Ostatnie dni przyniosły nam na s24 kilka notek traktujacych o Śląsku. Pod tymi tekstami ukazało sie sporo komentarzy i jak to zwykle bywa, część z nich była merytoryczna, a część nosiła charakter „niezdrowej” polemiki, w co i ja się dałem jakoś tam wciągnąć na jednym z blogów. Resztę komentarzy już sobie podarowałem i ograniczyłem się do roli czytelnika-obserwatora.
Mogę dziś jednoznacznie stwierdzić, że notki , które się ukazały, nie zmieniły w jakimkolwiek stopniu stosunku autorów i komentatorów do „sprawy śląskiej”. Wszyscy bez wyjątku pozostali na z góry upatrzonych pozycjach, okopując się w nich jeszcze bardziej niz to do tej pory było, a co gorsza – nastąpiła dalsza radykalizacja postaw i wzajemnej niechęci.
Z tego też powodu rezygnuję z napisania notki polemicznej, odnoszącej się do tekstów z ostatnich trzech dni.
Nie znaczy to, że nie będę pisał o Śląsku. Będę, ale w sposób w jaki to robiłem do tej pory.
Niech więc każdy pisze o swoich wyobrażeniach w tekstach i komentarzach pod nimi. Ja przestałem wchodzić w polemikę na innych blogach niż mój.
Nie wykluczam też notek polemicznych, ale tylko w przypadku oceny faktów historycznych. Nie mam jednak zamiaru angażować się w teksty typu „dlaczego lubię/nie lubię Ślązaków lub Goroli”.
Korzystam z okazji i powtarzam tekst Eski dotyczący spotkania w Rudach Raciborskich.
Tymczasem.


Komentarze
Pokaż komentarze (79)