Blog
Bastion samodzielnego myślenia
Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz Student stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Białymstoku
0 obserwujących 15 notek 12978 odsłon
Adam Andruszkiewicz, 9 września 2011 r.

Wschód czy Zachód? Priorytety polskiej polityki zagranicznej.

 Prognozowanie w polityce, zwłaszcza międzynarodowej, do zadań łatwych nie należy. Wnioski i wskazania wyłaniające się z takich tekstów, są często traktowane z przymrużeniem oka. Jednak, aby wypracować skuteczną doktrynę działań na przyszłość, jest ono niezbędne.  

 W przypadku Polski tworzenie prognoz geopolitycznych jest o wiele bardziej potrzebne, aniżeli zdecydowanej większości krajów Starego Kontynentu. Wymaga tego bowiem nasze szczególne położenie, sytuujące nas w regionie, w którym duże zmiany społeczno-polityczne ciągle się dokonują, a z wielu względów na kierunek tychże zmian wpływać po prostu musimy.

 Litwa, Białoruś, Ukraina. Z tymi trzema państwami nierozerwalnie połączyła nas nie tylko geografia, ale przede wszystkim historia i kultura. Tym terenem powinniśmy się interesować szczególnie, gdyż jak wskazuje na to nawet powierzchowna analiza obecnej sytuacji, tradycyjnie odegra on dużą rolę w naszej polityce. Jak dużą, to zależy przede wszystkim od nas samych. Jednak, aby przejść do rozważań na ten temat, należy pierw wyjaśnić, dlaczego właśnie ten kierunek będzie dla nas tak ważny.

Koniec znaczenia Zachodu?

 Zachód Europy, kolebka cywilizacji łacińskiej, na naszych oczach przechodzi do historii.

Każdy, kto był choć raz w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii, raczej nie odnalazł tam silnych i dumnych niegdyś narodów chrześcijańskich, których wizytówką była liczna, wykształcona na wysokim poziomie młodzież. Nikomu chyba nie trzeba perswadować, że własny kanon uniwersalnych wartości, przyrost demograficzny i wysoki poziom kształcenia to warunki niezbędne do budowania silnej pozycji każdego państwa, niezależnie gdzie się ono znajduje. 

W drugiej połowie XX wieku, zwłaszcza na fali ,,rewolucji obyczajowej’’ 1968 roku w świecie zachodnim masowe wystąpienia młodzieży porwanej wirem modnych wówczas lewackich haseł, dokonały całkowitego przewartościowania dotychczasowych relacji tam panujących. Laicyzacja, wszechobecny tolerancjonizm, kosmopolityzm, nowa polityka migracyjna skutkująca napływem milionów imigrantów z Afryki i Azji, a w skutek tego zastąpienie dotychczasowych narodów społeczeństwem multikulturowym – to w skrócie największe ,,sukcesy’’ tamtego przewrotu. 

Piłkarska reprezentacja Francji, zamieszki w Londynie, przedmieścia Paryża – oto zdobycze dzisiejszego Zachodu. Symbolem rdzennego Europejczyka staje się natomiast nie młody, ambitny i pracowity człowiek, acz bogaty dziadek na emeryturze. Upadek narodów Europy Zachodniej w dzisiejszym kształcie wydaje się dziś już nieunikniony. Narody te zostały mocno przepłukane ideami wyżej wymienionymi, pozbawione dumy ze swych korzeni, a co najważniejsze – zajęte konsumpcjonizmem, zamiast się rozwijać wolały spokojnie egzystować, a lukę powstałą w wyniku braku rąk do pracy zastąpiły przybyszami całkowicie obcymi Europie cywilizacyjnie. Dziś, jak wskazują statystyki, w niektórych miejscach zdecydowana większość dzieci to potomkowie właśnie tych imigrantów sprzed kilkunastu, kilkudziesięciu lat, najczęściej wyznawców islamu.

Choć w ostatnich miesiącach widzimy, że przywódcy Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii, oficjalnie przyznają się, że entuzjazm przyjmowania mieszkańców Afryki i Azji był błędem głównie ze względu na brak ich asymilacji z rdzennymi mieszkańcami Europy, to większość ekspertów jest w tym temacie zgodna – islamizacja Europy Zachodniej to kwestia czasu, wynikająca z bezlitosnych obliczeń demograficznych. Efektem będzie niewątpliwie wzrost ambicji ,,nowych Europejczyków’’ i próba wcielenia w życie wartości którym są szczególnie wierni, co prawdopodobnie spowoduje wzrost antagonizmów, częste zamieszki na tle etnicznym itd. Opisywać sytuacji gospodarczej tych krajów nie trzeba – Irlandia, Grecja, Portugalia, Hiszpania, Włochy…dziś ekonomiści prześcigają się w prognozach upadku kolejnych, niewydolnych i potężnie zadłużonych gospodarek zachodnich. W niedługiej perspektywie państwa te (nawet ,,zjednoczone’’ w ramach UE) stracą swe znaczenie na rzecz nowych potęg światowych – Chin, Indii czy Brazylii. Choć nakreślona powyżej sytuacja zrealizuje się zapewne w perspektywie kilku, kilkunastu lat, to jednak zrozumienie jej jest niezbędne do wypracowania skutecznych wniosków na przyszłość.

Dziś, wśród naszych reprezentantów politycznych wciąż ciężko znaleźć znaczące postacie, które są w pełni świadome faktu, iż przyszłość polskich interesów jest w dużej mierze skoncentrowana po wschodniej stronie Bugu. Nie chodzi o to, iż nagle Polacy powinni przestać interesować się Zachodem a wszystkie siły przerzucić na Wschód. Musimy jedynie zdać sobie sprawę, iż w polityce międzynarodowej nasza rola do odegrania za Odrą jest niewielka w porównaniu do tej, którą odegrać możemy po jej przeciwnej stronie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Publikuję m.in w prawica.net, mw.org.pl, konserwatyzm.pl, a także w lokalnych serwisach kilku podlaskich miast.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @bisnetus To jest z jednej strony rozwiązanie, ale czy nie krótkofalowe? Kwestię...
  • @Jarosław Kozak Jeżeli uważa Pan, że historia nie ma żadnego wpływu na stosunki...
  • @Jarosław Kozak Jaką ,,polską megalomanią''? Udział Wielkiego Księstwa Litewskiego (co...

Tematy w dziale