Można by docenić nagłe przebudzenie Platformy Obywatelskiej w kwestii reformowania Kraju, gdyby nie fakty, które mówią zgoła coś innego.
Zadaniem każdej reformy państwa jest poprawa jego działania, co ma skutkować poprawą życia jego mieszkańców w pewnym , przyszłym okresie czasu.
Nikt dziś jednak nie mówi jaki to okres czasu, ani jakie wymierne efekty to reformowanie ma przynieść. W przypadku przyszłych emerytur mamy do czynienia z przekazem, którego nawet rządzący nie rozumieją, bo o ile przy likwidacji OFE (częściowym) próbowano określić medialnie wysokość przyszłych emerytur, to już w kwestii wieku emerytalnego brak takich informacji. Zapewne trzeba by było zakomunikować, że po podniesieniu wieku emerytalnego, przyszłe świadczenia będą jeszcze wyższe, niż te które dotychczas prezentowano.
Pytanie tylko, jak długo można wróżyć z fusów bezkarnie. Tak więc dziś szermuje się argumentem bez sensownego uzasadnienia, że podniesienie wieku emerytalnego jest koniecznością. Dziwne, że gdy „zaklepiemy”: te 67 lat, to wszystko już będzie w porządku.
Otóż gwarantuję, że nie będzie w porządku.
Jak bardzo rząd pragnie wyssać pieniądze od każdego kto je ma, świadczy też ostatnia próba sił ze „związkami wyznaniowymi” jak potocznie określa się wspólnoty religijne.
To wszystko miałoby nawet i jakiś tam sens, gdyby zakomunikowano, że zabierzemy jednym, a w związku z tym poprawi się drugim, czyli płace wzrosną, podatki zmaleją lub też miejsc w tanich przedszkolach przybędzie.
Tymczasem nic z tych rzeczy. Na tym wszystkim ma zarobić abstrakcyjnie pojmowane przez rządzących państwo.
Po cóż więc ma zarobić to abstrakcyjne państwo, które zabiera nie dając dosłownie nic w zamian ?
Otóż Polska zapłaci w tym roku grubo ponad 40 mld zł odsetek tylko z powodu obsługi swojego zadłużenia, które wynosi już ponad 900 mld złotych, a na koniec roku osiągnie wartość jednego biliona złotych. Ja piszę tylko o odsetkach, pomijając raty kredytów.
Warto więc sobie uzmysłowić , że budżet wojska, policji i straży pożarnej razem wzięty jest niższy niż kwota odsetek należnych do spłaty.
Biorąc to pod uwagę, należy napisać, że to abstrakcyjne państwo funkcjonuje na zasadzie czarnej dziury, która wchłania każdą ilość pieniędzy nie w celu poprawy jakości życia obywateli, ale z powodu spłaty zobowiązań, które zaciągnęło nieroztropnie.
Dochody państwa w tym roku mają wynieść 294 mld zł, czyli będą trzykrotnie niższe niż nasze zadłużenie. Sytuacja się pogarsza w szybkim tempie, bo jeszcze w roku 2009 nasze zadłużenie było dwu i półkrotnie (w stosunku do przychodów państwa) wyższe niż dochody państwa.
Wniosek z tych danych nietrudno wyciągnąć:
Państwo płaci coraz wyższe kwoty odsetek od swojego zadłużenia. Kwota zadłużenia rośnie relatywnie szybciej niż wpływy do budżetu.
W takiej to sytuacji rząd jest zmuszony pobierać coraz wyższe kwoty pieniędzy od szeroko rozumianego społeczeństwa, bo same odsetki od zadłużenia stanowią dziś już 13.5 % wpływów do budżetu i będą wyższe o prawie 4% niż w roku 2009.
Tak więc rząd Platformy i PSL-u nie przeprowadzi jakiejkolwiek reformy , która miałaby na celu w przewidywalnym okresie czasu poprawę stanu państwa, gdyż nie podjął działań związanych ze zmniejszeniem zadłużenia.
Trwa jednak drenaż naszych kieszeni w interesie naszych wierzycieli, bo jak na razie, to jedynym beneficjentem działań tego rządu są banki.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)