Właśnie wróciłam… Zagłosowałam. Tu i ówdzie czytam na Salonie, że ktoś nie zamierza iść na wybory. Zupełnie tego nie rozumiem. Uważam fakt, że należymy do UE i możemy mieć swoich 50 przedstawicieli w Parlamencie Europejskim za coś niezmiernie ważnego, bo było to marzenie wielu ludzi, którzy dążyli do tego, byśmy znaleźli się w Europie na równych prawach z innymi. Nie pójście na wybory jest moim zdaniem wyrazem obywatelskiej nieodpowiedzialności. Rozsądni ludzie chcą mieć wpływ na to, co decyduje się w ich życiu, ci, co stoją z boku nie powinni mieć później pretensji do innych, bo sami się eliminują przez swoją bierność.
W szkole, w której głosowałam, zresztą po raz pierwszy w tym miejscu, były dwie komisje wyborcze. Ruch był spory, zarówno młodych ludzi jak i starszych osób, nierzadko z psami, które przywiązane na zewnątrz cierpliwie czekały ich powrotu.
Dużą płachtę z 10-ma listami wyborczymi przejrzałam dość pobieżnie, bo decyzję podjęłam już dawno i nie miałam żadnych wątpliwości. Na pamiątkę sfotografowałam listę komórką.
Z powrotem, wychodząc z budynku ucięłam miłą pogawędkę ze starszą panią, na którą czekał przed budynkiem sympatyczny kundelek. Od słowa do słowa i okazało się, że głosowałyśmy na tę samą listę, lecz na innych kandydatów. Spotkałam też kilka osób ze swojego osiedla, które znam z widzenia lub osobiście.
Ciekawa jestem frekwencji, ale sądzę, że w mojej dzielnicy będzie dość wysoka. Niestety w kraju pewnie nie i nawet Premier nie wierzył w wyższą niż 25%. To bardzo niedobrze, że ludzie nie czują takiej potrzeby, a jednocześnie tyle chcieliby zmienić w swoim życiu i w tym, co dzieje się w kraju. A wpływ naszej obecności w UE jest przecież widoczny na każdym kroku, trudno nie zauważyć ile się teraz buduje z udziałem środków unijnych. Coraz więcej ważnych decyzji mających wpływ na nasze życie będzie zapadać właśnie tam, więc nie jest obojętne, kto tam będzie nas reprezentować. Oczywiście tych 50 deputowanych reprezentujących nasz kraj i tak zostanie wybranych, ale mając większe poparcie społeczeństwa czuli by się bardziej komfortowo.
No cóż, pogoda dzisiaj raczej nie rozpieszcza, więc nikt nie może wymówić się wyjazdem na działkę. Co najwyżej może powiedzieć, że jest mu wszystko jedno. Ale przecież to nie jest prawda, nie wierzę w to. Oglądanie się na innych, że oni to zrobią za nas świadczy o niedojrzałości. Czas jednak najwyższy dorosnąć do podejmowania decyzji i w tym wymiarze. Chyba, że się nie chce mieć lub po prostu nie ma nic sensownego do powiedzenia i niczego się nie widzi, co jest dalej niż czubek własnego nosa…


Komentarze
Pokaż komentarze (40)