Zebe Zebe
369
BLOG

Wielki sukces ex-prezesa

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 6

 

Wypada więc złożyć gratulacje Śląskowi Wrocław. Takie same gratulacje złożyłbym Legii Warszawa, czy też Podbeskidziu z Bielska, gdyby to oni zdobyli Mistrzostwo Polski, bo tak  po prostu wypada. I tak samo  złożę gratulacje Ceramice z Niecieczy, gdy ta otworzy sobie wkrótce drzwi d o naszej Ekstraklasy, co zresztą, i tu boleję, będzie gwoździem do trumny tego sympatycznego teamu z przyczyn, których każdemu, kto chociaż trochę interesuje się naszą piłką, nie muszę tłumaczyć.
 
Tak jak bezbarwnemu Śląskowi Mistrzostwo zapewnił weteran Mila, tak w przypadku Ruchu byłby to „Arek” Piech, w przypadku Legii genialny strateg Skorża, co to dublet ustrzelił, a w przypadku Lecha, już określany jako charyzmatyczny, młody Rumak. Jednym słowem jest się czym podniecać.
Tylko młodych piłkarzy brak…
 
Liga złożona z 16 zespołów, legionów zawodników, licznych sztabów szkoleniowych, rzesz kibiców i paru pięknych (na zdjęciach) stadionów, nie potrafiła wyrzucić  z siebie ani jednego zawodnika pokroju Lewandowskiego, Piszczka, czy też Błaszczykowskiego, czyli kogoś takiego, kto mógłby już dziś zagrać w przynajmniej średniej klasy klubie europejskim.
 
Tylko cztery drużyny zdobyły w 30 meczach powyżej 40 bramek. Żadna z nich nie ustrzeliła pięćdziesiątki. Wyróżniali się za to weterani Mila, Kosowski, Frankowski, Żewłakow. Nadreprezentatywny zaciąg zagranicznych zawodników okazał się też niezbyt kreatywny, a im bliżej końca sezonu, tym bardziej uchodziło z nich powietrze w stopniu takim samym jak z naszych rodzimych piłkarzy. Doszlusowali po prostu.
 
„Stranieri” podbijali za to skutecznie płace w klubach, widując je do poziomów obcych zawodnikom w ligach czeskich, słowackich, węgierskich, nie pisząc już o Litwie czy też Łotwie, spychając przy okazji niedobitki młodych zawodników w otchłanie tworu zwanego „młodą ekstraklasą” lub też na boiska pierwszo, drugo i trzecioligowe, gdzie przynajmniej – i tu duży plus – nikt ich nie rozpieszczał.
 
Co prawda Solorz – Żak ma z czego tracić, więc być może coś w tym Śląsku wykombinuje, ale znając możliwości  doradców i ekspertów zatrudnionych w stajniach rodzimych „bogaczy”, raczej dołoży na bank do interesu.
Ta prawda dotarła nie tak dawno do prezesów – właścicieli (niepotrzebne skreślić) w Polonii i Legii, tych z Warszawy. Jakoś tam jednak  nadal próbuje się przebić do prezesów Cupiała , Filipiaka i Rutkowskiego, a przecież ścieżkę wytoczył już dawno były prezes i właściciel byłego Groclinu, pan Drzymała. Wielki szacun z mojej strony.
I tak naprawdę to  jego wielki sukces.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości