I znów zrobiło się głośno w ubiegłym tygodniu o czołowym piłkarzu Chelsea, Johnie Terrym. Angielska federacja piłkarska po raz drugi pozbawiła zawodnika opaski kapitana reprezentacji Anglii.
Za pierwszym razem było to związane z aferą obyczajową polegającą na romansie Terry’ego z byłą przyjaciółką innego piłkarza, Wayne’a Bridga.
Tym razem sprawa wydaje się być o wiele poważniejsza, gdyż Terry został oskarżony o rasistowskie zachowanie w stosunku do piłkarza Queens Park Rangers, Antona Ferdinanda, brata znanego Rio Ferdinanda, który w reprezentacji tworzy parę obrońców wraz z Terrym.
Wszystko to miało się wydarzyć podczas październikowego, ligowego meczu QPR z Chelsea, wygranym przez tych pierwszych 1:0. Sam mecz był sędziowany fatalnie i można było odnieść wrażenie, że sędzia faworyzuje zespół z Loftus Road. Chelsea kończyła mecz w dziewiątkę.
Sprawą (zajściem) zainteresowała się policja i prokuratura, która w grudniu wezwała Terrego na przesłuchanie. Wychodzi na to, że nie obejdzie się bez rozprawy sądowej.
Tymczasem w styczniu tego roku doszło do kolejnej konfrontacji QPR z Chelsea na Lofus Road, ale tym razem w ramach FA Cup. W wyjściowych jedenastkach znaleźli się obaj skonfliktowani zawodnicy. W ramach przemyślanej akcji, przed rozpoczęciem meczu piłkarze QPR nie podali ręki Johnowi Terry’emu.
Po ostatniej decyzji angielskiej federacji Terry rozważa rezygnację z gry w reprezentacji Anglii, a typowany na nowego kapitana reprezentacji Rio Ferdinand odmówił przyjęcia potencjalnej opaski kapitana.
Osobiście wydaje mi się, że sprawa została rozdmuchana w sposób niewyobrażalnie kuriozalny. Sam Terry nie przyznaje się do rasistowskich zachowań, a Ferdinand obstaje przy swoim. Jak dalej sprawy będą zmierzać w kierunku absurdu, to niedługo okaże się, że taki Howard Webb, ogolony na łyso ( w domyśle faszysta), za pokazanie w jednym meczu paru żółtych kartek graczom o ciemniejszej karnacji, zostanie okrzyczany rasistą i faszystą zarazem. I nie daj Boże, gdy okaże się, że w skali całego sezonu tych kartek będzie więcej…
Na koniec przypomniał mi się faul Pepe, który ewidentnie nosi znamiona rasistowskie. Tylko, że Pepe nie jest ... "biały".
Strach się bać.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)