każdego dnia. Ostatnio u wybrzeży USA. Przychodzi moment refleksji, nierzadko pokory. To taka dygresja…
Miniony wiek XX-ty był najokrutniejszym w dziejach ziemskiej cywilizacji. Wydaje się, że zapłaciliśmy wysoką cenę już na samym progu gwałtownego rozwoju cywilizacji technicznej.
Za rozwojem technologicznym wyraźnie nie nadąża rozwój cywilizacyjny ( w skali globalnej).
Mam wrażenie, że namnożyło nam się na świecie tych, którzy chcą uchodzić za bogów. To dobrze nie wróży.
cdn…




Komentarze
Pokaż komentarze (6)