Zebe Zebe
219
BLOG

Kiedy słabszy wygrywa

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 Nie tak rzadko znów  zdarza się, ze teoretycznie słabszy piłkarsko zespół wygrywa. Czasami to  zwykły przypadek, ale w większości takich przypadków cos się jednak za tym kryje. Powszechnie uważa się, zresztą i słusznie, że walory piłkarza weryfikuje jego cena na rynku transferowym, bo to właśnie ten wskaźnik pokazuje potencjał gracza. To, że ktoś ileś tam lat temu był dobrym piłkarzem, nie znaczy, że i dziś jest takim samym graczem. Pozostaje zaś nazwisko.
Można jednak być słabszym piłkarsko, a mimo to walczyć z tymi lepszymi jak równy z równym i czasami nawet wygrywać.
 
By tego jednak dokonać drużyna musi posiadać cechy, które uzupełniają  warsztat piłkarski. Tymi cechami są wytrzymałość, kondycja i szybkość poszczególnych zawodników. Tymi walorami można zniwelować przewagę przeciwnika w umiejętnościach czysto piłkarskich, takich jak technika, skuteczność, stałe fragmenty gry.
Drużyna która posiada wyżej wymienione przeze mnie walory może zagrać pressingiem, czyli „przeszkadzaniem” w rozgrywaniu piłki przez przeciwnika, może śmielej atakować większą ilością zawodników, a także , co najważniejsze , może „zamęczyć” rywala na boisku, grając 90 minut na pełnych obrotach. Drużyny posiadające takich zawodników w swoich składach są nadzwyczaj niewygodne nawet dla najlepszych.
 
Czy Reprezentację Polski stać na taką grę ?
 
Obawiam się, że nas nie stać. Przypomnę fragment mojego tekstu sprzed dwóch tygodni dotyczącego przygotowań naszej kadry:
 
Doniesienia prasowe oraz relacje z treningów naszej kadry, a także same wypowiedzi piłkarzy, dają do zrozumienia, że nasza kadra piłkarska na euro2012 przez okres dwóch tygodni pracowała nad wytrzymałością piłkarzy. Smuda zdecydował się na prawie dwutygodniowy trening, zwany potocznie treningiem siłowym. Ogólnie pisząc, trening siłowy ma za zadanie zwiększyć cechy fizyczne piłkarzy takie jak – wytrzymałość, siłę, kondycję, a w mniejszym stopniu szybkość zawodnika. Wszystkie te elementy treningu mają w założeniu podnieść walory piłkarskie zawodnika poza jego uzyskanymi już umiejętnościami czysto piłkarskimi.
 
W ostatnich dziesięcioleciach nastąpiły olbrzymie zmiany w grze w piłkę nożną. Zwiększyło się tempo gry, zmieniły się - styl gry, technika i taktyka, a także przepisy. Do tych zmian musiał dostosować się trening piłkarski. Najbardziej jednak istotną zmianą było radykalne zwiększenie ilości samych meczów, co spowodowało zmianę dotychczasowych okresów przygotowawczo-treningowych.
Na początku lat 50-tych ubiegłego stulecia najlepsi piłkarze pokonywali w czasie meczu dystans 2,5-3,5 km, natomiast na początku XXI wieku już 12 do 14 km. Ten przykład pokazuje, jakie zmiany nastąpiły w grze i jak wzrosły wymagania w stosunku do piłkarzy.
 
Do niedawna obowiązujący model przygotowania do sezonu, podzielony na dwa okresy – letni i zimowy ( zimę poświęcano głównie na trening siłowy), musiał ulec zmianie, ponieważ oba te okresy uległy znacznemu skróceniu, a w Anglii okresu zimowego po prostu nie ma.
Czołowe kluby zaczęły rozglądać się za zawodnikami o wrodzonych, większych cechach motorycznych, które do tej pory nie miały aż takiego znaczenia, bo można je było poprawiać w okresach przygotowawczych. Drugim kierunkiem jaki został obrany, to zmiana w sposobie regeneracji sił zawodników. Tutaj oparto się szeroko na zdobyczach nauki, wdrażając różnego typu programy. Trzecim kierunkiem było zwiększenie kadry zawodniczej o piłkarzy o porównywalnych umiejętnościach. Ostatecznie nastąpiły zmiany w samym podejściu do treningów siłowych. Trening zespołowy zastąpił trening indywidualny lub grupowy.
Tak więc w większości czołowych klubów, w okresie posezonowym, zrezygnowano z etapu zwanego treningiem siłowym, traktując go jako element treningu całorocznego.
 
Wracając do naszej kadry.
 
Nie wiem, jakie były wyniki badań wydolnościowych naszych piłkarzy, ale wiem, że na pewno sporo się różniły od siebie w poszczególnych, indywidualnych przypadkach. Z drugiej strony zaś, paradoksalnie, wyniki testów takiego Benischa w porównaniu z Błaszczykowskim, wcale nie musiały się tak bardzo różnić od siebie. Ten pierwszy ma je obniżone z powodu długiego okresu braku aktywności fizycznej, a ten drugi z powodu obciążeń właśnie co zakończonego sezonu. Obaj jednak w równym stopniu są narażeni na kontuzje w trakcie długiego okresu treningu wytrzymałościowego, a także w trakcie meczów, które ich czekają. Taki trening, na tym etapie, zwiększa znacznie możliwość kontuzji.Co więcej, nie powoduje podniesienia cech typowo piłkarskich, a wprost je obniża.
 
Jeżeli więc Smuda zdecydował się na prawie dwutygodniowy trening wytrzymałościowy, to najwyraźniej zabrakło mu wyobraźni. Nie chcę być złym prorokiem, ale nie sądzę, by naszym podstawowym zawodnikom taki trening dał coś pozytywnego. Tłumaczenie, że ten etap jest zakończony i dwa pozostałe tygodnie będą poświęcone taktyce i grze w piłkę, może się okazać okresem zbyt krótkim.
Reasumując: pierwszym założeniem, które powinno być podjęte, było – do kadry powołujemy zawodników w pełni zdrowych, z wyleczonymi urazami. Po drugie: zawodnikom z lig zagranicznych, którzy grali stale w swoich ligach, nie aplikujemy treningu wytrzymałościowego. Po trzecie – koncentrujemy się na taktyce, a w szczególności na stałych fragmentach gry, tak w ofensywie, jak i w obronie.
 
W zasadzie nie ma czego zmieniać w moim tekście. Można go jedynie uzupełnić, co już wielu tu piszących uczyniło.
Warto jednak pamiętać, że słabszy też może wygrać, ale…
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości