Tak, Iniesta bezsprzecznie zasłużył na miano najlepszego gracza właśnie co zakończonych Mistrzostw Europy.
Mnie jednak naszła refleksja natury ogólnej. Na każdej tego typu imprezie pojawiają się jakieś nowe talenty, które maja zadatki na przyszłe gwiazdy. Tym razem trudno szukać takich objawień. Przecież Balotelli takim objawieniem nie jest, podobnie jak cała plejada innych, młodych, ale już zgranych zawodników.
Zmuszając się jednak do ponadstandardowego wysiłku, wskazałbym na dwóch Czechów - Gebre Selassie , co prawda już 25-letni, ale jakże ożywczy oraz Vaclav Pilar (23), ofensywny pomocnik. Żeby zejść już z tych Czechów, to przyszłość wróżę też Vladimarowi Daridzie (21).
Tak więc Czesi mogą w najbliższej przyszłości stworzyć ciekawy zespół. Reszta tak naprawdę jest na etapie odcinania kuponów od nabytej już sławy.
Wśród weteranów, poza Iniestą wyróżniłbym Cassano, który po nieprawdopodobnych kłopotach zdrowotnych wrócił do kadry Włoch i pokazał, że jest wielkim piłkarzem.
Włosi wyróżnili się też tym, że grali systemem z trzema nominalnymi obrońcami, czego nie gra się już od dobrych 15 lat. Zagrali też dwoma napastnikami (Balotelli,Cassano), co tez jest „starodawnym” rozwiązaniem. Dwoma napastnikami grali też Niemcy, podobnie jak 4 lata temu.
Cała reszta grała w zasadzie systemem 4-5-1 z różnymi modyfikacjami tego wariantu. Jedynie Portugalia zagrała klasyczne 4-3-3, ale w momentach trudnych przechodzili na 4-5-1.
O Hiszpanii trudno pisać coś odkrywczego, bo zespół naszpikowany kreatywnymi zawodnikami na każdej pozycji stać na grę tak płynną w ustawieniu, że trudno przeciwnikowi połapać się w tym, kto w danym momencie gra na jakiej pozycji. Istna „ściema boiskowa”. Hiszpanie własnie osiągnęli apogeum swoich możliwości. Teraz może już być tylko inaczej. Ich sposób gry przeszedł właśnie na wieki wieków do historii tak samo jak wcześniej włoskie „catenaccio”, brazylijska „brasiliana” i późniejszy holenderski „football totalny”.
Ostatecznie okazało się, że zawsze w cenie są zawodnicy szybcy ponadprzeciętnie i na dodatek kreatywni, czyli potrafiący wybrać optymalne podanie, wślizg, czy też strzał w najbardziej odpowiednim momencie.
Zdecydowanie wzrosła szybkość rozgrywania akcji, co dotyczy też krytykowanej za te tiki-taka ( nie lubię tego określenia) reprezentacji Hiszpanii.
Wzrosła też ogólna ilość przebieganych kilometrów przez poszczególnych zawodników. Dotyczy to wszystkich reprezentacji. Słabiej wypadli pod tym względem Włosi w meczu finałowym, ale zapewne wpływ miała na to gra w „10”.
Takie to były Mistrzostwa.


Komentarze
Pokaż komentarze