Zebe Zebe
1869
BLOG

Jak zostać gospodarczym trupem

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 57

 

Na kanwie wypowiedzi Davida Camerona warto pokusić się o parę słów komentarza w kwestii Unii jako całości. Pozwolę więc sobie na kilka dygresji.
David Cameron oświadczył podczas wygłoszonego w Londynie przemówienia, że jeśli w 2015 roku wygra wybory, to przed rokiem 2017 przeprowadzi referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. - Będzie to referendum za lub przeciw - powiedział premier i podkreślił, że jeśli Wielka Brytania zdecyduje się na wyjście, nie będzie już powrotu.
 
Oczywiście ta perspektywa wywołała najwięcej komentarzy do słów premiera Wielkiej Brytanii.
Co też nie powinno dziwić, najwięcej emocjonalnych i negatywnych komentarzy zebrał David Cameron od  „beznarodowych eurokratów” pokroju  Marina Schultza oraz wszelakich środowisk lewicowych i neoliberalnych, których wizja jednej, wielkiej Europy utrzymuje niejako przy życiu.
Tymczasem Cameron w swoim wystąpieniu wypunktował wszystkie bolączki strefy euro, wskazując w sposób przekonywujący ich przyczyny.
 
Swoje kredo Cameron zawarł w zdaniu – wspólny rynek tak, wspólna waluta nie.
Dodał także, że  narodowe parlamenty pozostają źródłem demokracji i ich rola powinna być większa; stosunki państw członkowskich z Brukselą nie mogą polegać na tym, że nieustannie rozbudowuje ona swoje prerogatywy ich kosztem.
Reasumując – Cameron wytknął Unii Europejskiej wszystkie jej bolączki , które można by przedstawić w pięciu zasadniczych punktach:
 
- przerost administracji brukselskiej
-marnotrawstwo środków unijnych
-brak demokratycznych reguł w stosunku do wyborów unijnych oficjeli
-załamanie konkurencyjności gospodarek unijnych spowodowanych przyjęciem wspólnej waluty
-jednowymiarowe myślenie i traktowanie myślących inaczej jak "heretyków"
 
Premier brytyjski nie powiedział więc nic innego ponad to, co i tak wszyscy wiedzą, ale nie chcą się do tego otwarcie przyznać.
Oczywiście takie postawienie sprawy w niczym nie zagraża gospodarce brytyjskiej, nawet w przypadku jej wyjścia z Unii Europejskiej.
Kontakty gospodarcze Wielkiej Brytanii nie są związane bezpośrednio z uwikłaniami w strefie euro, a samo uczestnictwo w Unii ma znaczenie wyłącznie polityczne, charakteryzujące się wysoką składką członkowską. To cena wpływu na bieżącą politykę.
Ewentualne wyjście ze struktur unijnych nie oznacza wyjścia z NATO, ani też nie umniejsza politycznej pozycji Wielkiej Brytanii w Europie i na świecie.
Brytyjczycy – mówiąc kolokwialnie – nie chcą dalej wyrzucać pieniędzy w błoto. Nie chcą dokładać do projektu, który jest zaprzeczeniem zasad wolnego rynku, upatrując w jego „reanimacji” recepty na wyjście z kryzysu.
Nie da się też przemilczeć faktu, że wypowiedzi Camerona należy odczytać jako swoiste ultimatum.
Stonowana wypowiedź Angeli Merkel świadczy o tym, ze jest więcej niż pewne, że głos Camerona nie będzie li tylko wołaniem na puszczy.
Oczywiście Brytyjczycy bronią swoich pryncypiów, co nie w smak eurokratom mówiącym o „solidarności europejskiej”.
 
Pojmowanie owej „solidarności” jest jednak czymś, z czym trudno się zgodzić. Oczywiście „solidarność” wewnątrz strefy euro jest pojęciem bezprzedmiotowym, gdyż państwa członkowskie i tak wiążą te same reguły. Chodzi zaś głównie o państwa Unii Europejskiej będące poza strefą.
Jednym słowem ta dziwna „solidarność” ma polegać na tym, że do łodzi w której jest dziura i wlewa się do niej woda, doprasza się kolejnych „wylewaczy” z kubłami. Oczywiście nikt nie myśli o zreperowaniu łodzi, tylko o większej  skuteczności wylewania wody.
Wracając jednak do rzeczywistości, należy powiedzieć, że wg eurokratów i przedstawicieli najsilniejszych państw eurozony, receptą na uratowanie tonącej łodzi ma być przekazanie prerogatyw  parlamentów państw członkowskich Brukseli. To działanie, nie mające nic wspólnego z gospodarką i finansami, a nader wszystko z działalnością w ramach wolnego rynku nie jest ingerencja w mechanizmy gospodarcze rządzące rynkiem. Jest wysoce niebezpiecznym krokiem w kierunku dalszego upolitycznienia sfery gospodarczej.
Rozumie to aż nadto dobrze David Cameron, przedstawiając swoje propozycje w kwestiach gospodarczo-finansowych. Problem jednak w tym, że eurokraci-bezpaństwowcy nie chcą nawet o tym słyszeć. Dla nich gospodarka = polityka. Uważają, że wolny rynek można zastąpić kolejnymi regulacjami prawnymi skutkującymi dalszymi obciążeniami fiskalnymi , coraz bardziej dotykającymi  poszczególne społeczeństwa państw członkowskich.
 
Polska nie jest członkiem strefy euro i nie ma najmniejszej potrzeby, by brać się za kubły i w imię fałszywie pojętej solidarności, brnąć w ten polityczny absurd.
Interes Polski nie jest interesem jakiejkolwiek partii politycznej. Jest interesem polskich obywateli i to my jako obywatele powinniśmy być „podmiotem” działań rządu, a nie „przedmiotem” .
Tak to rozumie premier Wielkiej Brytanii.
W Polsce – z krótkimi przerwami – rządy sprawuje reżim neoliberalny, charakterystyczny dla niektórych  państw postsowieckich, a także republik południowo-amerykańskich, charakteryzujący się bezwzględną represyjnością w stosunku do obywateli.
Taki sposób „uprawiania” polityki gospodarczej jest obcy nie tylko Wielkiej Brytanii, ale też i pozostałym krajom Starej Europy, nie wyłączając Niemiec.
Polska jest dziś krajem wyzutym z własnego kapitału. Jest krajem , który od ponad dwudziestu lat ogranicza swoją rolę w stosunku do obywateli, nie rezygnując z coraz bardziej opresyjnych podatków.
Stopień rozwoju gospodarczego wyrażony w sile naszego eksportu, który nie jest w stanie zniwelować  przewagi importu, jest przyczyną  permanentnego deficytu w obrotach bieżących, a tym samym skazuje nas życie za pożyczone pieniądze i bynajmniej nic nie zapowiada, byśmy mogli ten niekorzystny trend w najbliższym czasie odwrócić.
 
Dobijanie się dziś do bram eurozony jest klasycznym samobójstwem gospodarczym. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości.
Reżim neoliberalny może funkcjonować w warunkach wolnego rynku tak długo, jak długo ma coś do sprzedania.
W warunkach strefy euro, bez prawidłowo fukcjonującego rynku i własnego pieniądza, taki reżim staje się  automatycznie trupem. Przestaje funkcjonować.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka