Zebe Zebe
231
BLOG

Snowboardziści na stoki, himalaiści w Himalaje

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

W dość odległej już przeszłości udzielałem się na pewnym forum dyskusyjnym. Wybuchła gorąca dyskusja na temat już dziś nieistotny – temat uległ swoistemu zapętleniu do tego stopnia, że sytuacja stała się patowa. Wtedy to jeden z dyskutantów o nicku snowboarder napisał: snowboardziści na stoki, a himalaiści w Himalaje, po czym nikt go już więcej na forum nie zobaczył. Samo forum „padło” z przyczyn prozaicznych – zamieniło się w trolowisko. Wszystko to działo się w czasach, gdy porządku pilnował admin i mod, kierujący się tylko i wyłącznie  netykietą , która była rzeczą powszechnie akceptowalną i niekwestionowaną. Do czasu. Netykieta miała te zalety, że nie pozwalała odnosić się wulgarnie ad personam, a kłamstwo udowodnione było równoznaczne z wiekuistą banicją. Najważniejszą jednak cechą netykiety było pisanie komentarzy „ na temat”, co było rzeczą tak oczywistą, jak to, że po nocy przychodzi dzień.
 
Dobre obyczaje w sieci skończyły się wraz z momentem powstania portali informacyjnych, na których można było anonimowo komentować publikowane teksty. Tyle tytułem wstępu.
 
S24 przechodził w swojej historii różne momenty i zawirowania, począwszy od sprawy Elizy Michalik, poprzez Wielką Wojnę Salonową, której efektem było powstanie tzw. Piwnicy24. W czasie Piwnicy można było zaobserwować ciekawe zjawisko – blogerzy różnych opcji zjednoczyli się w obronie jednego, a później kilku innych blogerów. Protest miał charakter masowy i zakończył się kompromisem z Administracją S24. Wielką wartością tego protestu było to, że ukazał nam wszystkim , a także Administratorom, że sprawy tego portalu stały się dla nas ważne, że traktujemy naszą tu obecność jak obecność we własnym domu. To była duża wartość stworzona przez nas, blogerów. Niektórzy wrócili, przyszli nowi.
 
I dziś zadaję sobie pytanie – czy dziś byłby możliwy taki zryw, jak w czasach Piwnicy ?
Czy dziś stać nas na to, żeby stanąć murem za jakimś jednostkowym blogerem ?
Nie chodzi mi o casus Kataryny, gdzie zadziałaliśmy w jednym duchu z Administracją, ale chodzi mi o coś więcej. Czy dziś traktujemy S24 podobnie jak wtedy, gdy wydawało nam się, że jest on niejako naszym domem ?
Śmiem wątpić.
 
Sposób potraktowania sprawy Osieckiego przez Administrację i samego Igora Janke nie nosi w sobie nic z tamtego okresu, gdy Igor wywalał Michalik. Sprawa jest jednak podobna.
S24 zmienia się od dłuższego już czasu. Niech chcę pisać, że na gorsze, bo tak zapewne nie jest. Chcę jednak napisać, że kto się nie wsłuchuje w głos blogerów i nie wyciąga z tego prawidłowych wniosków, jest skazany w najlepszym przypadku na stagnację.
 
Przeczytałem teksy Szczurabiurowego, Rybitzky’ego oraz parę innych zahaczających  o poruszany temat Osieckiego na tle S24. Zabrakło głosów Krysztopy czy też Marcina Kacprzaka – zapewne urlopują się.
Ludzie, których wymieniłem należą do mainstreamu S24. Tak reakcja SzB jak i Rybitzky’ego są reakcjami przewidywalnymi i jedynie możliwymi z punktu widzenia ich pozycji na S24. Nie mam o to do nich pretensji. Samą swoją twórczością, stojącą na wysokim poziome, zasługują na miano salonowego establishmentu.
Chciałem jednak napisać o czymś innym. O przyczynie, która wg mnie jest piętą achillesową Salonu 24.
Tą przyczyną jest archaiczny już dziś „podział” Strony Głównej. To wszystko miało sens do momentu powstania lubczasopism oraz serwisów tematycznych. Głównie chodzi mi jednak o te serwisy tematyczne (sportifo, latte…). Jak na obecny układ SG ich ekspozycja jest wysoce nieproporcjonalna do treści, które na bieżąco ukazują się po prawej stronie SG. Nadmierne eksponowanie tych serwisów w sposób naturalny ogranicza „miejsce” na SG.
A teraz parę rzeczy, które irytują zapewne nie tylko mnie:
 
- zbyt długi czas eksponowania notek na SG
- schematyzm w doborze tekstów – preferuje się nazwiska lub nicki kosztem jakości. Nie wszystkie teksty, dobrych skąd inąd publicystów zasługują na miejsce na SG.
- słabe przygotowanie merytoryczne osób odpowiedzialnych z ekspozycję notek
- dyskryminowanie innych tematów z powodu odgórnego narzucenia tzw. Tematu Dnia
- zła ekspozycja „bieżących” dyskusji na blogach – to musi być eksponowane niejako „live”, tak to sobie wyobrażam
 
Nie chcę się więcej rozpisywać, bo i tak napisałem sporo. Mam zamiar się temu poprzyglądać. Z pewnego dystansu.
Tak więc snowboardziści na stoki, himalaiści w Himalaje.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości