Od paru dni w śląskim obozie „patriotycznym inaczej” trwa rozdzieranie szat po wyroku Sądu Najwyższego dotyczącego odmowy rejestracji Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (SONŚ).
Pierwszy Ślązak w Warszawie, były senator PO, obecnie niezależny Kazimierz Kutz powiedział, że „Ślązacy powinni się wk..wić !”. Jeszcze dalej posunął się śląski pisarz – performers związany ze środowiskiem Gazety Wyborczej Szczepan Twardoch, który powiedział „Pier..l się Polsko !”. Ta wypowiedź spowodowała ostrą reakcję znajomych pisarza na FB, z których część wypisała się z tego grona . Media głównego nurtu jakoś dziwnie tej wypowiedzi nie zauważyły.
Oliwy do ognia dolał Jerzy Gorzelik, który tak to skomentował - „ I ustawiła się kolejka rozmaitych "patriotów", gotowych wylać na pisarza kubły pomyj, inni wypisali się z grona jego znajomych, jeszcze inni zapowiedzieli bojkot jego twórczości. Cóż za zniewieściałe, przeczulone na własnym punkcie towarzystwo! Chciałbym wszystkim tym mięczakom, cieplarnianym patriotom, łzawym obrońcom dobrego imienia RP uzmysłowić - reprezentujący Rzeczpospolitą Polską Sąd Najwyższy obraził właśnie kilkaset tysięcy obywateli. Bluzg Szczepana to przy tym niewinny wyraz dezaprobaty”.
Kontrowersyjne orzeczenie Sądu Najwyższego, a w zasadzie jego uzasadnienie przekazane dla prasy , jest przez Autonomistów odczytywane jako zamach na wolność stowarzyszeń w Polsce oraz na przygotowanie do delegalizacji organizacji, które w swoich statutach powołują się na określenia związane z autonomią i narodowością.
Przypomnijmy, że w orzeczeniu sądu dotyczącego rejestracji w KRS SONŚ, znalazło się m.in. takie sformułowanie – „Dążenie do uzyskania autonomii i poczucia pełnego władztwa osób „narodowości śląskiej” na terenie Śląska (antycypację czego zawiera § 8 pkt 4 statutu stowarzyszenia), należy ocenić jako dążenie do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego, co jest sprzeczne z zasadą wynikającą z art. 3 Konstytucji RP”.
Ten zapis jest odczytywany jako nieuprawniona interpretacja, gdyż SONŚ w statusie nie ma celów związanych z uzyskaniem autonomii. Inaczej sprawa wygląda z RAŚ, w którego statucie znajduje się zapis o autonomii. RAŚ-owcy uważają więc, że orzeczenie SN jest tylko przygrywką do planowanej delegalizacji RAŚ.
W takich to okolicznościach Gorzelik – po konsultacji z prawnikami - postanowił złożyć wniosek o delegalizację swojej organizacji.
Cała sprawa ma głęboki wymiar propagandowy. Gorzelik powiedział „szach” polskiemu wymiarowi sprawiedliwości i tym samym ma zamiar pójść na wojnę z Państwem Polskim. RAŚ działa legalnie od roku 1990.
W roku 2011 próbę delegalizacji RAŚ podjęli działacze stowarzyszenia Unum Principium – nic z tego jednak nie wyszło poza zapowiedziami.
Tymczasem sytuacja na Śląsku ulega radykalizacji. Środowiska autonomiczne najwyraźniej liczą szable i zabiegają o nowych członków i sympatyków.
Czy to oznacza zwarcie szeregów przed bitwą ?
Wydaje się, że jesteśmy w jakimś momencie zwrotnym. Coś z tej obecnej sytuacji musi się narodzić. Stan na dziś wydaje się być już przeszłością.




Komentarze
Pokaż komentarze (54)