Bo to się zaczęło jakoś tam na początku lat 70-tych. Słuchało się radia Luxemburg, bo cóż innego było do słuchania, gdy jakąś tam muzykę dla nas młodych „puszczano” w rodzimym radiu z częstotliwością „dwa kawałki” na dobę, a to i tak nie obejmowało zagranicy. Beatlesów, czy też Stonesów, to mogłeś sobie kupić na targu za ostatnie kieszonkowe. To się kupowało, to co trzeszczało, ale jakoś tam grało, by wygwizdać melodyjkę.
Mój przełom nastąpił w roku 1970 gdy ojciec mojego przyjaciela wrócił z Ameryki po rocznym pobycie u brata rzuconego przez zawirowania wojenne za ocean.
Ojciec przyjaciela oprócz dolarów, które nas młodych kompletnie nie interesowały, przywiózł japoński magnetofon kasetowy ( na inne sieciowe napięcie), kasetę Tijuana Brass oraz kasetę Cata Stevensa. To był normalny szok ! Odegraliśmy to na magnetofonie po „przeróbce”.
Było jednak coś jeszcze…
Było ok. 100 singli z muzyką. O dziwo, tą na topie. Graliśmy to godzinami na Bambino, odkrywając to, co było nieznane. Odkrywaliśmy Amerykę.
To może wydać się dzisiejszym 30-to latkom śmieszne, ale to dopiero wtedy usłyszałem po raz pierwszy The Doors, Neila Younga, czy też Cata Stevensa z jego „Morning has broken” oraz wiele „kawałków” takich jak „Secret Agent Man”, czy „San Francisco” Mamas and the Papas.
No i od tego Mamas ad the Papas zaczęła się moja młodzieńcza fascynacja. Obok przelatywali Beatlesi, Stonesi, Animalsi, Floydzi i wszyscy inni. Mnie chodziło po głowie to Mondy, Monday, czy też ten sen kalifornijski.
Nie pamiętam już dokładnie kiedy zobaczyłem zdjęcie Michelle Philips. Pamiętam jednak, że zakochałem się w tym zdjęciu od pierwszego wejrzenia. Tak u nastolatków ponoć bywa ;)
Ubzdurałem sobie, że Mama Kass jest przyzwoitką Michelle, a ja kiedyś ją zobaczę. To było nierealne, więc jako dorastający chłopak szukałem dziewczyn podobnych do Michelle. To było cholernie trudne, bo w pewnym momencie kolejna kobieta zaprzątnęła mój umysł. Nie śmiejcie się… to była Yoko Ono Lennona. Cóż poradzić. Fiksacja kompletna,l ale znalazłem. Nie uwierzycie !
Mojej Żonusi poświęcam ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (11)