Zebe Zebe
293
BLOG

O miłości pracodawcy

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 1

 

Funkcjonuje taki stary dowcip:
 
- Jaka jest rola związków zawodowych w kapitalizmie?
– Mają bronić robotników przed ustrojem.
– A jaką rolę spełniają w socjalizmie?
– Mają  bronić ustrój przed robotnikami.
 
Oczywiście ten dowcip jest tylko dowcipem, bo o ile w leninowskim komunizmie, a następnie w krajach obozu sowieckiego  związki zawodowe miały być tubą  władzy, a w zasadzie systemu, o tyle w kapitalizmie nie spełniają  roli obrońców „siły najemnej”  przed systemem, jakim jest kapitalizm.
By napisać w dużym uproszczeniu – związki zawodowe w ustroju kapitalistycznym są czymś, bez czego demokracja nie może się obejść. Spowodowane jest to tym, że naczelna zasada kapitalizmu mówi o maksymalizacji zysków i minimalizacji kosztów.
Można by powiedzieć, że przedstawicielami tak pracodawców, jak i pracobiorców powinni być politycy. To oni przecież powinni dbać o wyważony stosunek państwa do jednych jak i do drugich. Praktyka pokazuje jednak, że tak nie jest.
 
Związki zawodowe działają  więc w strukturach organizacji pozarządowych. Oczywiście siła związków zależy od liczby ich członków. Ale nie tylko. Zależy też od przyjętych rozwiązań prawnych w danym kraju.
W Polsce pozycja związków zawodowych jest specyficzna. Największe z nich są skażone „grzechem pierworodnym” III RP, którym są polityczne korzenie ich dawnych oraz dzisiejszych liderów, a także niegdysiejszych doradców, często  pełniących do dziś istotną rolę w polskiej polityce oraz w mediach.
Obecnemu obozowi władzy związki zawodowe nie są  już potrzebne – są wyraźną przeszkodą w sprawowaniu władzy, bo tylko do jej uzyskania  były mu  potrzebne.
 
Obóz władzy oraz liberałowie tak z lewa jak i z prawa próbują utrwalać narrację o socjalistycznym charakterze związków zawodowych. Jest to oczywista bzdura. Związki pracownicze mają charakter socjalny co wcale nie kłóci się z doktryna kapitalistyczną. Pełnią też rolę stróża w kwestii przestrzegania praw pracowniczych oraz warunków BHP wykonywanej pracy.
Krytyka związków zawodowych – tych znaczących -  skupia się w zasadzie głównie na zarobkach ich  liderów oraz na liczebności  działaczy związkowych.
Nie dodaje się przy tym, że „wysokie” zarobki oraz oddelegowanie do pracy związkowej odbywa się w przytłaczającej większości na zasadzie decyzji właściciela – przedsiębiorcy. Tak więc jest to swego rodzaju hipokryzja podtrzymywana przez prorządowe media. Tym bardziej, że obowiązujące prawo zezwala pracodawcy – właścicielowi na redukcję  etatów oraz pensji. Warto więc zapytać – dlaczego tego nie robią ?
 
Przyczyn jest kilka – najważniejsze to -  groźba strajku, chęć skorumpowania związkowców oraz utrzymanie stanowisk przez zarządzających przedsiębiorstwami.
Jest jeszcze element o podłożu politycznym. Związki pracownicze są nadal potężną siłą zdolna wysadzić z siodła tak polityków, jak i cały rząd.
I bynajmniej nie chodzi tu generalnie  o stołki w Parlamencie. Chodzi  chyba jednak o ochronę  interesów pracobiorców.
 
Jest oczywistym, ze pracodawcy nigdy nie będą darzyć związkowców miłością.
No ale przecież nikt nie każe im ich kochać.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka