Pan Łukasz Rzepiński napisał ciekawy tekst - "Powiązania genetyczne Słowian i Germanów". Chciałbym ten tekst niejako powiązać z tym, co sądzą na temat wspomnianych relacji Niemcy. To pouczające. Szczególnie dla historyków. Prezentuję fragment opracowania wydanego przez ziomkostwo "wypędzonych" z Rybnika w Niemczech , sponsorowanego przez miasto Dorsten. Co prawda w słowie wstępnym zaznaczono, że poglady autorów są ich osobistymi opiniami, ale warto się z tym materiałem zapoznać. Zapoznajmy sie więc z niemieckim punktem widzenia, w wielu fragmentach już zdyskredytowanym na podstawie postępujących badań historycznych. Wczujmy się jednak w niemieckich "wypędzonych". Przeżyjmy ich traumę po to, by ich zrozumieć.
Dr. Georg Raschke
Południowy Górny Śląsk z powiatami Racibórz i Rybnik w przedostatnim tysiącleciu
(...) Za to północ Górnego Śląska aż na południe od Opola i obszar na wschodzie aż do granicy została zasiedlona przez wczesno-germańskie plemię Bastarnów[1]. Swoiste urny twarzowe z pokrywą w kształcie czapki w pochówkach rodowych lub klanowych, jednak słabo wyposażone w naczynia, do tego w wielkich kamiennych skrzyniach często wykonanych z płyt lub nawet z drewnianych bali, różniły zasadniczo ich zwyczaj grzebania od zwyczaju wcześniejszych osadników.
Na Śląsk Środkowy i Zachodni nacierały w tym samym czasie konne hordy Scytów z stepów południowej Rosji, gdzie występują podobne, bogate w złoto znaleziska grobowe książąt jak Vettersfelde, pow. Gubin. Zahaczyli także o południowy Górny Śląsk, ponieważ były przez nich objęte także sąsiednie obszary północnych Moraw.
Nieco później, od 5 wieku przed Chr. przesuwali się Celtowie od naddunajskiej przestrzeni osiedleniowej Czech i Moraw na południowy Górny Śląsk. Objęli tu w posiadanie wyłącznie urodzajny obszar lessowy na zachód od Raciborza, w pobliżu Krakowa chyba także znaczne tereny z występowaniem soli. Ich miejsca pobytu występują prawie w każdej wsi na lewo od Odry, szczególnie przy źródłach. Charakterystycznie wykonane supełkowe pierścienie biżuteryjne z brązu leżą w grobach szkieletowych w Samborowicach, pow. Racibórz i Ściborzycach Wielkich, pow. Głubczyce. Szklane bransolety z Borucina, i zawierające grafit wyroby garncarskiea z Raciborza-Ocic z klasycznym motywem „biegnącego psa“ i inne znaleziska ukazują swoisty artystyczny styl i wysoki poziom techniki. Na początku naszej ery kultura ta znalazła jeszcze raz ostatnią kolekcję w miastopodobnej osadzie na Górze Bazaltowej w Nowej Cerekwi pow. Głubczyce. W tym oppidum, jak to Rzymianie nazywali, wygrzebano liczne małe domy górnicze z bogatą zawartością, również dwupiętrowy kopulasty piec garncarski. Zostały tu znalezione także złote i srebrne monety, „tęczowy kluczyk“, dowody celtyckiego handlu. Wielki skarb monetarny jest poza tym znany tylko z Gorzowa pow. Chrzanów, bezpośrednio nad górnośląską rzeką graniczną Przemszą, 3 km naprzeciw Nowego Bierunia, pow. Pszczyna. „Stare Miasto”, tak jak oppidum Nowa Cerekwia, które nosiły taką nazwę pól aż do naszego czasu, zostały opuszczone tak jak wszystkie celtyckie siedziby południowego Górnego Śląska i Małopolski, kiedy około początku naszej ery kraj został zajęty przez Germanów przychodzących z północy.
Cymbrowie i Teutonowie mogli przyjąć drogę Odry, przez Bramę Morawską do obszaru naddunajskiego i potem uderzyć na państwo rzymskie. W ich asyście i z tej samej ojczyzny Jutlandii przyszły także germańskie plemiona Wandalów, Silingów i Hasdingów. Jeszcze dziś świadczą o nich jutlandzkie nazwy krajobrazowe: np. Vendsyssel = siedziba Wandalów, Kimmerland = kraj Cymbrów, Tyland = kraj Teutonów. Na początku 1 wieku przed Chr. Wandalowie przekroczyli północną granicę Górnego Śląska; w 1 wieku po Chr. są oni osiadli w powiecie Kluczbork i Opole. Koło Gosławic (Ehrenfeld, zagroda „Wiechuła”) koło Opola znaleziomo nawet grób księcia z bogatymi, własnymi, ale też rzymskimi towarami (szklane czary, srebrne kielichy, brązowe naczynia do wina i inne) Nieco później są Wandalowie na ziemi kozielskiej, w Pietrowicach Wielkich i Pietraszynie pow. Racibórz, w Baborowie, Nowej Cerekwi, w Kietrzu pow. Głubczyce i koło Opawy. Germanowie wschodni na południowym Górnym Śląsku byli nazywani przez rzymskich pisarzy „Lugic diduni“ tzn. „Lugerowie“ z obszaru twierdzy Celtów Nowej Cerekwi (Altstett), którą można udowodnić jako jedyne urządzenie obronne. Na Morawach, więc na południe od Górnego Śląska, skończyło się także panowanie Celtów. Osiadły tu zachodniogermańskie plemiona Swebów, które pochodziły z obszaru Marchii Brandenburskiej, zwłaszcza Markomanowie i Kwadowie, co można poznać z znaleziska zupełnie innego rodzaju. Dobre stosunki między obu germańskimi plemionami ujawniały się także w zgodnej walce przeciw państwu rzymskiemu.
W spokojnych czasach trwał handel z Carnuntum nad Dunajem, i Wiedniem w kierunku „Calisia (chyba Kalisz nad Prosną)“, 70 km na północ od granicy Górnego Śląska, do wschodniopruskiego wybrzeża bursztynowego. We Wrocławiu-Partynicach znaleziono w tej germańskiej osadzie w ostatnich latach kilka dołów z zapasami, razem z około 30 cetnarami bursztynu. Ten kierunek handlowy przez Bramę Morawską pozostawał także w następujących wiekach bez przeszkód, co potwierdza dobro rzymskie na ziemi górnośląskiej. Rzymskie wyroby gliniane, znane terra sigillata, znalazły się między innymi w Tarnowie pow. Opole i w wielkich ilościach z paleniem zmarłych w rzece Troi Kietrzem-Ehrenberg w powiecie Głubczyce i koło Opawy. Rzymskie monety ze złota, srebra i brązu znajdowano w wielkich ilościach w powiecie raciborskim. Często są one także w powiecie cieszyńskim. Nie brakuje ich w powiecie rybnickim w Czernicy i Wodzisławiu i (z dawniejszego pow. raciborskiego) w Brzeziu i Pogrzebieniu. Wszystkie pochodzą z germańskich siedzib, gdzie przypadkowo zaginęły. Największe znalezisko monet „Wolnej Germanii”, tak ustalił szwedzki uczony Sture Bolin, znajdowało się niedaleko granicy powiatowej Głubczyc między Nową Cerekwią a Księżym Polem. Według znalezisk monet z okolicy Opola, Raciborza, Rakowa (pow. Głubczyce) i Cieszyna dawny szlak komunikacyjny na południe do Dunaju był utrzymywany jeszcze w 4. i 5 wieku.
Także znaleziska osad i grobów świadczą o zasiedleniu trwającym wiele wieków. Poznano ważne groby urnowe z Wronina pow. kozielski, Nowej Cerekwi pow. głubczycki i Wawrowic koło Opawy z początku 2 wieku. Martin Jahn wyodrębnił w swoim zbiorowym dziele o Górnym Śląsku (1918, 1922) dwa znaczące znaleziska w powiecie rybnickim. W Popielowie znaleziono w 1896 r. brązową agrafę z kabłąkiem w kształcie trąbki; jest ona na Śląsku jednorazowa, ale na Węgrzech zadomowiona u tamtejszych Germanów w pobliżu celtycko-rzymskiego pasa granicznego.
Z Lysek pochodzi znaleziona w urnie brązowa bransoleta, z odmłodzonymi sprofilowanymi końcami. Podobne są dopiero w Zachodnich- i Wschodnich Prusach jako odkład wschodnio-germańskich pierścieni z głową węża. Oba znaleziska poświadczają tak ważne dla połączeń komunikacyjnych położenie obszaru Rybnika. W Babicach i Łubowicach pow. Racibórz (u stóp wielkiego kolistego wału z epoki brązu) leżą groby germańskie z 3 wieku. Dalsze ważne znaleziska pochodzą z bliskic Rud pow. Koźle, około 203 groby z Tarnowa pow. opolski i z powiatu Strzelce Opolskie; ponad 183 groby z Choruli i bogate znaleziska z Kalinowic. Główny obszar leżał więc niedaleko Góry św. Anny, która wówczas tak jak Śnieżka na Środkowym Śląsku posiadała znaczenie centrum, prawdopodobnie religijnego. Godne uwagi są oszczepy ozdobione „półksiężycem” i „słońcami”.
Również do 3 wieku należą trzy górnośląskie urny z germańskim pismem runicznym. Dziedzice pow. Prudnik, bezpośrednio przy granicy opolskiej (tu także wielki rzymski skarb monet srebrnych); Niezdrowice pow. Strzelce Opolskie, na granicy powiatu gliwickiego; Tarnów pow. Opole (znaleziono dopiero w 1938 r!). Do tego powiatu, będącego już pod wpływem Gotów, należą oszczepy wykładane pismem runicznym i znakiem magicznym z Müncheberg pow. Lebus nad Odrą (Brandenburgia), ale także z wschodniego sąsiedniego obszaru Suszyczno pow. Kowel na Wołyniu i Rozwadów nad Sanem w Galicji. W pobliżu Krakowa leżą ważne wtedy fryszerki (jak w Tarchalicach pow. Ścinawa n. O.) i pracownie garncarstwa, szczególnie dla toczonych, drobnych sprzętów glinianych, jakie występują przede wszystkim w 4 i 5 wieku wszędzie w osadach Górnego Śląska. Wymienić należy Pawłów, Wojnowice i Racibórz (cukrownia nad Odrą). W ważnym także, jeśli chodzi o naczynia, znalezisku w Baborowie pow. Głubczyce znaleziono także znamienny dla rolnictwa lemiesz i przęśliki z gliny, które wskazują na uprawę ziemi i na tkactwo.
Od początku 5 wieku wschodniogermańscy Ostrogoci, którzy osiedli na północ od Morza Czarnego na Ukrainie, byli z ich dokonaniami cywilizacyjnymi miarodajni dla całej Europy środkowej. Znamienne dla Górnego Śląska są bogate pola ze spopielonymi grobami, szczególnie z Dobrodzienia-Lasu (dawniej pow. Lubliniec,) odgrzebanymi w 1936 r., nazwanymi przez naukę polską „zespołem Dobrodzień". Znaleziono oryginalne wyroby garncarskie; toczone konwie i misy, wzorowane naczynia szklane i drewniane wiadra, obok miecze wyszczerbione w walce, tarcze, jakie są znane tylko z północnych Węgier. Z obramowanej w drewnie studni z Nowej Wsi Królewskiej koło Opola pochodzi wspaniale gładzona gotycka konwia z uchwytami. Taka sama osada Opole-Zakrzów i Turawa pow. Opole ujawniła przy budowie zbiornika zaporowego Małapanew w 1938r. liczne małe ziemianki, takie jakie znaleziono też między innymi w powiecie Olesno i Lubliniec, do tego duże domy na palach, prawie całą germańską wieś (plan jest odwzorowany w „Nachrichtenblatt 1941” s. 28). Godna uwagi jest także tu wielka ilość toczonej ceramiki, wielkie gliniane słoje o kształcie częstym na Górnym Śląsku, ale także szklanka z żartobliwym szlifem gotyckim. Ale wszystkie te miejsca zostały spalone i widocznie zostały opuszczone w okresie wędrówki ludów w 5 wieku. Tak jak Ostrogoci, także rodzimi Wandalowie pociągnęli na zachód. Jeszcze z Afryki Północnej, gdzie ku trwodze Rzymian Wandalowie założyli wielkie państwo, dochodzili swych praw do dawnej przestrzeni osiedleniowej. Zostali oni wypchani przez azjatyckie konne hordy Hunów. Charakterystyczne dla tych ludów stepowych olbrzymie brązowe kotły znaleziono nawet w Razová na ziemi opawskiej (spalona) i w Jędrzychowicach pow. Oława (w grobie księcia), tak samo ozdoby i broń „z huńskimi elementami" w grobie mężczyzny o głębokości 5,5 m (!) koło Jakuszowic niedaleko Krakowa. Ciężkie konflkty w późnym okresie wędrówki ludów między Gotami i Hunami na Południowym Górnym Śląsku znalazły swoje odzwierciedlenie w legendach germańskich o bitwie w Wiślanym Lesie w Dunheide, chyba na terenach Lugic diduni, w jednej z najpóźniejszych wiadomości o Germanach naszego obszaru. Jeszcze w 10 wieku w Islandii - jak też w Germanii – znajdywała swój odgłos w legendzie Harvara bohaterska tragiczna walka naszej ojczyzny. To poświadcza, że jeszcze na długo zostały tu resztki germańskie. Istnieje kilka świadectw z sąsiedztwa; w Oszczywilku pow. Kalisz (60 km od granicy powiatu kluczborskiego) i bezpośrednio nad rzeką Prosną, która wypływa z Północnego Górnego Śląska (pow. Olesno/Kluczbork, znaleziono trzy ważne groby z bogatą zawartością. Należą one już do przełomu 5/6 wieku. W Mirkowie pow. Oławski, 3 km na wschód od sławnych grobów książąt z okresu wędrówki ludów z Zakrzowa, w zrabowanym grobie księcia znaleziono m.in. jeszcze języczek rzemienny z brązu z 6 wieku. Od dawna jest znana późnogermańska agrafa o kształcie głowy zwierzęcej z Górca pow. Strzelce Opolskie. Na południe od Nowej Świętowej pow. nyski została znaleziona przy budowie szosy w 1938 r. ziemianka z bogatymi skorupami. Były one wykonane ręcznie i zdobione tylko wielkimi wzorami belek. Ta dotychczas zupełnie nieznana grupa każe może przyjąć wpływ longobardski(!) z obszaru naddunajskiego. W Cisku pow. Koźle został wykopany w późnogermańskich siedzibch mieszkalnych żelazny rożen. Ma długość ponad 1m i jest zmiennie kręcony. Dotychczas znany jest tylko z bogato wyposażonych grobów męskich dawnych Turyngijczyków w Weimarze, Aschersleben i u Franków w Gelleb pow. Krefeld. Walter Schulz (1951) wymienia go jako „niezwykły sprzęt do pieczenia w wytwornych dworach“ z 6 wieku. To są wszystko pierwsze ślady z mrocznego dotychczas czasu po wędrówkach narodów. Prawdopodobnie swoje dawne siedziby utrzymały najważniejsze punkty komunikacyjne, uprawne pola, przyjazne miejsca mieszkalne także na świętych miejscach jak Śnieżka (Slenz -Silingerberg) i Góra Anny (dawniej Góra Jerzego, po św. Jerzym, zabójcy smoka i jeźdźcy z dzidą). Niektóre nazwy pól i rzek, chociaż w zniekształconej i źle opisanej formie, mogły zostać do dziś. Nie zbadano jeszcze wystarczająco, czy istniał związek dawnych germańskich osad z epoką prehistoryczną. Godne uwagi jest to, że u świtu historii istniała już warstwa panów, (Otto Kleemann, 1959), i że najdawniejsza szlachta i przybyli kapłani noszą starogermańskie imiona, że istniały związki z germańskimi rodami z zachodu. Stamtąd wywierał wpływ na kraj handel (bronią, jak miecze, oszczepy i ostrogi) ale także transport (ozdób i monet) i w końcu także prądy religijne drogą okrężną przez Ratyzbonę, Passau, także Salzburg. W 7 i 8 wieku Awarowie, którzy posuwali się jak Hunowie z Azji, zajęli Węgry i w końcu także po części Morawy. Stamtąd osiągnęli także południowy Górny Śląsk. Można wykazać różne znaleziska; w Cisku pow. Koźle znaleziono nad Odrą u nasady domu przy wykopywaniu Monumentu Górnośląskiego ceramikę zdobioną falowo i odlany z brązu model prasy wielkości paznokcia kciuka. Jest to negatyw takich samych okuć z srebrnej blachy z koncentrycznymi żebrami. (D. Scallany (1956) numer 12 ALATTYAN (Kom. Szolnok, okr. Jäszbereny, Węgry) „cmentarzysko częściowo z okazami grupy Greifen i Ranken; 706 grobów;“ odwzorowane okucia rzemienne II. Kovrig (1963) Tablica 48/49); pierwsze pewne znalezisko na Górnym Śląsk z 7 wieku, któremu przypisuje się prasowaną blachę! Polskim wykopaliskom należy zawdzięczać dwa okucia pasa jako odlew z brązu z następnego 8 wieku. W Choruli pow. Strzelce Opolskie znaleziono nad Odrą pod powierzchnią w osadach prehistorycznych okucie z gryfami, a w Syryni, pow. Rybnik (dawny powiat Racibórz) z motywami roślinnymi. Oba w technice wyrzynanej, które są masowo znajdowane na awarskich cmentarzyskach na Węgrzech i w ogóle, pochodzą jednak z obszaru Kaukazu.
W Bolesławcu (Dolny Śląsk) wykopano płaskie pozłacane bązowe okucie pasa z wygrawerowanym ornamentem roślinnym, które jest dobrze znane na Węgrzech z grobów Awarów z 9 wieku. Tak więc istnieją z trzech wieków trzy znaleziska, zupełnie różne co do artystycznego stylu, które są przez naukę węgierską widziane jako charakterystyczne dla wielu także kulturalnych posunięć różnych plemion Awarów w obszarze środkowoeuropejskim! Do tego dochodzi jeszcze osobno znaleziony żelazny trójsieczny grot strzały łuku z kolcem z Pietrowic Wielkich, pow. Racibórz (jak ostatnio wymienia je D. Czallany 1956 numer 229 z Drezna-Stretsch). W namulonej warstwie na głębokości 9 m pod kasztelanią opolską z 10-12 wieku znaleziono wraz z niezdobionymi, prawdopodobnie prehistorycznymi skorupami dobrze zachowany drewniany łuk, zaskakujący uchwyt z kości słoniowej skórzanego batoga (nahajka?), według pochodzenia widocznie z obszaru konnych nomadów wschodnoeuropejskich lub azjatyckich, jednak różniących się od uchwytów batogówz grobów Awarów z Węgier 7 wieku.
Są także poświadczone wtargnięcia Węgrów w 10 wieku do południowego Górnego Śląska. W Czechowicach pow. gliwicki razem z garnkiem i siekierą znaleziono w urządzeniu z „belek w rodzaju studni“, chyba w grobie (!) żelazną szablę. Dobrze zachowana szabla ma swoje odpowiedniki u ludów konnych na Węgrzech, nad Dnieprem i na Kaukazie.
Dalsze wpływy Węgrów z 10 wieku ukazują groty zaopatrzone w haczyki z widełkowatym lub trapezowym liściem, które pochodzą z kasztelanii opolskiej; ostatni znaleziono w latach 1952/53 także w 18 grobach pagórkowatych z Steboric koło Opawy. Szkielet z Nowej Wsi Królewskiej koło Opola z wykopanych 122 grobów miał w ustach srebrną monetę króla Węgier św. Stefana I (997 - 1038)!
Są to znaleziska datowane w mrocznych wiekach prehistorycznych. Nie jest jeszcze wobec wielkich ruchów ludów na południowym wschodzie i na wschodzie Europy pewne, kiedy wtargnęły różne grupy słowian na Południowy Górny Śląsk. Przypuszcza się koniec 7 wieku w związku z parciem Awarów. Osady z czasu przed końcem 9 wieku są jednak uderzająco rzadkie. Prócz tego są one w obszarze Raciborza i wszędzie indziej na Śląsku z początkiem 10 wieku bezludne i opuszczone. W dzisiejszych wsiach i miastach można je było mimo planowego poszukiwania dziwnym sposobem ledwo zauważyć. Wyjątek stanowi Niemcza na Środkowym Śląsku. Brakuje także grobów. Widocznie były tylko nieliczne osady, może bardzo rozproszone małe zagrody, które po zniszczeniu trudno znaleźć. Wczesne osady znamy z Syryni pow. Rybnik (dawniej pow. Racibórz), z Wielkich Pietrowic pow. Racibórz i w dolinie Odry koło Niedane, Racibórz-Starowieś, Racibórz-Plania i Nędza, do tego Cisek pow. Koźle. Wielkie grodzisko w lesie lubomskim (obręb Kuchelna las) pow. Rybnik (dawn. pow Racibórz) (także las Grabówka i inne) z około 8/9 wieku jest wysoko położone, szczególnie dobrze utrzymane i znalazło po pierwszej wojnie światowej daleko sięgające poparcie przez profesora Jakimowicza z Warszawy. Uderzająca jest nadzwyczaj słaba warstwa mieszkalna wewnątrz wałów, co wskazuje na krótkotrwałość osiedlenia; jak także inne śląskie przykłady poświadczają skończyło się ono przed początkiem 10 wieku.
Ceramika jest bardzo prosta, ukazuje często tylko kilkakrotne falowane wstążki albo ukośne czesankowe kreski, dno naczynia posiada negatywne odbicie osi powoli biegnącego koła garncarskiego. Osada obronna należy do średniej wielkości budowli Śląska. Jest ona w swoim rodzaju jedyna położona na południowym Górnym Śląsku i w połowie drogi między Odrą i Wisłą, równocześnie w położeniu strategicznym. Między Wodzisławiem a Radlinem pow. Rybnik znajduje się kolejne mało znane grodzisko na górze „Grodzisko”. Także inne wały na Górnym Śląsku i w sąsiedztwie mają taką albo podobną nazwę. Jednorazowa jest także nazwa miejscowości Gardawice pow. Pszczyna, położnej między rzeką Rudą a Birawą. Ta nazwa odnosi się do używanej przez Gotów czasu wędrówki narodów nazwy „gard“, staroniemieckiego Garto, dziś ogród, co może oznaczać zagrodę, ogrodzenie, osady obronne. Jako nazwy miejsc i pól grad, grod,grod, grätz, grodisko, hrad, hratschin, ratsch, ra(t)kau, radun i inne. Sądząc po szerokim rozpowszechnieniu tych nazw i przynależnych małych, często także gęściej obok siebie położonych siedzib chodzi tu prawdopodobnie o siedziby wielkich gospodarstw chłopskich, pańskie i szlacheckie, ośrodki gospodarcze i administracyjne mniejszych okręgów, także o urządzenia ochronne przeciw najazdom Awarów na bagnach i w puszczy w wojowniczym wczesnym okresie.
Do tego dochodzą dowody geografa bawarskiego z Ratyzbony, który wymienia w 9 wieku na Górnym Śląsku dwa regiony: Opolanie cum XX civitates, Gołężyce cum V civitates. Należy przypuszczać, że pod civitates zostały prawdopodobnie wymienione znaczniejsze miejsca, więc należące do tamtego czasu osady krad albo hrad. Górny Śląsk rozpadał się wówczas na dwie krainy, „Opolanie“ na północy i Gołężyce na południu, tzn. którzy należeli do gołej, ledwo wolnej doliny lessowej Racibórz-Koźle-Głubczyce-Opawa, do której chyba należała ziemia rybnicka. Jednak nie można było znaleźć głównych miejsc z tamtego czasu.
Z upadkiem za sprawą Węgrów państwa wielkomorawskiego w końcu 9 wieku ustał jego wpływ na nasz obszar i nastąpiło, jak się przyjmuje, ukształtowanie własnych plemion, nazwanych np. „Psowane“ pow. Rybnik i Wislane nad Wisłą.
Za to nadszedł od początku 10 wieku albo nieco później wpływ z północy; powstało państwo dynastii Piastów, które doprowadziło do utworzenia państwa polskiego. Na wyspach w Opolu („Ostrówek“), Koźlu (wyspa?), Raciborzu („Ostrów“), „Ryczyn“ koło Oławy i Wrocław (Ostrów tumski) powstawały osady obronne „kasztelanie“, siedziby księcia i główne ośrodki zarządzania, zwane opolami. Na wzgórzach leżały kasztelanie cieszyńska (Góra zamkowa), toszecka, pow. Gliwice i bytomska („Góra Małgorzaty“). O ich wyglądzie w Opolu wiemy dzięki wykopalisku autora z urzędu krajowego dla prehiostorii z Raciborza a później wykopaliskom polskich uczonych. Mamy wiadomości z lat 900- do 1250r. o 500 kwadratowych blokhauzach (w większości 4 m2) przy wąskich „mostach“ drogowych. Wysokie mury były zespolone drewnem i ziemią. Początkowo pewnie urządzenie tylko wojskowe, zostało później ośrodkiem gospodarki, rzemiosła i handlu, jak to poświadczają małe znaleziska z drewna, skóry, rogu i metalu. Występują one jako dodatki grobowe na cmentarzu z Krzanowic, pow. Opole i przede wszystkim z sąsiadującego z kasztelanią cmentarza w Nowej Wsi Królewskiej, na którym pomimo wielkiego zniszczenia można było ustalić jeszcze w 1940 r. 122 groby; perły, z półszlachetnego kamienia, szkła, emalia, ozdoby srebrne, noże, siekiery, ceramika ale także zdobione emalią grzechotki (symbole zmartwychwstania), prawdopodobnie import z Kijowa, srebrne i brązowe pierścienie skroniowe i kolczyki; znaleziska srebra na Śląsku zawierają często taką ozdobę obok monet arabskich, jak np. w Wojnowicach pow. Głubczyce. Określenia o światowym zasięgu są potwierdzone przez kawałek szkła z lampy meczetowej z napisem arabskim „pokój sułtanowi" z kasztelanii opolskiej. Jedyne srebrne znalezisko Górnego Śląska pochodzi z Radzionkowa Stroszku, pow. Tarnowskie Góry (niedaleko Bytomia) i późne znalezisko monet z Smolic pow. Nysa. Naprzeciwko Małych Hoszyc (Kl. Hoschütz) pow. Racibórz znaleziono skarb „Komora" na kasztelanii „Gradice Gollensiceske" w nizinie rzeki Mohra, która wpada tam do Opy. Zawierał on oprócz znacznych ozdób srebrnych monety cesarzy Ottonów oraz książąt bawarskich i czeskich. Ta kasztelania, poprzedniczka Opawy i siedziby administracyjnej Hradec jeszcze w 1155r. według bulli papieskiej Hadriana należała do biskupstwa wrocławskiego. Tak samo jest nazwana tu kasztelania cieszyńska! Historyczne dane są więc potwierdzone przez znaleziska na kopcach gruzu. Czy także przed tymi urządzeniami na wyspach leżały jeszcze wielkie osady („suburbia") można na razie tylko przypuszczać. W Raciborzu (Ostróg) znaleziony został „słowiański" garnek ale także brązowy wotywny jeleń w pobliżu starego kościoła św. Jana. Stojąca jeszcze rotunda została przez autora odkopana w 1941 r. obok grobów w kasztelanii cieszyńskiej. Taka sama stała w Opolu również obok grobów przypuszczalnie na miejscu okrągłego cmentarza zamkowego, jaki jest znany z podziemi katedry w Gnieżnie. Wczesny kociół centralny jest także znany z Krakowa (na zamku wawelskim, św. Feliksa i św. Adaukta z kratą na chórze w stylu plecionych węzłów) i z zamku wrocławskiego (św. Marcin). Groby z z opaskami skroniowymi zostały także odkryte w kasztelanii bytomskiej G/Śl. („Góra Małgorzaty"). Podobne groby w pobliżu kościoła w Byczynie pow. Kluzbork są jednorazowe w środku miasta otoczonego murem, poza tym w ogóle brak znalezisk grobów w tym późnym okresie.
Jednak wszystkie dawne kasztelanie utraciły z biegiem czasu swoje znaczenie, chyba z powodów gospodarczych i politycznych. Zostały na początku 13 wieku usunięte i przekształcone w wyłączne zamki księcia. Opole. Koźle (?), Racibórz, Cieszyn, jako siedziby książąt piastowskich otrzymywały dzięki wysiłkowi ich panów i w wyniku nowej techniki budowlanej jak na niemieckim zachodzie mury obwodowe z pomieszczeniami mieszkalnymi, kaplicami, jednak zawsze wolne miejsce w środku. Przy braku kamieni stosuje się budowę z użyciem cegieł. Mur w Opolu został założony w 1228r. jednocześnie z istniejącym jeszcze dziś kościołem klasztornym premonstrantek w Czarnowąsie koło Opola, które zostały przeniesione z założycielskiego miejsca Rybnika (1211) (cegła, położenie = długo, długo, krótko). Zewnętrzny mur obwodowy zamku opolskiego został poszerzony w 1275r. w nowym wiązaniu krzyżowym cegieł (długo, krótko, długo).
Jak dzięki wielu wykopaliskom urzędu ds. zabytków w Raciborzu wykazano, nowe miasta, jak Opole i Racibórz były zakładane na terenie wolnym od powodzi, poza zamkami kasztelańskimi na „zielonej murawie": w Opolu najpierw w starej budowie blokhauzowej, w Raciborzu (południowo-wschodnie naroże placu targowego) w murze pruskim z dachem naczółkowym, który spoczywał na silnych płatwiach. (W fundamencie naczynie ofiarne budowli, jak to poświadcza krytyka kaznodziejska!).
W miastach założonych na prawie niemieckim można wykazać jeszcze obronne siedziby rycerskie, zamki, gdy się rozpadał i były przebudowane; podwyższone wzgórze z rowami odpływowymi jak w Rybniku, Wodzisławiu i Żorach w powiecie rybnickim, w Bieruniu Starym, Mikołowie i Pszczynie w powiecie pszczyńskim, Krzanowicach, Hulczynie w powiecie raciborskim. To samo dotyczy nowo założonych wsi. Góra wieżowa z rowami odpływowymi została założona według wypróbowanych zamków z wieżami 11/12 wieku w Niemczech zachodnich. Datowanie jest udowadniane przez ceramikę leżącą w podłożu i w fosie, także kafle piecowe w nowej technice wypalania, żółtawe, czerwonawe lub jasnopopielate, brzęcząco ostro wypalone i przedtem szybko utoczone na kole garncarskim. W zapadłej spalonej wieży zamkowej w Górkach pow. Racibórz wykopano broń i kolczugi rycerzy. W Borucinie pow. Racibórz można było odkryć w wale zewnętrznym dawnego „Barentsburg Fullnow" jeszcze drewniany płot z ostrokołów. Wśród licznych można wymienić jeszcze Tworków i Ponięcice pow. Racibórz. Występują także licznie w powiecie rybnickim. Od 1880 r. jest znane 2. obwałowane grodzisko koło Lubomii (dawn. pow. Racibórz) nazywane „Kartufka", ustalono je także w Gołkowicach, Godowie i Pszowie. Jako przykłady przytacza się Mikulczyce i Rokitnicę pow. Bytom, ale też Gardawice pow. Pszczyna, Kobyla Głowa (dawn. pow. Racibórz, Hulczyn) i Okerberg „Barutswerder").
Obraz wczesnego i zaawansowanego średniowiecza zachował się aż po nasze dni tylko przysłoniony. Wnioskowania na podstawie stanu dzisiejszego są więc możliwe tylko z ograniczeniem i wielką ostrożnością. Dokumenty, jako wiadomości, znaleziska ziemne, nazwy pól, hranice i urządzenia rolne, nawet wystające budowle minionego czasu zawsze jeszcze mówią wymownym językiem.
Przypisek: Wykorzystano Dodruk autora („Racibórz") 1961. Dla nazw miejscowości z czasów historycznych miarodajny był „Meyera leksykon miejscowości i leksykon komunikacyjny państwa niemieckiego" wydanie 5. 1916. („Meyers Orts- und Verkehrs-Lexikon des Deutschen Reiches“ 5. Auflage 1916.) Dzisiejszych oznaczeń urzędowych nie można było wziąć pod uwagę z powodu braku podkładów. Jest zaplanowana konkordancja.
G.R. (1971)
Tłumaczenie tekstu - Mieczysław Kula
[1] BASTARNOWIE, lud. celt., osiadły u ujścia Dunaju; znany już w II w. p.n.e.; walczyli z Rzymem jako sprzymierzeńcy Macedonii i Mitrydatesa VI Eupatora; zmieszali się w pn. Dacji z miejscowymi Trakami, co zadecydowało o ich odrębności zarówno w stosunku do Celtów, jak i Germanów. (Encykl. PWN.)





Komentarze
Pokaż komentarze (16)