Zebe Zebe
648
BLOG

Mamy jednak sukces powstańczy – Śląsk

Zebe Zebe Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 22

 

W całej dyskusji dotyczącej naszych powstań narodowych oraz związanych z tym kompleksów, frustracji czy też podważania ich sensu, umyka nam – a może nie umyka – istota tych wszystkich zrywów, w których tak naprawdę zawarty jest sens istnienia. Wszak wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze, a trywialnym wydaje się być przypominanie o tym, ze można przegrać bitwy, byleby tylko ostatecznie wygrać wojnę. Trywialnym też zapewne jest stwierdzenie, że wolność kosztuje, bo nie jest dana darmo.
 
W naszej przeszłości – i to wcale nie tak odległej – zdarzył się jednak cud. My Polacy otrzymaliśmy dar od Boga, na który najwidoczniej sobie zasłużyliśmy pomimo przegranych bitew.
Tym darem od Boga była II Rzeczpospolita.
Niesamowity wprost splot zdarzeń sprawił, że pomimo wojen   światowych i  chwilowym powrocie pod protektorat wschodnich sąsiadów, Polska jednak przetrwała. Przeżyliśmy IV rozbiór Polski. To jednak nie koniec . Nikt rozsądny nie może   powiedzieć, że jesteśmy jako naród bezpieczni. Historia ma na ten temat chyba jednak inne zdanie. Co prawda nie wszystko zależy od nas samych, ale to nie znaczy, że możemy taki stan rzeczy uznać za prawidłowość  dziejową.
 
II RP powstawała w warunkach trudnych do ogarnięcia nawet dzisiaj. Pomimo chaosu powojennego oraz jawnej niechęci, by nie napisać – jawnej wrogości – naszych bezpośrednich  sąsiadów , Powstanie Wielkopolskie pozwoliło przyłączyć Wielkopolskę do Polski.
Podobnie było na Śląsku. W wyniku trzech Powstań Śląskich II RP wzbogaciła się o region, który stał się nie tylko motorem gospodarki kraju, ale podobnie jak Wielkopolska,  impulsem do skoku cywilizacyjnego.
 
Warto przypomnieć, że na ziemiach II RP, wyłączając Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, 33 proc. mieszkańców było analfabetami. Rażąco to koreluje z 1.5 proc. analfabetów na polskim Ślasku, 2.8 proc. w Wielkopolsce i 4.3 proc. na Pomorzu.
Po przyłączeniu części Górnego Śląska do Polski obszar Kraju zwiększył się o ok. 1 %, ale potencjał gospodarczy wzrósł o 30 %.
W początkowym okresie II Rzeczpospolita nie była w stanie skonsumować z pożytkiem dla Polski  tego co wytwarzał Śląsk.
Śląsk wniósł swoje wiano w postaci 90 proc. zasobów węgla, 53 kopalń, 5 hut żelaza oraz huty cynku i ołowiu. Na początku lat 30. na Śląsku wydobywano 75 proc. polskiego węgla, produkowano 100 proc. koksu, 75 proc. żelaza i stali, blisko 100 proc. cynku i ołowiu i 86 proc. kwasu siarkowego.
Śląski przemysł nie odbiegał poziomem od zachodnioeuropejskiego. Robotnicy nie odbiegali też poziomem i wydajnością od ich odpowiedników na Zachodzie Europy.
 
To śląski przemysł zmienił charakter odbudowującego się państwa  z rolniczego na rolniczo – przemysłowy. W latach 20-tych to  ze Śląska  pochodziło 80 proc. polskiego eksportu.
Wreszcie to śląski przemysł wymusił niejako – tak, tak – budowę  portu w Gdyni oraz COP. Uruchomiono magistrale węglową z Tarnowskich Gór do portu w Gdyni, co pozwoliło   na szybki rozwój przemysłu na terenach  poza  Śląskiem.  Niepośledni  wkład w rozwój kraju wnieśli także śląscy inżynierowie oraz robotnicy.
 
W przedmowie do książki G. Morcinka – „Śląsk”, Eugeniusz Kwiatkowski pisał:
 
„Śląsk postawił przed Polską konieczność rozstrzygnięcia nowych wielkich problemów, wciągnął całe społeczeństwo jeszcze silniej i zdecydowaniej w orbitę cywilizacji zachodu. Śląsk wywołał konieczność szybkiej rozbudowy Gdyni i połączenia wybrzeża morskiego Polski bezpośrednią siecią komunikacyjną z całą Rzeczpospolitą”
 
Polska ma się więc czym pochwalić. Mamy czym się szczycić, a co najważniejsze – mamy czego bronić. I mamy o czym pamiętać.
Dziwi więc  niechęć  polityków do prezentacji dokonań II RP. Czyżby było się czego wstydzić ?
 
Mamy co świętować.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Kultura