Zebe Zebe
815
BLOG

„Zimny lech” senatora Libickiego czyli o nienawiści

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 18

 

Nie dawno (dziś) Krzysztof „toyah” Osiejuk opublikował tekst odnoszący się do słów senatora Libickiego – „O dzieciach szatana – na poważnie”.
Tekst trafiający jakoś  tam w sedno sprawy. Tym niemniej niewystarczająco celnie, bo sprawa jest o wiele poważniejsza, niż toyah  pisze.
 
Libicki:
Skoro jednak te narodowe poszukiwania trwają, postanowiłem włączyć się do nich i ja. Włączyć się – w sumie chyba z nie najgorszym – pomysłem. Pomysłem, który – moim zdaniem – ma same plusy. Otóż niech śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego zagra po prostu prezes. Jego brat Jarosław.
 
Trwa właśnie debata w temacie „języka nienawiści”. Tu nie chodzi bynajmniej o takie słowa jak banalna kurwa czy też gnida. Chodzi o coś  więcej. Chodzi po prostu o zwykłą przyzwoitość.
Przecież nie trzeba nic mówić – wystarczy w geście chrześcijańskiej miłości bliźniego uklęknąć przed trumną, przeżegnać się i potem już całkiem na luzie splunąć na tę trumnę.
To już nie będzie mowa nienawiści. Przecież nie padło ani jedno słowo !
Libicki przekroczył właśnie granicę, której przekroczyć nie przystoi poczciwemu człowiekowi. Libicki zarechotał nad grobem Lecha Kaczyńskiego, wykorzystując do tego jego brata w sposób wprost ohydny. Splunął na trumnę Prezydenta patrząc Jarosławowi Kaczyńskiemu w oczy. Nie wiem, czy można sobie wyobrazić większe chamstwo.
 
Libicki czuje się jednak bezkarny, bo jest kaleką. Myśli, że kalekom wolno więcej niż pełnosprawnym fizycznie. Tu się jednak myli.
Kalekom wolno dokładnie tyle samo co innym.
Im prędzej to zrozumie, tym dla niego lepiej.
Co więcej – Libicki przejawia cechy charakterystyczne dla  pewnego typu patologii spotykanej właśnie u osób dotkniętych kalectwem fizycznym. Chodzi o objawy zachowań , nazywane homilopatią.
Nie będę tego tematu rozwijał. Dociekliwi niech sobie przynajmniej wyguglują.
 
Myślę, że kampania z „Zimnym Lechem” kompanii piwowarskiej była zwykłym przypadkiem, który zbiegł się niefortunnie z Tragedia Smoleńską. Tak czasami bywa – zorientowano się w porę.
W przypadku senatora Libickiego mamy do czynienia ze świadomym działaniem.
Jego rechot to coś o wiele gorszego niż bluzgi posła Niesiołowskiego, bo on przynajmniej nazywa rzeczy po imieniu ograniczając się do prymitywnego przekazu werbalnego człowieka spod budki z piwem, czy też menela z jabolem w ręku w obsikanej bramie.
Libicki zaś bawi się w subtelną psychopatyczną szaradę.
 
Zabawimy się senatorze Libicki ?
 
Znałem pewnego starszego pana, który od dziecka chodził o lasce.  Był jednak wyjątkowo wrednym typem. Mieszkał ze swoją córką i z zięciem. Poczciwi ludzie. Przez 30 lat kazał im zamieszkiwać ze sobą jak jakimś lokatorom bez praw. Szantażował ich swoim kalectwem. Wymagał rzeczy wprost niewyobrażalnych. Doszło do tego, że córka z zięciem po „odchowaniu” dzieci  wyprowadzili się po owych 30-tu latach z domu i poszli mieszkać na bloki – M-3.
Starszy Pan zaczął niedomagać. Córka z mężem wrócili i opiekowali się schorowanym ojcem.
Na łożu śmierci wyznał im, że dom, w którym przeżyli 30 lat, wychowali dzieci, remontowali go – przepisał drugiej córce, która wyprowadziła się z domu 35 lat temu.
Jesteś pan senatorze Libicki takim samym sk..wielem, jak ten starszy pan.
Pomimo tego życzę,  aby Panu nigdy nie zabrakło powietrza w oponach.
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka