Zgadzam się w dużej części z Łukaszem Warzechą, który pisze o przyczynach porażki PIS-u. Warzecha pisze też o przyszłych możliwościach wyboru, zaznaczając, że niekoniecznie PIS. Zdaje też sobie sprawę z tego Warzecha, że w zasadzie dziś na horyzoncie nie majaczy nic, co by mogło PIS przypominać. Czy cztery lata cos w tej kwestii zmienią ?
Napiszę na przykładzie Śląska, bo znam tutejsze motywacje oraz mentalność, która w dużej mierze oddaje nastroje w Polsce, ale nie do końca.
Niechęć do Jarosława Kaczyńskiego, nie mylić z PIS-em, bo to osobny temat, miała na skali zaufania zawsze małe notowania, bo Kaczyński Śląska nie rozumie i nie chce rozumieć, co w tej kampanii wyborczej się dobitnie potwierdziło. Tu już nawet nie chodzi o jego doradców, czy też innych parlamentarzystów ze Śląska. Nie sądzę, by oni byli mu to w stanie wytłumaczyć. Kaczyński z pozycji Warszawy jest dla Ślązaków podejrzany.
Pierwszą sprawą jest stosunek Kaczyńskiego do powstań. Z jednej strony Powstanie Warszawske hołubione nadmiernie, z drugiej zaś Powstania Śląskie, niedocenione nawet w okresie rzadów PIS-u. Ślązacy są na takie rzeczy wybitnie wyczuleni.
Druga sprawa, czyli tzw. „opcja niemiecka”. Nieważne, że wypowiedź Kaczyńskiego dotyczyła RAŚ-iu. Ważne, że dotyczyła Ślązaków i nieważne, czy tych z RAŚ, czy pozostałych. Samobój numer dwa.
Kwestia trzecia, czyli Angela Merkel. Pisał też o tym Warzecha. Na Śląsku odbiór tego tematu był jeszcze bardziej spotęgowany w sposób negatywny. Przecież trzeba znać podstawy funkcjonowania Śląska. Trzeba wiedzieć, że tu co druga rodzina ma kogoś w Niemczech i trzeba sobie zdawać sprawę, że wywoła to burzę. Chyba nie jest dla Kaczyńskiego tajemnicą, że wielu Ślązaków w Niemczech to „steinbachowcy”. Jeżeli tego Prezes nie wie, to bardzo źle. I źle , że Kaczyński nie potrafi sobie tego powiązać z Merkel. To są fakty. Czy nam się to podoba, czy nie.
Czwarty samobój, ten najbardziej na czasie, czyli autostrady. Temat, którym żyje na bieżąco cała aglomeracja śląska. I znów nie chodzi o darmowe obwodnice miast, jak ta we Wrocławiu. Chodzi o wolny przejazd tymi autostradami w całej aglomeracji śląskiej. Kaczyński podczas pobytu na Śląsku mylił ewidentnie problem bezpłatnych obwodnic z problemem aglomeracji. Nawet naprowadzany, nie załapał tematu. Słyszałem po tym komentarze typu: trzeba wybrać Kluzik-Rostkowską, bo tylko ona to załatwi.
Te cztery tematy są tematami, bez znajomości których, do tematów Śląska bez kija nie podchodź. Owszem. PIS na Śląsku by nie wygrał, ale też nie dostałby tak w dupę, gdyby nie fatalne podejście Kaczyńskiego.
Tu się zgadzam ponownie z redaktorem Warzechą. Kaczyński już nic nowego nie wymyśli. Doszedł do ściany swoich kompetencji. Przykro mi to pisać.
Co dalej ?
Nie wiem, co dalej. Dla mnie nadal jedyną alternatywą jest PIS. Nie widzę nic interesującego na horyzoncie.
PIS ma 4 lata, by dojrzeć do trudnych, ale koniecznych decyzji. Rozumiem, że po rewolcie PJN-owskiej, będzie trudno.
Któż jednak myślał, że będzie łatwo ?
*-abfall - odpadek, śmieć. W śląskim rozumiemiu ( żargonie) też: " wygłaszał same abfalle" - bezwartosciowe , nic nie znaczace, głupie wypowiedzi



Komentarze
Pokaż komentarze (81)