Zebe Zebe
739
BLOG

Schemat narracyjny ministra Cichockiego

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 5

Obejrzałem sobie wczoraj wystąpienie ministra Cichockiego poświęcone w części komunikatowi prokuratury generalnej w sprawie „uchybień” BOR-u związanych z katastrofą smoleńską.
Przypomnijmy, że prokuratura wydała oświadczenie ( komunikat) w którym zapisano m. in., że „uchybienia w działaniach BOR-u podczas lotów premiera i prezydenta do Smoleńska w kwietniu 2010 r. miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób''.


Wskazano 22 uchybienia , a w szczególności brak rekonesansu lotniska pod Smoleńskiem, zbyt pobieżne przeprowadzenie rekonesansu w pozostałych miejscach planowanego pobytu, wyznaczenie do działań funkcjonariuszy bez doświadczenia w działaniach poza granicami Polski, brak funkcjonariusza BOR-u na lotnisku przed lądowaniami i podczas lądowań samolotów 7 i 10 kwietnia.


Sam komunikat jest idiotyczny. Uchybienie nie jest czymś, co skutkuje poważnymi następstwami. Uchybienie jest czymś, co wynika z mało istotnych błędów w trakcie realizowania procedur, czy też wymogów prawa. Uchybienie nie może więc wpływać  na  obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób, jak stało się to w Smoleńsku. Może co najwyżej ujawnić  mało istotne elementy związane z funkcjonowaniem jakiejś struktury.
Uchybieniem mogłoby być coś takiego jak  brak jakiegoś protokołu cząstkowego z oględzin lotniska w Smoleńsku lub też niewłaściwy skład ekipy sprawdzającej to lotnisko, czy nawet brak funkcjonariusza BOR-u przed i w trakcie lądowań samolotów.


Uchybieniem za to nie może być  brak rekonesansu samego lotniska. To już podchodzi pod zupełnie inne paragrafy. O niewykonaniu tej elementarnej procedury, mającej  wpływ na bezpieczne lądowanie samolotów musiał wiedzieć późniejszy generał Janicki. Co więcej, musiał taki stan rzeczy zaakceptować. O ile w przypadku lądowania premiera,  o przygotowanie lotniska zadbały służby rosyjskie, to w przypadku drugiego lądowania , brak rekonesansu w świetle znanych dziś faktów, był rażącym naruszeniem zasad bezpieczeństwa lotu.


Narracja ministra Cichockiego skupiła się jednak tylko na samym stwierdzeniu „uchybień” przez prokuraturę. Podparł się też raportem NIK-u, który zahacza o czasy rządów PIS-u ( a jakże), stwierdzając, że uchybienia wykazane w raporcie są systematycznie usuwane, tak jakby to miało jakikolwiek związek z komunikatem prokuratury generalnej.


I wreszcie trzecia część wypowiedzi Cichockiego.
Cichocki prosił, by bez podstaw nie oskarżać BOR-u. - Te oskarżenia dotyczą funkcjonariuszy, którzy zginęli, należy im się szacunek jak innym ofiarom katastrofy. Bezzasadne oskarżenia wyrządzają dużą szkodę formacji i rodzinom tych osób.


Genialne, nieprawdaż ?


Minister w prostych słowach wziął w obronę Bogu ducha winnych funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie. Dotychczas nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, by o katastrofę obwiniać  poległych BOR-owców. Cichocki zasugerował jednak, że tacy oskarżyciele istnieją. Nie ma to jak samemu sobie stworzyć potwora, a potem z nim bohatersko walczyć.


Ta narracja ministra jest  z gruntu cyniczna, a jej celem było tylko jedno. Obrona generała Janickiego, którego w świetle dostępnych faktów obronić się nie da.
Jeżeli coś się nie zgadza z faktami, to tym gorzej dla faktów.
I tak to się toczy…

 

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka