Początkowo myślałem, ze tekst Marka Magierowskiego to jakieś „jaja”. Po namyśle uznałem jednak , że redaktor pisze całkiem serio, bo jakżeby inaczej – piszemy coś tam i nie komentujemy, czyli tekst dla szaraczków, co to mają się naparzać wzajemnie. Tekst Magierowskiego już na wstępie sam się „kładzie”, gdyż mija się autor z prawdą pisząc - „Ślązacy ubolewają, iż Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o uznanie "narodowości śląskiej" i popadają w patetyczne tony” .
Co więcej, Magierowski zabrał się za gotowanie bigosu - polskiej potrawy – przy użyciu Ślązaków jako kapusty. Więc i ja pozwolę sobie napisać w tym samym tonie, co redaktor Magierowski i nawarzę mu bigosu po staropolsku.
Problemem Polski nie są Ślązacy osobno i in gremium. Problemem Polski nie są kolejni prezydenci i kolejne rządy. Problemem Polski nie są byli komuniści i SB-cy. Tak samo jak nie są nimi Jaruzelski z Kiszczakiem, na dokładkę z Michnikiem.
Naszym problemem są polskie elity po każdej ze stron politycznej barykady. Elity ukształtowane w pogardzie do reszty narodu, co ma korzenie w naszej szlacheckiej przeszłości.
To polska szlachta doprowadzała za każdym razem do klęsk Polski. Zawsze z przywilejami, zawsze w pogardzie dla prawa i zawsze z „pospolitym ruszeniem”, gdy było naprawdę źle. I zawsze z pogardą dla ludzi stanu niższego. Tak było nawet w II RP, gdy Piłsudski na kolanach prosił Witosa o ratunek dla Polski. W polskiej literaturze dosyć dowodów na to o czym piszę.
To, że redaktor Magierowski „pozwala” sobie w tekście nie komentując, jest przejawem opisanej, szlacheckiej mentalności. Wróćmy jednak do przeszłości. Galicja cieszyła się w czasie rozbiorów swoistą autonomia. Do Parlamentu kandydowali posłowie chłopscy – reakcja elit była jednoznaczna – „do gnoju, a nie do polityki!”. Nawet za PRL-u szykanowano na uczelniach za pochodzenie, a preferencje punktowe dla dzieci wiejskich były wrogo przyjęte przez elity nawet te PRL-owskie.
Dziad i chłop zawsze mieli być podgrupą społeczną.
Pamiętacie Leppera ? Jak komentowano jego garnitury i krawaty ? Poseł Kalisz mógł się snobistycznie chwalić swoja garderobą w przeciwieństwie do Leppera, bo jemu słoma wyłaziła z butów. A czytaliście „Polactwo” Ziemkiewicza ? Kolejny megaloman oceniający nas wszystkich z pozycji szlachcica.
To elita właśnie…




Komentarze
Pokaż komentarze (25)