Zebe Zebe
1783
BLOG

Wykorzystana okazja Federacji Rosyjskiej

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 37

Nie mam zamiaru w tym tekście roztrząsać wątku brzozy, wybuchów na pokładzie TU czy też działań pilotów w aspekcie błędu w sztuce, czy też ewentualnych nacisków na załogę. Nawet gdyby prawdą było to, że piloci doprowadzili do katastrofy pod Smoleńskiem w sposób bezpośredni, to i tak ten fakt nie wyeliminuje możliwości dokonania zamachu na polską delegację z Lechem Kaczyńskim na pokładzie samolotu  oraz nie rozwieje wątpliwości, których zamiast ubywać, ciągle przybywa.
 
W świadomości społecznej zamach kojarzy się z jakimś nagłym, zaplanowanym zdarzeniem, które było wynikiem wybuchu, skrytobójczego strzału czy też celowym uszkodzeniem urządzeń , które odpowiadają za bezpieczeństwo pasażerów lub pasażera. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że każda zaplanowana zbrodnia lub też próba jej dokonania jest także zamachem na zdrowie i życie.
 
Zamachu można dokonać w tak trywialny sposób jak pozostawienie skórki od banana na schodach czy też  rozszczelnienie instalacji gazowej w mieszkaniu. Można nie podać ręki nielubianemu topielcowi lub rzucić mu kołem ratunkowym prosto w głowę. W tym ostatnim przypadku pomysł zamachu pojawił się w ostatniej chwili, bo nadarzyła się idealna wprost okazja. Bez tej okazji topielec mógłby dalej żyć i cieszyć się zdrowiem pomimo tego, że nie był lubiany przez swojego przyszłego kata.
 
Tak to też mogło być pod Smoleńskiem, a wielce prawdopodobnie, że tak właśnie było.
Chyba dla nikogo nie jest jakimś tam zaskoczeniem, że Rosjanie doskonale orientowali się w sporze pomiędzy Donaldem Tuskiem, a Pałacem Prezydenckim. Umiejętnie też tę sytuację wykorzystywali dając dowody sympatii dla rządów Tuska, a ostatecznie zainspirowali go do rozdzielenia wizyt w Katyniu. Tusk to łykał naiwnie wierząc w autentyczną poprawę stosunków polsko-rosyjskich , co ostatecznie i tak okazało się mrzonką.
 
Rosja świadomie i cynicznie prowadziła swoją grę dyplomatyczną, nakierowaną na podtrzymywanie konfliktu Tuska z Kaczyńskim.
Nie twierdzę, że Rosjanie planowali docelowo zamach na Lecha Kaczyńskiego, ale nie muszę udowadniać, że starali się  kłaść mu kłody pod nogi przy każdej, nadarzającej się okazji.
 
Taka kolejna okazja wydarzyła się w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Rosjanie byli świadomi bałaganu logistycznego po stronie Polski, ale też byli świadomi swoich zaniedbań. Doskonale wiedzieli, że prezydencki samolot nie miał prawa tego dnia wystartować do punktu docelowego, którym było lotnisko (?) w Siewiernym.
Samolot jednak wystartował i od tej to właśnie pory sytuacja stała się dynamiczna. Twierdzę, że Rosjanie świadomie nie zrobili nic, by odwieść załogę od lądowania na tym feralnym lotnisku. Wiemy jednak więcej – Rosjanie wprost nalegali na swoich kontrolerów, by przynajmniej umożliwić lądowanie samolotu w Siewiernym nawet po tym jak o mało nie rozbił się tam rosyjski samolot, a polski samolot z dziennikarzami wylądował prawie, że cudem. Nikt chyba nie zaprzeczy, że było to działanie drastycznie podnoszące poziom ryzyka w całej tej operacji, której miano było:  lot do Smoleńska.
 
Tak więc nie podano tego przysłowiowego koła ratunkowego.
Rosjanie nie zawiedli się na Donaldzie Tusku już w parę chwil po katastrofie. Nie zawiedli się jak do tej pory nigdy.
Pierwszym obowiązkiem polskiego rządu, wynikającym wprost z racji stanu Państwa Polskiego, było rozpatrzenie wątku zakładającego zamach - chociażby w aspekcie działań terrorystycznych. I czy nam się to podoba , czy też nie, na liście ewentualnych podejrzanych musiała się znaleźć Federacja Rosyjska.
 
To właśnie dlatego między innymi nie wolno było oddać Rosjanom wszystkich narzędzi do prowadzenia śledztwa, począwszy od MAK, a na prokuraturze skończywszy. Tego wymagała polska racja stanu.
Za to antypaństwowe działanie Donaldowi Tuskowi należy się wizyta przed obliczem Trybunału Stanu.
Z tego my jako Polacy  powinniśmy zdać sobie sprawę, bo to zbyt istotne, by przejść nad tym do porządku dziennego.
 
Jedynym wygranym w tej tragedii jest Rosja. Udało się za jednym zamachem załatwić parę spraw dla Federacji jakże istotnych – nie żyje Prezydent Kaczyński wraz z grupą wysokich funkcjonariuszy państwa, a po drugie , Polska w postaci rządu zapewniła Rosjanom wysoką wiarygodność na arenie międzynarodowej.
Nie twierdzę, że to co opisałem, było wynikiem spisku, który zakończył się tragedią. Nie twierdzę, że był to zaplanowany z góry zamach na państwo polskie. Nie twierdzę wreszcie, że Rosjanie coś takiego planowali.
Twierdzę, że wykorzystali okazję. Któż bowiem udowodni im, że tego przysłowiowego koła ratunkowego nie rzucili z powodu… no właśnie.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Polityka