Zebe Zebe
1771
BLOG

Dlaczego mi nie po drodze z Gorzelikiem

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 55

 

Zapewne szef PO na Śląsku – Tomasz Tomczykiewicz – zrywał boki wraz z całą peowską ferajną, gdy tworzona cichaczem przedwyborcza,  śląska samorządowa  koalicja PO – PSL-RAŚ  uzgadniała  pakt przedwyborczy 2010.
Otóż dr Gorzelik postawił warunek, że krzesełka na odnawianym stadionie śląskim mają być pomalowane na żółto – niebiesko. Przecież nic prostszego, bo farbę i tak trzeba było kupić, a że to barwy symbolizujące godło Śląska, to też nikomu jakoś w owym czasie nie przeszkadzało. Na pewno zaś nie przeszkadzało Ślązakom, którzy między Bogiem a prawdą  w zdecydowanej większości mieli to w głębokim poważaniu.
 
Śląskie barwy na stadionie miały w zamyśle Gorzelika   być towarem eksportowym Śląska. Miały być pierwszym, wielkim efektem propagandowym skierowanym na zewnątrz. Co  prawda Gorzelika nie wybrano na dzisiejsze stanowisko w Sejmiku Śląskim za pierwszym razem – budził opory wśród członków PO – ale ostatecznie oddano mu to, co uznano, że można oddać. Oddano więc bezrefleksyjnie   „kulturę śląską”.
Co ciekawe – działania Gorzelika w sferze kultury budzą większy opór poza Śląskiem niż na samym Śląsku. Nie wynika to jednak z faktu, że Gorzelik ma wprost fanatyczne poparcie wśród Ślązaków, bo tak nie jest. Ślązacy w większości przywykli do eksponowania pierwiastków niemieckich jak i polskich. Proporcje nie są bynajmniej rzeczą, o którą warto kruszyć kopie.
 
Jak już wielokrotnie pisałem – w opinii wielu Ślązaków państwo polskie jest jednak coś winne Śląskowi w sferze historii. Chodzi o postać Wojciecha Korfantego. Korfanty jest do dnia dzisiejszego tematem niewygodnym dla rządzących Polską. Tak w PRL-u jak i w III RP. Gorzelik stara się ten temat poruszać, zawłaszczając sobie poniekąd postać Korfantego. Korfanty ma na Śląsku pomnik, tablice pamiątkowe,  szkoły i ulice. Tym bardziej trzeba uznać za sukces Gorzelika  to, że podczas grudniowej wizyty na Śląsku prezydenta Komorowskiego, zobowiązał się on do poczynienia starań, by pomnik Korfantego stanął w Warszawie w okolicach Sejmu.
Co do samego Gorzelika. Jego dokonania badawcze udokumentowane książkami budzą mój szacunek. Gorzelik jest jednym z istotniejszych, współczesnych badaczy dziejów Górnego Śląska. Temu nie da się zaprzeczyć. Swoją pracą badawczą zasłużył na poważanie nie tylko Ślązaków. Uważam, że powinien być doceniony także poza Górnym Śląskiem.
Co do koncepcji Gorzelika i jego ruchu.
Pomimo tego, że sam Gorzelik w swoich wypowiedziach medialnych mówi czasami – ostatnio rzadko – o autonomii dla Śląska, to raczej powinniśmy odbierać te jego dążenia jako dążenia do regionalizacji na wzór europejski, usankcjonowany w Unii Europejskiej. Oczywiście Gorzelik dokonuje różnych karkołomnych wywodów podpierając się autonomią uzyskaną  przez Górny  Śląsk w czasach II RP. Ta autonomia była w sposób istotny ograniczona, tym niemniej była to forma jakiejś tam ograniczonej suwerenności – głównie ekonomicznej. Nad tym wszystkim krąży zaś widmo rozwiązania Sejmu Śląskiego, do którego doszło w warunkach złamania tak obietnic jak i prawa.
 
Gorzelik to wszystko wymieszał korzystając z poszczególnych wątków w miarę okazji.
Cała koncepcja regionalizacji – nie chodzi tu tylko o Śląsk – jest w warunkach Polski koncepcją szkodliwą. Państwo polskie miało zbyt mało czasu by dokonała się naturalna asymilacja postaw. Nie udało nam się wypracować jednolitego poglądu na kształt docelowy Polski. Animozje regionalne nie zanikły. Nie wytworzyły się wreszcie silne,  ponadregionalne struktury  państwa obywatelskiego.  Samo Państwo (rząd) traktuje poszczególne województwa jako dobra administrowane przez wojewodów, których urzędnicy torpedują skutecznie inicjatywy obywatelskie.
 
Tu właśnie jest pole do działania dla takich organizacji  jak RAŚ. Powinny to być działania integrujące w skali kraju ( przykładem pomnik Korfantego w Warszawie),  a nie dążenie do regionalizacji, co do której brak jakiegokolwiek logicznego zrozumienia.
Gorzelik powinien zrozumieć, że „nikomu nie robi dobrze”, a Ślązakom szykuje niedźwiedzią przysługę.
To dlatego nie po drodze mi z Gorzelikiem.
 
Wszystkim życzę dobrego humoru dziś wieczorem, a także dobrej zabawy.
Gabryśka i ja siedzimy w domu. Pozostało parę płyt do przesłuchania…
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Polityka